Upał groźny dla pracownika. Prowadzi do odwodnienia, wyczerpania cieplnego i udaru cieplnego

Autor: IB/Rynek Zdrowia • • 17 sierpnia 2018 05:52

Tegoroczne upały - wyjątkowe, bo trwające bardzo długo, zatem tym groźniejsze dla zdrowia - dały się we znaki wszystkim, którzy w tym czasie nie korzystali z urlopów i wykonywali swoje obowiązki w pracy. O ich uciążliwości może świadczyć liczba skarg wpływających do Państwowej Inspekcji Pracy.

Upał groźny dla pracownika. Prowadzi do odwodnienia, wyczerpania cieplnego i udaru cieplnego
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

- O ile w ub.r. skarg na zbyt wysoką temperaturę w miejscu pracy było ponad 300, to w br., i to tylko według stanu na koniec lipca, otrzymaliśmy ich już 308. Najczęściej skarżyli się pracownicy takich branż jak przetwórstwo przemysłowe, handel i naprawy oraz budownictwo - mówi Danuta Rutkowska, rzeczniczka Głównego Inspektora Pracy.

Podczas tegorocznego upalnego lata szczególnie wybrzmiała sytuacja operatorów żurawi dźwigowych, opisywana w wielu mediach. I nic dziwnego, bo praca w niewielkiej kabinie bez klimatyzacji, zawieszonej kilkadziesiąt metrów nad ziemią, wystawionej na działanie słońca i bez windy, co oznacza brak możliwości szybkiej ewakuacji (pozostaje mozolna droga po drabince), wydaje się w czasie upałów bardziej niebezpieczna od innych.

W kabinie jak w zamkniętym samochodzie
Jak wskazuje Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, temperatury w kabinach operatorów żurawi mogą sięgać nawet 50 st. C. Problemem jest również fakt, że na budowach terminy zwykle”gonią”, co skutkuje przedłużaniem godzin pracy.

„O klimatyzowanych kabinach można tylko pomarzyć, do wejścia na 200 metrowego żurawia służy drabinka, a czas pracy to nierzadko 14 godzin. Te warunki nieraz utrudniają ewakuację operatora dźwigu. Przykład mogliśmy obserwować choćby ostatnio. Operator zasłabł w kabinie przez zbyt wysoką temperaturę. Koledzy ściągali poszkodowanego w pojemniku na beton, ponieważ nie było innej możliwości przetransportowania go na ziemię” - czytamy na stronie OPZZ w materiale opublikowanym 6 sierpnia br.

Co na to sami zainteresowani? Oto kilka wpisów ze strony Stowarzyszenia Operatorów Żurawi Wieżowych na FB.

„W kabinie z klimatyzacją temperatura przekracza 30 stopni, bez klimy około 40 stopni i do tego praca minimum 10 -12 godzin”. „Jak w cywilizowanym świecie powinny być windy oraz klimatyzacja! Bez tego dźwig nie powinien pracować!” „Dziś mija 39 lat od rozpoczęcia mojej pracy na żurawiach wieżowych, nigdy nie miałem klimy w kabinie, a nawet żaluzji. Nie dostałem nigdy wody od pracodawcy. Czasem w kabinie jak w piekarniku, a oczy bolą od słońca”.

- Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 6 lutego 2003 r. w sprawie bhp podczas wykonywania robót budowlanych, w okresie letnim temperatura w kabinie żurawia nie powinna przekraczać temperatury zewnętrznej - wyjaśnia Danuta Rutkowska.

- Oczywiście inspektorzy pracy sprawdzają podczas kontroli budów, czy są przestrzegane przepisy wobec operatorów żurawi, m.in. czy mają zapewnione zimne napoje, czy instalacja chłodząca jest sprawna - dodaje rzeczniczka PIP.

Śmierć w pracy
Związkowcy nie uważają jednak, że wszystko jest w porządku.

„W okresie letnim, zwłaszcza gdy na zewnątrz gorąco, w kabinie jest tak samo jak w zamkniętym samochodzie na słońcu. Człowiek po kilku godzinach może umrzeć. Związek Zawodowy „Budowlani” który jest członkiem Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych wraz z Komisją Operatorów Żurawi Wieżowych Związku Zawodowego - Wspólnota Pracy domagają się określenia przez resort górnej granicy temperatur (maksymalnie 28 stopni Celsjusza) i obowiązku przestrzegania 8 godzinnego trybu pracy. Postulatów jest znacznie więcej, niestety wszystkie propozycje utknęły w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii” - czytamy na stronie OPZZ.

Czy upały były w Polsce przyczyną zgonów pracowników wykonujących w tym czasie swoje obowiązki?

W 2015 r. Rzeczpospolita poinformowała o wyroku Sądu Najwyższego z 18 marca 2015 r. (I PK 162/14), który orzekał w sprawie śmiertelnego wypadku pracownika umysłowego, wykonującego w upalny dzień niezbyt ciężką pracę fizyczną na powietrzu. Pracownik, po kilku godzinach pracy biurowej, na polecenie szefa rozwieszał na siatkach banery reklamowe. Nie przeszedł przeszkolenia stanowiskowego, szkolenia BHP ani badań lekarskich w zakresie zdolności do wykonywania tych prac, choć w znaczący sposób odbiegały one charakterem i warunkami ich wykonywania od pracy na zajmowanym stanowisku.

Praca nie była zbyt uciążliwa, ale mężczyzna wykonywał ją w pełnym słońcu. Przycinał gałęzie drzew i krzewów przy użyciu półmetrowego sekatora. Zajęło mu to 5-10 minut. Nie podejmował innych prac wymagających wysiłku fizycznego. Kontrolował jedynie rozwieszanie banerów, oceniając, czy wiszą prosto i we właściwym miejscu. Nagle poczuł się źle z powodu bólu w okolicach klatki piersiowej. Przerwał pracę, wsiadł do samochodu i wracał do domu. W czasie jazdy zjechał na pobocze i zmarł.

Choć pracownik leczył się na nadciśnienie tętnicze, palił i pił dużo kawy, sąd uznał, że do śmierci doszło w rezultacie zadziałania na organizm nietypowych dla niego uciążliwych warunków pracy (praca fizyczna, pora dnia, w której wykonywano zlecone czynności, wysoka temperatura, duża wilgotność powietrza, pełne nasłonecznienie, brak napojów chłodzących). W ocenie sądu, gdyby przełożony nie powierzył mu wykonania nietypowych zadań w tych trudnych warunkach, do tragicznego zdarzenia by nie doszło.

Pracodawca ma obowiązki
Jak przypomina Danuta Rutkowska, upał stwarza warunki szczególnie uciążliwe dla pracy, co oznacza, że wszędzie tam, gdzie pracodawca nie spełnia swych obowiązków, by zminimalizować zagrożenie, jakie niesie wysoka temperatura, zdrowie pracowników jest zagrożone. Te obowiązki dotyczą zarówno osób zatrudnionych w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz.

- Chodzi głównie o zapewnienie odpowiedniej temperatury w pomieszczeniach pracy, wymianę powietrza, konserwację i utrzymanie w stałej sprawności urządzeń wentylacyjnych i klimatyzacji, ochronę przed zbytnim nasłonecznieniem stanowisk pracy, np. poprzez rolety czy żaluzje na oknach - wymienia rzeczniczka Głównego Inspektora Pracy.

- Gdy temperatura przekracza 25 st. C. na otwartej przestrzeni i 28 stopni w pomieszczeniu pracy pracodawca musi zapewnić zimne napoje, nieodpłatnie, w ilości zaspokajającej potrzeby pracownika w trakcie pracy - wskazuje Rutkowska.

Dodaje, że na otwartej przestrzeni, przy pracach brudzących, bez dostępu do wody, należy zapewnić 90 l wody dziennie do celów higienicznych, na każdego pracownika.

Państwowa Inspekcja Pracy przypomina ponadto, iż praca w wysokich temperaturach może prowadzić do odwodnienia, wyczerpania cieplnego bądź udaru cieplnego.

Odwodnienie powodowane jest utratą płynów na skutek pocenia lub niedostatecznego ich uzupełniania. Gdy utrata płynów przekroczy 1,5 proc. masy ciała, pojawia się uczucie zmęczenia, osłabienia, suchości w ustach. Skutkiem jest zmniejszenie zdolności do pracy i wydłużenie czasu reakcji.

Z kolei wyczerpanie cieplne to stan, który skutkuje zmniejszeniem zdolności wykonywania pracy aż do utraty możliwości jej kontynuowania. Objawia się zmęczeniem, osłabieniem, zaburzeniami widzenia, zawrotami i bólem głowy. Występuje przyspieszone bicie serca, obfite pocenie, niepewny chód, bladość, a nawet zapaść.

Udar cieplny jest natomiast rezultatem załamania się mechanizmów termoregulacji. Wymaga natychmiastowej pomocy lekarskiej, ponieważ jest to stan zagrażający życiu. Objawami są dreszcze, niepokój, rozdrażnienie. Udar cieplny skutkuje euforią, brakiem orientacji, utratą przytomności, zaczerwienieniem twarzy, gorącą, suchą skórą i zapaścią. Temperatura ciała przekracza 40 st. C.

 

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum