Żary: poroniła 9-tygodniowy zarodek o długości 3 mm. Szpital zmusił ją do pochówku

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 30 maja 2018 11:17

105. Szpital Wojskowy w Żarach wymusił na pacjentce, która poroniła 9-tygodniowy zarodek o długości 3,2 mm, by podała imię dziecka. Lekarze potwierdzają, że w tym wieku płodowym, nie można "na oko" określić płci.

Kobieta musiała pochować poroniony zarodek Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

20-latka trafiła do szpitala w Żarach w dziewiątym tygodniu ciąży. Noszony przez nią zarodek obumarł między 6. a 9. tygodniem życia płodowego. Lekarka prowadząca po badaniu USG stwierdziła, że miał zaledwie 3,2 mm długości. Zaleciła czekać na wystąpienie plamienia i poronienie naturalne lub udanie się do szpitala. Kobieta wybrała tę drugą opcję, tam dzień po przyjęciu wydaliła niewielki skrzep - informuje Gazeta Wyborcza.

Kiedy doszło do poronienia, personel szpitala zmusił kobietę do nadania dziecku imienia, mimo, że nie znana była jego płeć. Szpital wystawił też akt zgonu i zmusił kobietę do pochówku. W efekcie 20-latka  przeszła załamanie nerwowe i ma objawy stresu pourazowego.

Prof. Stanisław Radowicki, były konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa wyjaśnił, że istnieją odpowiednie procedury wskazujące, jak szpitale mają obchodzić się z płodem po poronieniu, czyli do 22. tygodnia ciąży. Zgodnie z nimi to kobieta decyduje co chce zrobić ze szczątkami poronionej ciąży. Nikt nie ma prawa jej do niczego zmuszać. Pochówek to jej przywilej, a nie obowiązek.

Poszkodowana zgłosiła sprawę prokuratorze w Żarach. Śledczy badają sprawę.

Więcej: wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum