Warszawa: kasacja od umorzenia medycznej części sprawy doktora G.

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 01 czerwca 2009 16:31

1 czerwca to ostatni dzień, w którym rzecznik praw obywatelskich lub prokurator generalny mogli odwołać się od tego prawomocnego rozstrzygnięcia. Marta Kukowska z biura Rzecznika potwierdziła PAP, że Janusz Kochanowski zdecydował się złożyć tę kasację.

Przypomnijmy: 1 grudnia 2008 r. stołeczny Sąd Okręgowy utrzymał w mocy postanowienie prokuratury, która umorzyła śledztwo przeciwko kardiochirurgowi w części dotyczącej zgonów trzech pacjentów.

W poniedziałek, 1 czerwca Marta Kukowska z biura Rzecznika potwierdziła PAP, że Janusz Kochanowski zdecydował się złożyć tę kasację. Na razie nie są znane jej szczegóły. Wiadomo, że o kasację zabiegał mec. Rafał Rogalski, reprezentujący w sądzie rodziny pacjentów dr. G., którzy zmarli po operacjach. Adwokat twierdził, że wynikało to z błędów lub zaniechań lekarza, sąd jednak obalił jednak jego twierdzenia.

Już wtedy mec. Rogalski zapowiadał, że w tej sytuacji będą pozwy cywilne przeciw lekarzowi z zarzutem błędu w sztuce. Twierdził, że prokuratura nie zbadała sprawy wszechstronnie, a opinia biegłego prof. Zbigniewa Religi wskazywała na błąd w sztuce.

W rzeczywistości były trzy opinie Religi:
• pierwsza bez takiego zarzutu,
• druga uzupełniająca, która nie wykluczała, że doszło do błędu
• i trzecia, ze stwierdzeniem, że doszło do błędu. Ma ona jednak status „opinii prywatnej”, bo została sporządzona przez Religę po zamknięciu śledztwa i wtedy złożona do akt przez Rogalskiego.

Zarazem Rogalski zapowiedział, że zamierza skierować skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, z zarzutem naruszenia przez Polskę prawa jego klientów do rzetelnego procesu (nie wyjaśnił, na czym miałoby polegać jego naruszenie), a także powtórzył, że będą cywilne pozwy przeciw dr. G. o błąd w sztuce.

Zarzut zabójstwa pacjenta i sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia dla życia dwóch innych prokuratura przedstawiła dr. G. w lutym 2007 r., po jego zatrzymaniu przez CBA. „Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie” – mówił po aresztowaniu lekarza ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej z szefem CBA Mariuszem Kamińskim. Kardiochirurg prawomocnie wygrał proces z Ziobrą w sprawie tej wypowiedzi.

Prokuratura po półrocznym śledztwie umorzyła postępowanie w „wątkach medycznych”, wycofując się z zarzutu zabójstwa pacjenta przez doktora G.

„Prokuratura miała kompletny materiał, który oceniono prawidłowo stwierdzając, że brak dowodów na popełnienie przez lekarza zbrodni zabójstwa pacjenta - bo działał, by ratować jego życie. Nie wykazano też, by ewidentny błąd w sztuce, jakim było pozostawienie gazy w ciele operowanego Jerzego G., miał bezpośredni związek z jego śmiercią trzy miesiące później” - mówiła w grudniu zeszłego roku, podtrzymując umorzenie śledztwa sędzia, Renata Kopacz.

Podobnie sąd zaakceptował ustalenie prokuratury, że opuszczenie sali operacyjnej przez dr. G. po zakończeniu tej fazy operacji, w której wstawiał on choremu bypassy, a przed "zamknięciem pacjenta" naraziło go na utratę życia - pacjent zmarł na zawał w wyniku komplikacji, jakie stosunkowo często zdarzają się w podobnych przypadkach i nie ma tu winy lekarza.

Sąd uznał, że najbardziej wiarygodna, kompletna i wszechstronna jest ekspertyza, jaką prokuratura zasięgnęła u prof. Rolanda Hetzera, sławy kardiochirurgii z Berlina. Wskazywał on zarówno na okoliczności niekorzystne dla dr. G - np. błąd z gazą, jak i na to, co korzystne - np. że zrobił wszystko, by błąd naprawić, nie ryzykując bez potrzeby. O opinii prof. Zbigniewa Religi, której wiarygodności - jako zmiennej - odmówił prok. Wasilewski, sąd wypowiadał się niewiele.

„Czuję wielką satysfakcję. Teraz wszyscy - w tym rzesze jego pacjentów. Etyka zawodowa nie pozwala mi oceniać wystąpienia mego przeciwnika. Uważam, że sąd rozstrzygnął sprawę prawidłowo" - mówiła dziennikarzom po posiedzeniu mec. Magdalena Bentkowska, obrońca lekarza.

Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa toczy się natomiast proces kardiochirurga w sprawie przyjmowania łapówek od pacjentów i mobbingowania podwładnego personelu. Lekarz nie przyznaje się.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum