Wrocław: rozpoczął się proces psychiatry oskarżonego o nienawistne komentarze w sieci

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 16 stycznia 2019 16:35

Przed wrocławskim sądem rozpoczął się w środę proces kierownika oddziału psychiatrii Milickiego Centrum Medycznego oskarżonego o nawoływanie do nienawiści na tle rasowym. Lekarz umieszczał na Facebooku wpisy o charakterze rasistowskim.

Wrocław: rozpoczął się proces psychiatry oskarżonego o nienawistne komentarze w sieci
Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Akt oskarżenia dotyczy trzech wpisów psychiatry. Dr Krzysztof Klementowski (zgodził się na publikowanie pełnego nazwiska) na swoim facebookowym profilu opublikował w 2017 r. zdjęcie czarnoskórej dziewczyny siedzącej w samochodzie, które opatrzył komentarzem: "A małpka na siedzeniu pasażera zbulwersowana, że ktoś im zdjęcie robi".

W 2016 r. udostępnił link do artykułu: "W gdańskim sklepie zbierają pieniądze na karabin na ciapatych", który skomentował: "wrzuciłbym nawet pięć dych", a także zamieścił link do artykułu "Brytyjskie miasto w rękach muzułmanów. Białych w Blackburn już prawie nie ma" z komentarzem: "z drugiej strony potem wystarczy takie miasto otoczyć drutem kolczastym, w równych odstępach wieżyczki strażnicze".

Prokuratura oskarżyła lekarza o znieważanie z powodu przynależności rasowej oraz o to, że w komentarzach nawoływał do stosowania przemocy wobec ludzi w związku z ich przynależnością rasową, domagając się dla mężczyzny ośmiu miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Obrona wnosiła o uniewinnienie.

W środę przed sądem mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Przyznał, że wpisy były jego autorstwa, ale, jak mówił, "nie ma poczucia, że popełnił przestępstwo".

Twierdził m.in., że zamieszczone przez niego wpisy miały charakter żartobliwy, a określenie "małpka" jest "pobłażliwym określeniem głupoty". - W tym przypadku odniosłem się do inteligencji osoby, która odjechała ze stacji benzynowej, odrywając wąż od dystrybutora i ciągnąc go za sobą. Sformułowanie nie było związane z kolorem skóry tej osoby - mówił przed sądem. Dodał, że zwraca się tak też do żony, gdy "chce zwrócić jej uwagę, że zrobiła coś bezmyślnego".

Lekarz twierdził też, że komentując artykuł prasowy, "nie nawoływał do jakiejkolwiek przemocy". - Był to żartobliwy komentarz do żartu. Trudno oczekiwać że pracownik sklepu w Gdańsku naprawdę zbierał na broń palną, a ja, pisząc mój komentarz, rzeczywiście chciałem się dorzucić do tej zbiórki - twierdził oskarżony.

Odnosząc się do trzeciego wpisu, twierdził m.in., że "ogrodzenie z drutu kolczastego jest stosowane powszechnie w różnych miejscach świata jako płot graniczny". - Mój wpis był komentarzem do artykułu, który opisywał społeczność kierującą się radykalną odmianą islamu, m.in. drastycznie ograniczającą prawa kobiet. W tym przypadku ogrodzenie miało chronić ludzi mieszkających na zewnątrz, a nie stanowić przemoc wobec mieszkańców tego konkretnego miasta - mówił lekarz.

Świadkiem w sprawie był prezes Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych Konrad Dulkowski, który wcześniej złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

- Oskarżony wielokrotnie na swoim profilu umieszczał wpisy o charakterze rasistowskim. Okazywał też poparcie dla działalności Jacka Międlara, deklarując, że uczestniczy w zgromadzeniach publicznych organizowanych przez niego, co również wskazuje na kontekst wypowiedzi doktora" - mówił w środę Dulkowski.

Prokurator w mowie końcowej zaznaczyła, że oskarżony, jako osoba wykształcona, kierownik oddziału psychiatrii w szpitalu, powinna zdawać sobie sprawę z treści, jakie wypowiada w przestrzeni publicznej.

- Internet daje poczucie bezkarności, bezrefleksyjności tego, co się tam wypisuje. I wydaje mi się, że powinno się z tym skończyć. To przyzwolenie, które się wytworzyło w ostatnim czasie w prasie, w mediach na wypowiadanie tego typu nienawistnych, rasistowskich i ksenofobicznych haseł, powoduje, że społeczeństwo myśli, że tak można robić. A to może prowadzić do tragedii - mówiła prokurator Justyna Trzcińska.

Termin ogłoszenia wyroku sąd wyznaczył na 22 stycznia. 

PAP - Agata Tomczyńska

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum