Warszawa: dwa lata więzienia za fałszywy alarm w szpitalu na Szaserów

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 11 grudnia 2018 16:37

Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe skazał we wtorek (11 grudnia) 46-letniego Janusza Cz. na dwa lata więzienia za wywołanie fałszywego alarmu bombowego w Centralnym Szpitalu Klinicznym MON w Warszawie, gdy przebywał tam prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Warszawa: dwa lata więzienia za fałszywy alarm w szpitalu na Szaserów
Wojskowy Instytut Medyczny przy Szaserów, ośrodek radioterapii. Fot. materiały prasowe

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga oskarżyła Janusza Cz. o czyn z artykułu 224 a kodeksu karnego, czyli wywołanie fałszywego alarmu bombowego. Groziło mu za to do 8 lat pozbawienia wolności.

Wyrok zapadł na pierwszym terminie, bo oskarżony złożył wniosek o skazanie go bez rozprawy. Wcześniej przyznał się do winy, przeprosił i złożył obszerne wyjaśnienia.

46-latek powiedział, że fałszywy alarm był wybrykiem dokonanym pod wpływem alkoholu. Tłumaczył, że była to także forma protestu przeciwko specjalnemu traktowaniu polityków przez służbę zdrowia w sytuacji, gdy inni pacjenci muszą długo czekać na zabiegi. W tym czasie w WIM przebywał prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Jak ustaliła PAP, przedstawiona przez oskarżonego wersja korespondowała z jego wcześniejszymi wpisami w mediach społecznościowych.

Jak podała we wtorek PAP Joanna Adamowicz z sekcji prasowej Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, sąd skazał Janusza Cz. na dwa lata pozbawienia wolności, zaliczając mu na poczet kary okres tymczasowego aresztowania od 3 lipca do 11 grudnia. O bezwzględną karę więzienia wnosiła prokuratura, argumentując zachowanie oskarżonego jako czyn o wysokiej szkodliwości społecznej, którym mógł narazić życie i zdrowie pacjentów szpitala.

Oprócz tego Cz. musi zapłacić ponad 4 tysiące kosztów sądowych. Jednocześnie sędzia Danuta Kania z Sądu Rejonowego Warszawa Praga-Południe zwolniła oskarżonego z aresztu, bo zapadły wyrok jest nieprawomocny.

Do zdarzenia doszło 11 maja, w godzinach popołudniowych. Wojskowy Instytut Medyczny z Centralnym Szpitalem Klinicznym Ministerstwa Obrony Narodowej w Warszawie podał wtedy na Twitterze, że służby sprawdzają teren po anonimowym telefonie o podłożeniu ładunku wybuchowego.

Zamknięto kilka oddziałów, wezwano służby ratunkowe i pirotechników, którzy sprawdzali budynek. Alarm okazał się fałszywy. Policjanci ze stołecznego wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw ustalili, że dwa połączenia z informacją o bombie wykonał 46-letni Janusz Cz., przebywający w tym czasie we Francji. Mężczyzna został zatrzymany dopiero w lipcu, gdy przyjechał do Polski. Zabezpieczono przy nim telefon komórkowy, z którego 11 maja łączono się ze szpitalem.

Hanna Złotorowicz

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum