Wrocław: sąd warunkowo umorzył sprawę lekarza oskarżonego o narażenie życia pacjentki

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 23 grudnia 2019 16:37

Wrocławski sąd warunkowo umorzył w poniedziałek (23 grudnia) sprawę lekarza, który odmówił hospitalizacji pacjentki, mimo występujących u niej cech niedokrwienia mięśnia sercowego. Kilka godzin później kobieta zmarła.

Prokuratura oskarżyła wrocławskiego lekarza o nieumyślne narażenie pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Do zdarzenia doszło w czerwcu 2014 r. Po tym, gdy starsza kobieta straciła przytomność, wezwane pogotowie zawiozło ją do wrocławskiego szpitala na oddział neurologiczny. Tam wykonano badania, które wyeliminowały jako przyczynę utraty przytomności powody neurologicznie. Kobieta została odesłana na izbę przyjęć szpitala przy ul. Ołbińskiej, gdzie dyżur pełnił oskarżony. Szymon J. zapoznał się z dostarczonym badaniem EKG oraz przeprowadził własne badanie, po czym odesłał pacjentkę do domu. Kobieta zmarła kilka godzin później.

Według prokuratury Szymon J., nie przeprowadził należytej diagnostyki przed podjęciem decyzji o odmowie hospitalizacji kobiety, mimo że obraz kliniczny stanu zdrowia i zapis EKG wskazywały na cechy niedokrwienia mięśnia sercowego.

W poniedziałek Sąd Rejonowy we Wrocławiu warunkowo umorzył postępowanie wobec lekarza na jeden rok próby; zasądził też od oskarżonego pokrycie kosztów sądowych na rzecz Skarbu Państwa w kwocie ponad 10 tys. zł.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Anna Statkiewicz zwracała uwagę, że okoliczności, takie jak podeszły wiek kobiety oraz przebyty w przeszłości zawał serca, nakazywały przyjęcie jej do szpitala albo prowadzenie dalszej diagnostyki.

- Oskarżony nie zachował wymaganej od niego ostrożności, jednak sąd warunkowo umorzył postępowanie, z uwagi na brak rażącego błędu. Skutek w postaci śmierci nie jest wynikiem tego błędu. Nie ma wystarczających dowodów, że w sytuacji, gdyby pacjenta była w szpitalu, do tego zawału by nie doszło - tłumaczyła sędzia.

Zwróciła przy tym uwagę, że zawału nie rozpoznał też lekarz na oddziale neurologicznym. 0- Zawinienie oskarżonego polegało na tym, że w sytuacji, w której miał do czynienia ze starszym, schorowanym pacjentem powinien był prowadzić dalszą diagnostykę. Należało poszukiwać dalszej przyczyny zasłabnięcia - mówiła sędzia Statkiewicz.

Wyrok jest nieprawomocny. Odwołanie od niego zapowiedział syn zmarłej kobiety.

Agata Tomczyńska (PAP)

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum