23 lutego Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją. To nie jest zwykły smutek. Jakie są objawy depresji?

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia22 lutego 2022 19:00

23 lutego to Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją. Depresja to nie jest tylko chwilowy smutek. To cały zespół objawów, które występują u danej osoby w jednym czasie. Samo obniżenie nastroju, smutek, przygnębienie po przykrym wydarzeniu, nie jest jeszcze depresją.

23 lutego Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją. To nie jest zwykły smutek. Jakie są objawy depresji?
Depresja nie jest zwykłym smutkiem. To cały zespół objawów Fot. AdobeStock
  • Pandemia odbiła się niekorzystnie na zdrowiu psychicznym. Mamy kilkukrotny wzrost przypadków depresji w porównaniu do czasów sprzed pandemii
  • Samo obniżenie nastroju, smutek, przygnębienie po przykrym wydarzeniu, które nas może spotkać każdego dnia, nie jest jeszcze depresją. W depresji mamy do czynienia z zanikiem zwykłej reaktywności
  • Depresja jest chorobą bardzo indywidualnie zmienną u pacjenta. Każdy pacjent może chorować inaczej, jego epizody mogą przebiegać inaczej
  • Dodajmy, że 23 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją

Depresja. Mamy kilkukrotny wzrost liczby przypadków depresji

23 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, depresja jest czwartą najpoważniejszą chorobą na świecie i jedną z głównych przyczyn samobójstw.

- Dodatkowo pandemia odbiła się niekorzystnie na zdrowiu psychicznym Polaków. Zarówno sama pandemia, jak i różnego rodzaju jej następstwa, które dotyczą i sfery społecznej, i ekonomicznej – ocenia psychiatra dr Sławomir Murawiec.

Jak mówił podczas debaty "Depresja - historia powrotu do życia" (21 lutego 2022r.), ponieważ epidemia trwa już dosyć długo, to zmienia też swoje oblicze: - W pierwszym okresie mieliśmy bardziej do czynienia z reakcją stresową, której prawie wszyscy doświadczaliśmy. Potem pojawiły się kolejne zaburzenia, w tym depresyjne. One muszą mieć czas, żeby się wykształcić albo wystąpić u osób, których już wcześniej doświadczały depresji. Obecnie mamy pełną paletę różnego rodzaju trudności, zarówno depresję, jak i zaburzenia lękowe i stresowe pourazowe.

Wzrosła też liczba osób, które tych trudności doświadczają. O ile przed epidemią w Europie każdego roku chorowało na depresję ok. 7 procent osób, a zaburzenia lękowe miało kilkanaście procent ludzi, to teraz obserwujemy kilkakrotny wzrost.

Dr Murawiec przedstawił wyniki jednego z krajowych badań, wykonanego po pierwszych falach pandemii. W spektrum ryzyka depresji znajdowało się wówczas 24 proc. mężczyzn i 29 proc. kobiet. Inne z badań, tym razem międzynarodowe, ale z udziałem ponad 200 pacjentów z Polski, pokazywało, że 50 proc. osób, które już wcześniej miały zaburzenia psychiczne, doznało pogorszenia.

- Jest też duża grupa osób, szacowana na kilkanaście procent, które wcześniej nie miały depresji czy lęków, a doznały pogorszenia stanu psychicznego. Badania dr Marleny Sokół-Szabłowskiej z Instytutu Psychiatrii i Neurologii pokazały, że kilkanaście procent osób które wcześniej nie miały zaburzeń psychicznych, doznawały obniżenia nastroju czy depresji - opisywał dr Murawiec.

Szpitale psychiatryczne (zawsze) pełne pacjentów

- W naszym szpitalu wszystkie oddziały psychiatryczne są w zasadzie stale przepełnione i działo się to już wiele lat wcześniej, zanim pojawiła się pandemia. Więc nie da się tej sytuacji widzieć tylko i wyłącznie przez pryzmat pandemii – oceniła dr Małgorzata Urban-Kowalczyk, ordynator Oddziału Diagnostyczno-Obserwacyjnego Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

- Natomiast widzimy w szpitalu pacjentów, na których pandemia wpłynęła na tyle niekorzystnie, że zaostrzyło to u nich przebieg choroby i na tyle nasiliło objawy, że musieli skorzystać z opieki psychiatrycznej, albo znaleźli się w tak dużym kryzysie psychicznym, niekoniecznie związanych z chorobą psychiczną, że wymagało to przynajmniej przejściowo hospitalizacji. Generalnie pacjentów w szpitalach psychiatrycznych jest bardzo dużo.

Zauważalny jest też wzrost liczby pacjentów w ambulatoryjnej opiece psychiatrycznej, kiedy nasilenie objawów nie kwalifikuje od razu pacjenta do hospitalizacji.

Depresja - objawy. Jak rozpoznać, kiedy mamy do czynienia z depresją?

- Objawy depresji, w takiej klasycznej typowej formie, to smutek, obniżenie nastroju, brak motoru do działania, zaburzenia snu, często objawy cielesne, bóle. Jest to cały szereg różnego rodzaju objawów. Depresja to nie jest tylko chwilowy smutek. To jest cały zespół objawów, które występują u danej osoby w jednym czasie - wyjaśnia dr Murawiec.

Samo obniżenie nastroju, smutek, przygnębienie po przykrym wydarzeniu, które nas może spotkać każdego dnia, nie jest jeszcze depresją. W depresji mamy do czynienia z zanikiem zwykłej reaktywności, która powoduje, że cieszymy się, jak coś miłego nas spotka, martwimy się, jak coś złego. Żyjemy na bieżąco, nasze emocje odzwierciedlają to, co dzieje się w życiu. W depresji ten dołek jest stały.

Kryterium odróżniającym może być informacja, na ile możemy kontynuować nasze życie zawodowe, rodzinne, społeczne i robić to, co robiliśmy do tej pory. Jeżeli nasze samopoczucie psychiczne dezorganizuje, uniemożliwia normalne dotychczasowe życie, to zdecydowanie jest to wskazanie do poszukania pomocy.

Co może wyzwalać epizody depresyjne? 

W tej chwili mamy 37 potwierdzonych w pełni naukowo przyczyn, które mogą prowadzić do depresji. Te najważniejsze to stres cywilizacyjny: działanie pod ciągłą presją i przeładowaniem informacyjnym – mówił dr Murawiec.

Są też stresy ostre, takie jak pandemia i to, co za sobą może pociągać: utraty finansowe, emocjonalne, np. śmierć osób bliskich.

Inne czynniki doby pandemii to: mało ruchu, złe odżywianie, zwiększona konsumpcja alkoholu i innych środków niekorzystnych dla zdrowia. Kolejną grupą jest zmniejszone wsparcie społeczne: brak kontaktu z innymi ludźmi, brak wsparcia społecznego, brak bezpośredniego fizycznego kontaktu. 

Ale występują też objawy niespecyficzne. - Depresja jest chorobą bardzo indywidualnie zmienną u pacjenta. Każdy pacjent może chorować inaczej, jego epizody mogą przebiegać inaczej. U części pacjentów te objawy podstawowe, to znaczy smutek, pogorszenia aktywności, anhedonia nie są tak mocno wyrażone, bo pacjenci zamiast smutku czują na przykład rozdrażnienie albo obojętność - wyjaśniła dr Małgorzata Urban-Kowalczyk.

Bardzo często odczuwają też objawy somatyczne depresji: osłabienie fizyczne, spadek energii, wzmożoną męczliwość bez uzasadnionej przyczyny, nieprzyjemne dolegliwości z ciała, na przykład dolegliwości bólowe, objawy przypominające dolegliwości rzekomo grypowe, parestezje, kołatania serca.

Depresja atypowa i maskowana

Są też tak zwane depresje atypowe. - Typowy pacjent z depresją odczuwa dużo niepokoju, nie może spać, nie może jeść, chudnie. Pacjent z atypową depresją może spać dzień i noc. Ma poczucie, że jest ociężały, spowalniały, często zmieniają mu się nawyki żywieniowe, np. nabiegają apetytu na słodycze. Taki przebieg depresji częściej spotyka się u młodych pacjentów - dodała dr Urban-Kowalczyk.

Jest też tak zwana depresja maskowana. Tych masek depresji może być sporo. To są zarówno maski manifestujące się objawami natury emocjonalnej czy psychicznej, jak i somatyczne. 

Jeśli chodzi o maski natury neuropsychiatrycznej to przede wszystkim są to uporczywe zaburzenia snu, ale również objawy lękowe. Jeśli chodzi o objawy somatyczne, to przede wszystkim są to

  • maski bólowe: przewlekłe dolegliwości bólowe, nie mające uzasadnienia w innych rozpoznania somatycznych,
  • maski pod postacią wegetatywną, kiedy pacjenci mają różne dolegliwości niespecyficzne z przewodu pokarmowego: biegunki, przewlekłe zaparcia, objawy przypominające zespół jelita drażliwego, uporczywe zawroty głowy, niewyraźne widzenie, kołatanie serca.

Psychotropem może być też antybiotyk

W momencie postawienia diagnozy, lekarz proponuje leczenie. To leczenie może obejmować wiele elementów: farmakoterapię, może też obejmować psychoterapię. Najskuteczniejsze, jak dowodzą badania, jest połączenie obu tych metod. Może też obejmować inne interwencje dotyczące na przykład sposobu odżywiania czy też choćby zalecenia ruchu fizycznego - wymieniał dr Murawiec.

W wyborze metody uwzględnia się zarówno stopień ciężkości depresji, jak i preferencje pacjenta. W przypadku depresji cięższych najbardziej skuteczne jest leczenie farmakologiczne.

Jednak eksperci zwracali uwagę, że problemem może być stygmatyzacja, z jaką traktuje się leki stosowane w leczeniu zaburzeń psychicznych, nazywanych potocznie psychotropami. Jak przyznali, sama nazwa tej grupy leków kojarzy się bardzo negatywnie i niesie skojarzenia z filmem typu "Lot nad kukułczym gniazdem".

- W sensie farmakologicznym leki psychotropowe to każde leki, które mają zdolność przekraczania bariery krew-mózg i oddziaływania na pracę ośrodkowego układu nerwowego. Wcale nie muszą to być leki, których zadaniem jest leczenie zaburzeń psychicznych. Może to być antybiotyk lub lek przeciwwirusowy w leczeniu zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych lub hormony - wyjaśniła dr Małgorzata Urban-Kowalczyk.

Dodała: - W węższym znaczeniu, stricte psychiatrycznym, to są leki działające na funkcje ośrodkowego układu nerwowego, których zadaniem leczniczym jest terapia zaburzeń psychicznych. Lekiem psychotropowym jest zarówno silny neuroleptyk, jak i napar z szyszek chmielu, który można kupić bez recepty w aptece, do stosowania jako łagodny środek przeciwlękowy.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum