Wolontariat szpitalny: chcemy pomagać, ale ważne by wiedzieć jak

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 21 grudnia 2019 08:00

- Wolontariusze wypełniają swoją obecnością te miejsca, których my nie jesteśmy w stanie wypełnić, gdy działalności medycznej towarzyszy pośpiech i wiele obowiązków - uważa dr hab. med. Szczepan Cofta, dyrektor naczelny Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

Wolontariusze muszą wykazać się z jednej strony otwartością, ale z drugiej - także subtelnością i taktem wobec pacjenta. Fot. Fotolia

Szpitalnymi wolontariuszami są zarówno emeryci, jak i osoby pracujące - od wykładowców uniwersyteckich po osoby, które wcześniej zajmowały się tylko prowadzeniem rodzinnego domu i wychowaniem dzieci. Po prostu czerpią satysfakcję z pomagania innym.

85-letnia Helena Stępień od 15 lat działa społecznie wśród pacjentów Kliniki Otolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi Świętokrzyskiego Centrum Onkologii w Kielcach. Wspiera chorych po usunięciu krtani. Przekonuje ich, że trzeba podejmować walkę z chorobą i nawet mimo utraty krtani można nauczyć się mówić i warto walczyć o każde słowo.

- Spotykałam wielu smutnych, załamanych chorobą ludzi i doszłam do wniosku, że trzeba pomóc im przełamywać strach - tłumaczy wolontariuszka. W wolontariat zaangażowała się, ponieważ bliskie jej osoby zmarły z powodu chorób nowotworowych, sama również chorowała na nowotwór. Dzisiaj mówi nam, że praca społeczna pozwoliła jej zapomnieć o tamtych ciężkich przejściach, czuje się też związana ze szpitalem, w którym uratowano jej życie.

Otwartość, subtelność i takt
W wielu szpitalach można spotkać takich ludzi jak pani Helena. Kiedyś wolontariusze pracowali głównie w hospicjach, od kilku lat w oparciu o wyniesione stamtąd doświadczenia rozwijany jest wolontariat szpitalny.

- Trzeba cieszyć się, że dojrzeliśmy w ostatnich latach do znalezienia właściwego miejsca dla wolontariuszy w naszym szpitalu. Wsparcie wolontariuszy jest niezwykle istotne zwłaszcza dla pacjentów spoza dużego miasta, którzy nie mają w pobliżu rodziny czy przyjaciół - mówi dr hab. med. Szczepan Cofta, dyrektor naczelny Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

Dodaje: - Wolontariusze muszą wykazać się z jednej strony otwartością, ale z drugiej - także subtelnością i taktem wobec pacjenta. Uczymy wolontariuszy, żeby się nie narzucać, ale dyskretnie wspierać swoją obecnością. Pacjent obłożnie chory może na przykład poprosić o przyniesienie wody, czy zakupienie środków toaletowych, poczytanie gazety, inny będzie miał potrzebę, by po prostu usiąść przy nim i porozmawiać, jeszcze innym wolontariusz będzie towarzyszył podczas oczekiwania na badanie, by nie zostawali sami na szpitalnym korytarzu. To brzmi banalnie, ale proszę wierzyć, taka posługa wolontariusza znaczy bardzo wiele, wiemy od tym od samych pacjentów.

Aktualnie w Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu jako wolontariusze pracuje 19 osób. Prowadzą posługę dla pacjenta na oddziałach kardiochirurgii, chirurgii naczyniowej, na oddziale chemioterapii, hematologii.

Bodaj rekordowa liczba wolontariuszy w kraju działa w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie Sp. z o.o. Pracuje tam aż 187 wolontariuszy stałych. Zdecydowana większość z nich to uczniowie miejscowego zespołu szkół średnich, w którym dzięki lokalnej inicjatywie otwarto klasy medyczne. - Pełnienie wolontariatu przez uczniów jest dobrowolne, odbywa się w oparciu o umowę szpitala ze szkołą i przyjęty harmonogram. Oczywiście wymagana jest zgoda rodziców, wyjaśniamy im jakie zadania młodzież wykonuje, kto za nią odpowiada - zaznacza dyrektor szpitala ds. pielęgniarstwa Marzena Barton.

Razem łatwiej
Młodzież czyta pacjentom książki, towarzyszy w kaplicy czy w spacerze do ogrodu. - Jej pomoc jest szczególnie cenna na oddziale rehabilitacji dziecięcej. Dzieci szczególnie potrzebują spotkań, zainteresowania drugiej osoby, bo szybko się nudzą. Dobrze sprawdza się wolontariat młodzieży na oddziale rehabilitacji neurologicznej, gdzie przebywają pacjenci po udarach, z afazją. Rozmowy, rozwiązywanie krzyżówek pomagają w ćwiczeniu mowy czy procesów myślenia - opowiada Marzena Barton.

W województwie pomorskim jeszcze w 2015 roku idea społecznej pomocy pacjentom zyskała wsparcie urzędu marszałkowskiego, powstał program "Wolontariat szpitalny", do którego przystąpiło wówczas 11 placówek. Według danych z listopada 2019 r. w programie działało już 14 szpitali, w których pracowało 344 wolontariuszy stałych. 

- Dotąd koncentrowaliśmy się na szkoleniach dla koordynatorów wolontariatu, ujmujących głównie kwestie prawne. Teraz zastanawiamy się jak spowodować, by wolontariusze na dłużej niż dotąd zechcieli angażować się w pracę szpitali - rozważa Beata Lewkowicz, główny specjalista w referacie nadzoru właścicielskiego Departamentu  Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Z reguły w kraju szpitale samodzielnie przygotowują rozwiązania dotyczące wolontariatu.
Duże doświadczenie w pracy z wolontariuszami ma Szpital Kliniczny Przemienienia Pańskiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Są tam obecni od 2014 roku i przygotowywani do pracy w oparciu autorski program szkoleń i warsztatów prowadzonych przez szpital.

Jak podkreśla dyrektor Szczepan Cofta, kluczem do zorganizowania wolontariatu w szpitalu jest znalezienie dobrego organizatora, osoby, najlepiej wśród pielęgniarek, która zechce koordynować pracę wolontariuszy.

- Chętnie podzielimy się naszymi doświadczeniami z organizacji pracy wolontaryjnej z innymi szpitalami - mówi Danuta Wołtosz, koordynator wolontariatu szpitalnego w Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

Najpierw szkolenie i nie tylko
Jak tłumaczy, wolontariat jest prowadzony zgodnie z ustawą o działalności pożytku publicznego i wolontariacie. Ustawa określa prawa jak i obowiązki wolontariuszy, a także obowiązki organizacji korzystającej z ich pracy.

Szkolenie teoretyczne dla przyszłych wolontariuszy medycznych szpital prowadzi zwykle raz w roku, gdy zbierze się grupa 15-20 osób. Trwa 40 godzin. - Na szkolenie teoretyczne zapraszam m.in. pielęgniarki z tych oddziałów, w których potrzebni są wolontariusze. Mówią o specyfice oddziałów, o problemach z jakimi boryka się pacjent na co dzień, o tym w jaki sposób wolontariusz może pomóc - opowiada koordynator. - Nasz wolontariat jest skierowany na działania dające realną pomoc. Zatem chodzi o obecność przy pacjencie, pomoc w drobnych sprawach porządkowych wokół łóżka, pomocy przy posiłku.

Kandydaci odbywają przeszkolenie z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. Dowiadują się na przykład jak prawidłowo posadzić obłożnie chorego pacjenta na łóżku, tak by jemu, ale i sobie samemu nie zrobić krzywdy. Jest także szkolenie epidemiologiczne. Każdy kandydat musi wiedzieć jak się zachować, żeby uniknąć skażenia siebie czy pacjenta, kiedy i co dezynfekować, kiedy myć ręce, kiedy korzystać z rękawiczek.

W czasie teoretycznego szkolenia prowadzone są także m.in. warsztaty z psychologii, uczące komunikacji z pacjentem. - Na nie kładziemy duży nacisk, dlatego, że spośród chętnych musimy wybrać te osoby, które są zrównoważone emocjonalnie, nie wpłyną destrukcyjnie na pacjentów - wyjaśnia koordynator.

Właściwa kwalifikacja do pracy wolontariackiej odbywa się w oparciu o następującą po szkoleniu rozmowę z kandydatem, prowadzoną przez koordynatora i psychologa. Jej pozytywny wynik daje prawo do odbycia praktyk. Trwają minimum 12 godzin i są prowadzone w porozumieniu z pielęgniarką oddziałową.

Nie każdy wytrwa
Jak podkreśla Danuta Wołtosz, praca wolontariuszy, choć ochotnicza, jest ujęta w wyraźnie zaznaczone ramy formalne, a to sprawia, że nie zawsze w zetknięciu z realiami stawiane wymagania odpowiadają kandydatom. Należy liczyć się z tym, że w trakcie szkoleń zrezygnuje więcej niż połowa z nich.

Praca wolontariusza odbywa się zgodnie z harmonogramem, w którym uzgadnia się oddział na jakim ma on pracować, dni tygodnia i czas jaki może poświęcić (minimum 2 godziny w tygodniu). - To przypisanie wolontariusza do oddziału wynika stąd, że pacjenci cenią sobie przewidywalny rytm ich pracy. Zapamiętują, że np. we wtorki jest pan Paweł, który zrobi zakupy, rozwiąże krzyżówkę, a w środę przychodzi pani Basia, która świetnie opowiada dowcipy, w czwartek będzie pani Katarzyna, która pięknie czyta książki - tłumaczy koordynator.

Każdy z wolontariuszy formalizuje swoją pracę, jest ona wykonywana na podstawie pisemnego porozumienia z dyrektorem szpitala. Umowa określa zasady, których wolontariusz musi przestrzegać. Ponieważ jest pracownikiem szpitala, obowiązuje go szpitalny regulamin.

- Umowa porządkuje nam relacje wolontariusza z pacjentem, ale także wolontariusza w kontakcie z innymi pracownikami szpitala. Wolontariusz wie np., że decyzje dotyczące jego pracy z pacjentem ostatecznie podejmuje pielęgniarka. Z drugiej jednak strony, choć nie dostaje za swoją pracę wynagrodzenia, powinien być traktowany jak pracownik należący do zespołu terapeutycznego - mówi Danuta Wołtosz.

Profesor: osobiście ich podziwiam
I ona podkreśla, że wolontariusze, choć wprowadzano ich na szpitalne oddziały nie bez obaw, okazali się bardzo pomocni, i dla samych pacjentów, i dla personelu: - Wnoszą wiele świeżości, uśmiechu na oddziały szpitalne, coś odmiennego ponad ustalone rytuały medyczne związane z leczeniem. Chodziło o to, żeby trochę "osłodzić" dzień pacjenta w szpitalu i to się udaje.

Pacjenci doceniają pracę wolontariuszy, czasami pojawiają się nawet łzy wzruszenia. Do ich pracy przekonana jest także większość lekarzy. "Wolontariusze dają naszym pacjentom dodatkowe wsparcie psychiczne, dopełniając tym samym profesjonalne wsparcie psychologa oferowane przez szpital. Jestem pod ogromnym wrażeniem chęci pomocy, pozytywnego spojrzenia na świat oraz bezinteresownego zaangażowania. Są to wielcy ludzie, osobiście ich podziwiam" - napisał na stronie szpitala Przemienienia Pańskiego prof. Marek Jemielity, lekarz kierujący Oddziałem Kardiochirurgii i Transplantologii.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum