Badanie: rosnąca inflacja to powód depresji prawie 44 proc. Polaków

Autor: oprac. KK • Źródło: Mat. prasowe, Rynek Zdrowia05 sierpnia 2022 16:00

W związku ze wzrostem inflacji aż 43,7 proc. Polaków skarży się na osłabienie zdrowia lub funkcjonowania psychicznego, kondycji psychicznej bądź samopoczucia - wynika z badań UCE RESEARCH.

Badanie: rosnąca inflacja to powód depresji prawie 44 proc. Polaków
44 proc. Polaków skarży się na słabsze zdrowie psychiczne. Fot. AdobeStock
  • Prawie 44 proc. Polaków skarży się na słabsze zdrowie albo osłabienie zdrowia - wszystko z powodu inflacji
  • Symptomy te szczególnie doskwierają ludziom zarabiającym 5000-6999 zł netto miesięcznie oraz osobom z wyższym wykształceniem
  • - Inflacja najbardziej odczuwalna będzie przez młode osoby, z określonymi potrzebami i niskimi jeszcze zarobkami. Dla wielu z nich oznacza odsunięcie w nieznane marzeń, np. o mieszkaniu na kredyt czy zakupie samochodu - wyjaśnił psycholog Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl

Osłabienie zdrowia i depresja Polaków

W związku ze wzrostem inflacji aż 43,7 proc. Polaków skarży się na osłabienie zdrowia lub funkcjonowania psychicznego, kondycji psychicznej bądź samopoczucia. Nie ma tego problemu 44,2 proc. rodaków. Z kolei 12,1proc. nie potrafi tego stwierdzić. Z powyższym częściej zmagają się kobiety niż mężczyźni. Co więcej, ponad połowa badanych w wieku 18-35 lat odczuwa ww. symptomy.

Głównie dotykają one ludzi zarabiających 5000-6999 zł netto miesięcznie oraz osoby z wyższym wykształceniem. Najczęstszym objawem jest stres – 50,2 proc. Do tego dochodzi przeważnie niepokój – 40,3 proc., obniżenie nastroju – 39,4 proc., a także lęk – 28,5 proc.

Badania dotyczące inflacji i zdrowia psychicznego

Z najnowszego sondażu UCE RESEARCH i platformy ePsycholodzy.pl wynika, że 43,7 proc. Polaków doświadcza pogorszenia własnego zdrowia psychicznego, kondycji psychicznej, samopoczucia bądź funkcjonowania psychicznego w związku ze wzrostem inflacji, podwyżkami cen w sklepach oraz rat kredytów i spadku wartości dochodów. Z kolei 44,2 proc. rodaków jest przeciwnego zdania, a 12,1 proc. ankietowanych nie potrafi tego określić.

– To pokazuje, że stan psychiczny społeczeństwa ewidentnie się pogarsza. Zeszłoroczne badanie, dotyczące całego okresu pandemii, wykazało, że blisko 38 proc. Polaków doświadczyło pogorszenia zdrowia psychicznego. Z kolei niecałe 54 proc. rodaków nie zaobserwowało tego u siebie. Teraz jest gorzej, bo zarówno pandemia, wojna w Ukrainie, jak i inflacja wpływają podobnie na samopoczucie rodaków. I z tych trzech zjawisk prawdopodobnie to ostatnie będzie najbardziej odczuwalne, ponieważ dotknie ostatecznie wszystkich dorosłych Polaków, bez wyjątku – mówi Michał Pajdak z platformy ePsycholodzy.pl, jeden ze współautorów badania.

Analitycy UCE RESEARCH zwracają również uwagę na to, że różnica pomiędzy grupą, która doświadcza pogorszenia zdrowia psychicznego, a osobami niemającymi tego problemu wynosi tylko 0,5 p.p. Natomiast częściej borykają się z nim kobiety niż mężczyźni (47,7 proc. vs 39,3 proc.).

– Niektóre kobiety, w efekcie analizowania problemów i towarzyszących im uczuć, doświadczyły nasilenia emocji przeżywanych w sytuacji stresowej. W wielu rodzinach wciąż jeszcze dominuje model polegający na mężczyźnie zarabiającym, zapewniającym rodzinie byt. Oznacza to, że głowa rodziny pod wpływem informacji o spadku wartości pieniądza, zamiast załamywać ręce, podejmuje działania, by zapobiec obniżeniu standardu życia – wyjaśnia psycholog Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl.

Patrząc na poszczególne grupy wiekowe respondentów, widać, że im starsze są osoby, tym rzadziej informują o ww. problemach. Wśród Polaków mających:

  • od 18 do 22 lat pogorszenie stanu zdrowia psychicznego deklaruje 54 proc.,
  • 23-35 lat – 51,6 proc.,
  • 36-55 lat – 41,1 proc.,
  • 56-80 lat – 35 proc.

To oznacza, że ponad połowa osób w wieku od 18 do 35 lat realnie odczuwa tego typu symptomy.

– Inflacja najbardziej odczuwalna będzie przez młode osoby, z określonymi potrzebami i niskimi jeszcze zarobkami. Dla wielu z nich oznacza odsunięcie w nieznane marzeń, np. o mieszkaniu na kredyt czy zakupie samochodu. Seniorzy będą zmagać się z czymś innym. W ich przypadku nie ma możliwości zarobienia dodatkowych pieniędzy. Ich budżety są w miarę stałe, zależne od rewaloryzacji. Z drugiej strony ich potrzeby nie są tak duże, jak młodych osób. Starsi Polacy mają, gdzie mieszkać, co jeść i w co się ubrać. Nie są tak podatni na modę, mniej konsumują rozrywkę czy media elektroniczne. Co więcej, w przeciwieństwie do młodszego pokolenia, posiadają oszczędności – tłumaczy Michał Murgrabia.

Szczegóły dotyczące wyników sondażu

Analizując deklarowane miesięczne dochody netto respondentów, widać, że o ww. problemach mówią przede wszystkim osoby uzyskujące 5000-6999 zł – 51,8 proc. Za nimi są Polacy zarabiający poniżej 1000 zł – 44,2 proc. Z kolei na końcu zestawienia znajdują się rodacy zarabiający ponad 9 tys. zł – 36 proc.

Natomiast, uwzględniając poziom edukacji badanych, można zauważyć, że o pogorszeniu zdrowia psychicznego mówią przede wszystkim ankietowani z wykształceniem wyższym – 46,3 proc. Dalej są osoby, które ukończyły szkołę podstawową lub gimnazjum – 44 proc. Pod koniec zestawiania plasują się ludzie z wykształceniem średnim – 42,1proc., a także z zasadniczym zawodowym – 38,1proc.

– Osoby z wyższym wykształceniem zazwyczaj lepiej zarabiają, a co za tym idzie, odkładają pieniądze i inwestują je. Wiele z nich jest zdecydowanie bardziej świadomych mechanizmów i konsekwencji podwyżek. Oznacza to, że to właśnie tych Polaków szczególnie przejmuje spadek wartości pieniądza. To oni najszybciej odczują wzrost rat kredytowych itp. wydatków – przekonuje Michał Pajdak.

Badacze z UCE RESEARCH informują również, że o problemach mówią głównie Polacy z ośrodków liczących od 20 tys. do 49 tys. mieszkańców – 49,7 proc. Dalej są rodacy z miejscowości mających od 5 tys. do 19 tys. ludności i z miast, w których żyje od 200 tys. do 499 tys. osób – po 48,3 proc. Natomiast na końcu zestawienia widzimy respondentów zamieszkałych w miastach liczących od 50 tys. do 99 tys. mieszkańców – 35,2 proc.

– Zróżnicowanie odczuć różnie się rozkłada pod względem wielkości miejsca zamieszkania, ale trzeba na to popatrzeć szerzej, tj. należy zwrócić większą uwagę na to, że w mniejszych miejscowościach często te same problemy są odmiennie definiowane i postrzegane. Natomiast wyraźnie widać tutaj dużą zbieżność pomiędzy małymi a średnimi miastami – dodają analitycy z UCE RESEARCH.

Jakie są objawy pogorszenia zdrowia psychicznego?

Z przygotowanej przez badaczy listy respondenci mogli wybrać kilka objawów pogorszenia stanu zdrowia psychicznego. Na czele tego zestawienia znajduje się stres – 50,2 proc. Częściej wskazują go mężczyźni niż kobiety (50,8 proc. vs 49,8 proc.).

Ponadto mówią o nim głównie osoby w wieku od 18 do 22 lat – 61,8 proc., z dochodami miesięcznymi poniżej 1000 zł netto – 73,7  proc., a także z wyższym wykształceniem – 53,7 proc. To głównie mieszkańcy miejscowości liczących od 50 tys. do 99 tys. ludności (58,8 proc.).

– Osoby młode, szczególnie te, które dopiero co weszły na rynek pracy, nie mają jeszcze wyrobionej pozycji zawodowej, ale także często borykają się z wieloma wyzwaniami związanymi z początkiem dorosłego życia. Każdy młody człowiek musi sobie poradzić u progu samodzielności, np. znajdując dobrą pracę, wyprowadzając się z rodzinnego domu czy zakładając rodzinę. To samo w sobie bywa stresujące. Tymczasem kryzys goni kryzys, co może wywoływać dodatkowy stres – podkreśla psycholog Murgrabia.

W ścisłej czołówce tego zestawienia znajdują się również takie odpowiedzi, jak:

  • częstsze uczucie niepokoju – 40,3 proc., 
  • obniżenie nastroju – 39,4 proc.,
  • lęk – 28,5 proc.,
  • zaburzenia snu – 27,2 proc.,
  • spadek odczuwania przyjemności – 25,4 proc.,
  • zmniejszenie aktywności, brak energii – 23,5 proc.,
  • problemy z motywacją – 20,8 proc., 
  • problemy z koncentracją – 20,6 proc.,
  • w pozostałych przypadkach wyniki są poniżej 20 proc.

– W życiu Polaków może pojawiać się niepokój i lęk przed tym, co będzie, przez nieznanym. Dla większości osób inflacja jest zupełnie nową sytuacją. Starsi ludzie wiedzą, czym kończą się obietnice bez pokrycia i dodruk pieniądza. Pamiętają, jak długo wychodzili z inflacji i jaki to finalnie miało wpływ na poziom ich życia. Dzisiejsza inflacja, w przeciwieństwie do poprzedniej, nie jest lokalna. Jest wręcz globalna. Wynika pośrednio także z zaburzonych pandemią oraz wojną łańcuchów logistycznych, sytuacji na rynku energetycznym czy też cen produktów rolnych – podsumowuje Michał Pajdak.

Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) przez platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH i platformę ePsycholodzy.pl wśród 1034 Polaków w wieku 18-80 lat. Próba była reprezentatywna pod względem płci, wieku, wielkości miejscowości, zarobków, wykształcenia oraz regionu.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum