Za inwektywy skreślenie z listy pacjentów? NFZ: to możliwe

Autor: Jacek Janik, RZ/Rynek Zdrowia • • 07 maja 2015 14:47

Przychodnia w woj. warmińsko-mazurskim chce ukarać mężczyznę, który ustawicznie obrażał personel, wykreśleniem z listy pacjentów. Lekarze, choć sporadycznie, coraz śmielej sięgają po taką możliwość. Według NFZ, lekarz może powołać się na par. 4 ust. 9 i 10 umowy o udzielaniu świadczeń gwarantowanych w zakresie POZ.

Za inwektywy skreślenie z listy pacjentów? NFZ: to możliwe
Fot. Fotolia

Z przepisów prawa wynika, iż pacjent, który w swojej ocenie uzna, że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej nie spełnia jego oczekiwań, ma prawo zmienić przychodnię i lekarza.

Ale prawo działa też w drugą stronę. Także lekarz, który dojdzie do wniosku, że nie ma szans na porozumienie z pacjentem, z różnych względów może odmówić mu swojej opieki.

Pani/Panu dziękujemy
Już kilka lat temu lekarka z Nysy (w 2011 roku) skreśliła pacjentkę z listy osób należących do przychodni, informując wcześniej o tym fakcie pisemnie zarówno pacjentkę jak i NFZ. Jak mówiła wówczas Beata Cyganiuk, rzeczniczka opolskiego oddziału Funduszu, takie przypadki nie zdarzają się często. To raczej pacjenci rezygnują z lekarzy, nie odwrotnie.

Jak podkreślała rzecznik wszystko odbyło się zgodnie z literą prawa. Lekarka poinformowała pacjentkę i Fundusz o wykreśleniu jej z listy oraz wskazała inne miejsca, w których może się leczyć.

Tym razem do podobnej sytuacji doszło w woj. warmińsko-mazurskim. Do oddziału Funduszu, za pośrednictwem strony internetowej, zostało wysłane pytanie czy rzeczywiście lekarz może odmówić leczenia pacjenta i skreślić go ze swojej listy.

Jak tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl Magdalena Mil, rzeczniczka Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, świadczeniodawca może zastosować procedurę zawartą w par. 4 ust. 9 i 10 umowy o udzielaniu świadczeń gwarantowanych w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej.

Wykreślenie z uzasadnieniem
Procedura zawarta w tym paragrafie pozwala odstąpić od leczenia z ważnych przyczyn, o ile nie zachodzi obawa, że zwłoka w udzieleniu świadczenia mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia.

Świadczeniodawca musi o swojej decyzji dostatecznie wcześnie uprzedzić pacjenta i wskazać mu możliwości uzyskania pomocy w innym miejscu. Ma też obowiązek uzasadnić odstąpienie od leczenia w dokumentacji medycznej. Wykreślenie chorego z listy wraz z uzasadnieniem zgłasza do NFZ.

Pytanie skierowane do warmińsko-mazurskiego oddziału NFZ było anonimowe, więc czy w tym przypadku rzeczywiście doszło do skreślania pacjenta z listy przychodni trudno jest powiedzieć. Jak zaznacza rzeczniczka, pytania dotyczące możliwości usunięcia pacjenta z listy zdarzają się sporadycznie, niemniej jednak pamięta podobne zapytanie skierowane do oddziału Funduszu.

Powodem odmowy leczenia mogą też być różnice w ocenie terapii, czyli m.in. sytuacja, gdy pacjent w obraźliwy sposób kwestionuje wiedzę lekarza. Ale czy zawsze?

Do ilu razy sztuka?
- Jednorazowa sprzeczka z pacjentem nie uzasadnia skreślenia z listy - mówił nam w jednej z publikowanych wcześniej w portalu opinii Bartosz Michalski, radca prawny w kancelarii CMS Cameron McKenna Dariusz Greszta Spółka Komandytowa, poproszony o wskazanie prawnej sytuacji lekarza, który uznaje, że nie jest w stanie nadal leczyć pacjenta z powodu różnicy zdań na temat zasadności prowadzonej diagnostyki i terapii.

Nie ulega wątpliwości, iż w sytuacjach określonych przez Ustawę z dnia 5 grudnia 1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty („UZL”), nie będących przypadkami niecierpiącymi zwłoki, lekarz ma prawo nie podjąć się lub odstąpić od leczenia pacjenta. Takie uprawnienie przyznaje mu art. 38 UZL.

Jak podkreślał mecenas, skorzystanie z wskazanego prawa wymaga: odpowiednio wczesnego poinformowania pacjenta, wskazania możliwości uzyskania świadczenia u innego lekarza lub w innej placówce udzielającej tego rodzaju świadczeń oraz uzasadnienia podjętej decyzji w dokumentacji medycznej. Jeśli lekarz wykonuje zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby, niepodjęcie leczenia lub odstąpienie od leczenia jest możliwe tylko po uzyskaniu zgody przełożonego i tylko z ważnych powodów.

Niezależnie od treści wskazanych przepisów należy mieć na uwadze również fakt, iż etyczny obowiązek podjęcia, czy też kontynuacji leczenia ma szersze granice. Zgodnie z treścią art. 7 Kodeksu Etyki Lekarskiej („KEL”) lekarz może nie podjąć się lub odstąpić od leczenia jedynie w szczególnie uzasadnionych wypadkach.

- Wykładnia przepisów UZL zezwalających na odstąpienie od leczenia powinna być zatem dokonywana w sposób bardzo ostrożny, z uwzględnieniem norm etycznych mających uzasadnienie w szczególnej roli, jaką spełnia lekarz chroniąc życie i zdrowie ludzkie - tłumaczył mecenas.

Bez zaufania leczyć się nie da
Jak uważa dr Zbigniew Brzezin, Rzecznik Praw Lekarza samorządu lekarskiego, z ustawy o zawodzie lekarza wynika jasno, że może on odmówić leczenia pacjenta o ile jego stan nie zagraża bezpośrednio życiu. Musi mu jednocześnie wskazać miejsce, gdzie otrzyma pomoc.

- Logika wskazuje, że leczenie pacjentów, którzy nie darzą lekarza zaufaniem, obrzucają inwektywami, obrażają go nie ma najmniejszego sensu. Po co leczyć się u kogoś do kogo nie ma się zaufania? - pyta retorycznie dr Brzezin.

Dodaje: - Zaufanie do lekarza jest podstawą sukcesu terapeutycznego, ale wypełnianie zaleceń lekarskich, to już kwestia leżąca poza przepisami.

W Polsce spada zaufanie do zawodu lekarza. Jak mówi rzecznik, największe zaufanie lekarzom pacjenci okazują w tych krajach, gdzie jednocześnie jest największe zaufanie do systemu ochrony zdrowia. Jako przykład podaje Danię, Holandię, Szwajcarię, gdzie w ocenie ekonomistów działa najlepiej zorganizowany system. I tam wskaźnik zaufania do lekarzy jest najwyższy.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum