Wodzisław Śląski: nie doczekał się pomocy, zmarł na zawał serca

Autor: Gazeta Lubuska/Rynek Zdrowia • • 25 kwietnia 2019 09:23

35-latek zmarł na zawał po niemal 10-godzinnym oczekiwaniu na izbie przyjęć w Powiatowym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Rydułtowach i Wodzisławiu Śląskim. To kolejny przypadek, który wpisuje się w "czarną serię" podobnych zdarzeń w województwie śląskim.

Wodzisław Śląski: nie doczekał się pomocy, zmarł na zawał serca
Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura Fot. Archiwum

Pierwsze objawy zawału serca pojawiły się u mężczyzny 19 marca. Żona zawiozła go do przychodni rejonowej. Po wykonaniu EKG wezwano karetkę, która przywiozła pacjenta do szpitala w Wodzisławiu Śląskim. W lecznicy nie ma oddziału kardiologicznego - informuje Gazeta Lubuska.

Z powodu braku wolnych łóżek na oddziale wewnętrznym mężczyznę przewieziono do szpitala w Raciborzu, również na odział wewnętrzny. Kilka godzin później już nie żył.

Jak mówi prof. Andrzej Bochenek, specjalista kardiochirurgii, chirurgii ogólnej i angiologii, wyniki badań wskazywały, że chory powinien trafić od razu na kardiologię, błędem było także kierowanie go z jednej izby przyjęć na drugą. Ekspert zaznacza, że natychmiastowa pomoc kardiologiczna uratowałaby mężczyźnie życie.

Tymczasem komisja, która prowadziła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające w szpitalu ustaliła, że jedynym „uchybieniem” jest to, że lekarze nie przyjęli pacjenta na odział wewnętrzny. Obydwu zwolniono z pracy. Sprawę bada prokuratura, Śląski Oddział Wojewódzki NFZ i Rzecznik Praw Pacjenta.

Więcej: gazetalubuska.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum