Uprawiał marihuanę, bo ma raka

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 14 kwietnia 2014 10:23

Prawie 120 gramów marihuany znaleźli policjanci na strychu jednego z budynków w Lublinie. Narkotyki należały do 37-letniego mężczyzny. Grozi mu do 15 lat więzienia, choć nie zamierzał handlować narkotykami. Łagodził nimi ból - skutek nowotworu, z którym zmaga się od wielu lat.

Na strychu budynku zajmowanego przez siostrę 37-letniego mieszkańca Lublina było specjalnie wydzielone pomieszczenie. Funkcjonariusze odkryli tam profesjonalną plantację marihuany. Krzaki rosły pod folią naświetlane lampami. Mundurowi zabezpieczyli prawie 120 gramów suszu nadającego się do palenia. Tego samego dnia zatrzymano 37-latka. Na przesłuchaniu przyznał się do uprawiania konopi i wytwarzania "trawki".

Prawo traktuje takie przestępstwo jak zbrodnię. Mężczyźnie grozi od trzech do 15 lat więzienia. Śledczy nie mają dowodów, by był dilerem i zamierzał marihuaną handlować. Nie znaleziono u niego ani wagi, ani foliowych torebeczek, w których zwykle rozprowadzane są narkotyki.

37-latek opowiedział, że w październiku 2012 roku kupił w internecie ziarenka konopi indyjskich i założył uprawę. Wszystko co wyrosło palił sam, aby złagodzić skutki nowotworu, uśmierzyć ból, powstrzymać wymioty i łatwiej zasypiać. W Polsce nie można legalnie kupić marihuany do celów leczniczych. Dozwolone jest to w Stanach Zjednoczonych. Stan zdrowia zatrzymanego został potwierdzony w klinice.  

Więcej:wiadomosci.gazeta.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum