Wiceminister zdrowia: śmierć 11-miesięcznego Szymona jest wykorzystywana politycznie

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 04 lipca 2019 18:18

Po prawie sześciomiesięcznej batalii, którą stoczył personel medyczny szpitala przy ul. Niekłańskiej 11-miesięczne dziecko zmarło; moim zdaniem, mamy do czynienia z politycznym wykorzystywaniem tej tragedii - powiedział wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

Wiceminister zdrowia: śmierć 11-miesięcznego Szymona jest wykorzystywana politycznie
Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia. FOT. PTWP

Cieszyński odpowiadał w Sejmie na pytania posła Pawła Skuteckiego (Kukiz'15). Dotyczyło ono chłopca, który od stycznia do połowy czerwca przebywał w szpitalu przy ul. Niekłańskiej w Warszawie z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego.

- Rodzicom chłopca uniemożliwiono godne pożegnanie się z dzieckiem, oszukano, zaproszono do szpitala po tym, jak został odłączony od aparatury. (…) Czy rząd planuje debatę na temat śmierci mózgowej, czy ministerstwo planuje unormowanie tzw. terapii uporczywej - pytał Skutecki.

- Kwestie, o których mówimy, których te pytania dotyczą są już unormowane w przepisach. Artykuł 43 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty jednoznacznie stwierdza, w jaki sposób lekarz orzeka o stwierdzeniu zgonu. W przypadku stwierdzania tzw. śmierci mózgu są ramowe wytyczne dotyczące postępowania, które jednoznacznie wskazują jak należy to zrobić - powiedział Cieszyński.

- Nie wchodząc w szczegóły, warto wskazać, że postępowanie kwalifikacyjne jest dwuetapowe. Pierwszym etapem jest wysunięcie podejrzenia śmierci mózgu, a drugim wykonanie badań potwierdzających tę śmierć. To zawsze odbywa się z udziałem całego zespołu lekarzy. Nie ma mowy o tym, by te sprawy w jakikolwiek sposób pozostawić przypadkowi - podkreślił.

- Moim zdaniem mamy do czynienia z politycznym wykorzystywaniem tragedii dziecka. Wydarzyła się tragedia, zmarło 11-miesięczne dziecko. Zmarło po prawie sześciomiesięcznej batalii, którą stoczyli lekarze, pielęgniarki, personel medyczny szpitala przy ul. Niekłańskiej - powiedział wiceminister.

Cieszyński wskazał, że resort oddelegował do sprawy ekspertów, m.in. konsultantów krajowych w wielu dziedzinach. - Udzieliliśmy wszelkiego wsparcia w trakcie leczenia tego dziecka - zapewnił.

Dodał, że "niezwłocznie po tym, jak pojawiły się doniesienia medialne, resort zlecił pilną kontrolę. - Nie ma takiej możliwości, by z sejmowej mównicy omawiać szczegóły tej kontroli, dotyczącej zdrowia pacjenta. Kontrole jeszcze się nie zakończyły, ale warto wspomnieć, co już zdołały ustalić - wskazał.

- W toku tej sprawy miały miejsce następujące zdarzenia. Po pierwsze, poseł na Sejm Paweł Skutecki wtargnął na oddział intensywnej terapii w szpitalu przy ul. Niekłańskiej, łamiąc regulamin szpitala. Po drugie, pod adresem personelu padały groźby karalne. Pod adresem ordynatora kierowano wizerunki szubienic. Naczelnej pielęgniarce grożono spaleniem włosów. Do szpitala dotarło 57 pogróżek mailowych, które zostały zabezpieczone przez policję. (...) Kilkadziesiąt telefonów z pogróżkami. Zniszczono samochód pani dyrektor - wyliczał.

- To spotkało personel medyczny, który poświęcił kilka miesięcy na zupełnie heroiczną batalię o to, by udzielić pomocy zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną, samemu Szymonkowi jak i jego rodzicom. Takie wypowiedzi wraz z nieuprawnionymi sugestiami jakoby ta sprawa miała związek ze szczepieniami to w naszej ocenie zła sytuacja - dodał.

- Jak pan może mówić takie rzeczy? Pomijam insynuacje o wtargnięciu. Proszę o jednoznaczną, krótką odpowiedź, czy w związku z chłopcem został zgłoszony niepożądany odczyn poszczepienny - komentował Skutecki.

- Nie będziemy udzielali jakichkolwiek informacji związanych ze stanem zdrowia i życia konkretnego pacjenta, o procedurach, które zostały wykonane. Nie będziemy zaspokajali pana ciekawości, co się działo z jedenastomiesięcznym dzieckiem. To bardzo intymne sprawy pozostające do wyłącznej wiadomości lekarzy i rodziny pacjenta - zaznaczył Cieszyński.

Po śmierci chłopca prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja apelował, by uszanować majestat śmierci i "nie wykorzystywać tej tragedii do partykularnych interesów". - Ogromnie nieetyczne jest wykorzystywanie śmierci dziecka do walki z obowiązkowością szczepień w naszym kraju"- podkreślał. 

Katarzyna Lechowicz-Dyl

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum