Września: śmierć dziecka po dwukrotnym wypisaniu ciężarnej ze szpitala - śledztwo umorzone

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 16 lutego 2021 07:30

Zespół biegłych konsekwentnie stał na stanowisku, że nie było błędu medycznego. Ciężarna trafiała do placówki z podejrzeniem małowodzia. Po opuszczeniu lecznicy urodziła martwe dziecko.

Września: śmierć dziecka po dwukrotnym wypisaniu ciężarnej ze szpitala - śledztwo umorzone
Biegli: - Nie było błędu medycznego. Fot. Fotolia

We wrześniu 2018 r. kobieta, która trafiała do szpitala we Wrześni z podejrzeniem małowodzia, w ciągu pięciu dni została dwukrotnie wypisana z lecznicy. Lekarze nie stwierdzili nieprawidłowości w stanie wód płodowych.

Dwa dni po ostatecznym opuszczeniu placówki kobieta urodziła martwe dziecko. W października 2018 r. śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

Rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prok. Anna Marszałek przekazała w poniedziałek PAP, że śledczy umorzyli postępowanie w tej sprawie 2 lutego.

Biegli: nie było błędu medycznego

- Prokurator powołał zespół biegłych z Katedry Medycyny Sadowej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, jak również powoływał biegłego, który wcześniej wydawał opinie w tej sprawie przed Okręgowym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej - opisała Marszałek.

Jak wskazała, w tej sprawie wydano ostatecznie cztery opinie: zespół biegłych z UJ wydał jedną główną i dwie uzupełniające opinie, w tym również w odniesieniu do opinii biegłego przedstawionej przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej.

- Zespół biegłych konsekwentnie stał na stanowisku, że nie było tutaj błędu medycznego i powikłanie, do którego doszło w związku z porodem, było niezawinione. Prokurator skonfrontował te wszystkie opinie i podjął decyzję, że nie doszło do wyczerpania znamion przestępstwa narażenia na utratę życia lub zdrowia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci, dlatego umorzył to postępowanie - powiedziała prokurator.

Marszałek przyznała, że z opinii biegłych nie wynika, jaka była przyczyna śmierci dziecka. Biegli odnieśli się głównie do sprawy odsyłania ciężarnej ze szpitala do domu.

- Całe postępowanie lekarskie wobec pokrzywdzonej uznali za prawidłowe i zgodne z wiedzą medyczną. Uznali, że nie było błędu medycznego i powikłanie nie było zawinione przez któregokolwiek z lekarzy - powiedziała.

Sąd lekarski skazał ordynatora

Pełnomocnik kobiety, mec. Tomasz Dzionek w rozmowie z PAP zapowiedział, że złoży zażalenie na decyzję poznańskiej prokuratury.

Kompletnie niezrozumiała jest decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa, skoro w toku tego postępowania wydano opinię biegłego sądowego, który kategorycznie stwierdził nieprawidłowości. Odmienna opinia zespołu biegłych w żadnej mierze nie odpowiedziała na pytanie, co mogło być przyczyną śmierci dziecka - powiedział Dzionek.

- Należy przypomnieć, że sąd lekarski skazał ordynatora szpitala stwierdzając, że naruszył zasady etyki lekarskiej, przepisy związane z wykonywaniem zawodu lekarza - zaznaczył prawnik.

Jak wskazał, pomiędzy jego klientką a ubezpieczycielem wrzesińskiego szpitala doszło do porozumienia i kobiecie wypłacono odszkodowanie. - De facto na każdej linii potwierdzono nieprawidłowości, poza postępowaniem przygotowawczym prowadzonym przez prokuraturę - podkreślił.

Podkreślił, że ciąża jego klientki przebiegała prawidłowo, a dziecko było zdrowe.

"Mojej klientce zależy przede wszystkim na tym, żeby przeprowadzono postępowanie karne, gdzie stwierdzone zostaną nieprawidłowości. A treść postanowienia o umorzeniu sugeruje, że jakoby nie było żadnych nieprawidłowości" - wyjaśnił.

W 2020 r. Okręgowy Sąd Lekarski Wielkopolskiej Izby Lekarskiej w Poznaniu ukarał byłego ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego wrzesińskiego szpitala rocznym zakazem pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych ochrony zdrowia.

PAP - Szymon Kiepel

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum