Ubezpieczenia szpitali. Powikłań nie da się uniknąć, ale można redukować ich ryzyko. Sposobów jest kilka

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia30 czerwca 2021 17:13

Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. W działalności leczniczej nie da się uniknąć zdarzeń niepożądanych. Dlatego szpitale muszą je analizować, a nie zamiatać pod dywan.

Zdarzenia niepożądane i tzw. szkody medyczne w znacznej części dotyczą medycyny zabiegowej; FOT. PTWP
  • Największy, bo wynoszący 30-proc. udział w tzw. szkodach medycznych, mają zdarzenia niepożądane dotyczące ginekologii i położnictwa
  • Powikłania wcale nie muszą być związane z błędami lekarskimi - podkreślają eksperci
  • Prowadzenie w odpowiedni sposób dokumentacji medycznej pozwala dokładnie wyjaśnić, jak przebiegało operowanie trudnych przypadków - mówi Przemysław Daroszewski
  • Zdarzenia niepożądane były, są i będą. Bardzo ważne jest, abyśmy potrafili jak najszybciej oraz w odpowiedni sposób na nie reagować - wskazuje Ewa Książek-Bator

- Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Prowadząc działalność leczniczą nie jesteśmy w stanie uniknąć sytuacji, w których może dojść do zaburzeń w procesie diagnostyczno-terapeutycznym. Jako Grupa PZU dysponujemy najbardziej aktualnymi statystykami dotyczącymi częstości występowania szkód w poszczególnych dziedzinach medycznych - mówi Piotr Daniluk, dyrektor ds. medycznych Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych Polski Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych (TUW PZUW).

Specyfika szkód medycznych w statystyce

- Największy udział w tych zestawieniach, bo wynoszący ok. 30 proc., mają zdarzenia dotyczące ginekologii i położnictwa, ze szczególnym uwzględnieniem szkód położniczych oraz związanych z neonatologią. Co do zasady, większość rejestrowanych przez nas szkód związana jest z obszarem zabiegowym - dodaje ekspert.

Informuje, że istotna część (18-20 proc.) zgłaszanych szkód medycznych dotyczy działalności szpitalnych oddziałów ratunkowych, w tym odmowy przyjęcia do szpitala czy też zbyt późno wdrożonej diagnostyki. Na kolejnym miejscu w tej statystyce jest ortopedia (ok. 11-12 proc. zdarzeń).

- Z zakażeniami szpitalnymi związanych jest obecnie ok. 10 proc. zdarzeń niepożądanych. To znacznie mniej niż jeszcze kilka lat temu, co jest oczywiście pozytywnym trendem - przyznaje dyrektor Daniluk.

Zasada wzajemności, czyli w grupie bezpieczniej

Zaznacza, że w zakresie redukowania ryzyka medycznego w placówkach ochrony zdrowia, bardzo dobrze sprawdza się zasada wzajemności ubezpieczeń, zyskująca w Polsce coraz większą popularność.

Wskazuje, że sama konstrukcja takiego właśnie ubezpieczenia podmiotów leczniczych polega, między innymi na tym, że placówka medyczna jest zarazem członkiem Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych. Bierze więc czynny udział we wspólnej, w ramach TUW, pracy (w tym szkoleniowo-edukacyjnej) nad maksymalnym zmniejszaniem ryzyka wystąpienia szkód i związanych z nimi roszczeń pacjentów.

- Istotna jest też kwestia sum gwarancyjnych. Ustawowo taka suma wynosi 100 tys. euro na jedno zdarzenie medyczne. W praktyce, m.in. w przypadku wspomnianych szkód położniczych, ta kwota może okazać się niewystarczająca. Dlatego jest możliwość wykupienia tzw. ubezpieczenia nadwyżkowego. W przypadku TUW mogą być tworzone grupy szpitali w ramach wzajemności członkowskiej, które wspólnie wykupują ubezpieczenia nadwyżkowe dla całej grupy, w najbardziej optymalnej cenie - tłumaczy Piotr Daniluk.

Im więcej trudnych zabiegów, tym większe ryzyko powikłań

Nawiązując do kwestii ograniczania ryzyka wystąpienia zdarzeń niepożądanych, Przemysław Daroszewski, dyrektor Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego im. Wiktora Degi w Poznaniu zwraca uwagę, że im więcej placówka wykonuje trudnych zabiegów, im więcej przyjmuje problematycznych pacjentów, tym większe jest ryzyko wystąpienia zdarzeń medycznych.

- W naszym szpitalu staramy się przede wszystkim dbać o to, żeby w dokumentacji medycznej był bardzo jasno przedstawiany opis procesu leczenia oraz - jeśli do nich dochodzi - powikłań. Jesteśmy szpitalem posiadającym akredytację Ministerstwa Zdrowia, co także nakłada na nas obowiązek dokładnego monitorowania tego, co dzieje się z pacjentem - zaznacza.

Jak podkreśla, poznański Szpital im. W. Degi posiada m.in. kliniki ortopedii dziecięcej, a duży odsetek operowanych tam pacjentów to chorzy z różnymi niepełnosprawnościami. - Stąd mogą pojawiać się nie tyle powikłania, co zdarzenia, które wcale nie muszą być błędami medycznymi. Dlatego właśnie prowadzenie w odpowiedni sposób dokumentacji medycznej pozwala później dokładnie wyjaśnić, jak przebiegało operowanie trudnych przypadków - tłumaczy dyr. Daroszewski.

Szkolenia i jeszcze raz szkolenia

- Po drugie, wykonujemy oczywiście cały wachlarz zabiegów w zakresie ortopedii dorosłych. Najbardziej charakterystyczne dla operacji ortopedycznych są problemy związane z infekcjami. Z tego powodu w tej dziedzinie także bardzo istotne jest właściwe prowadzenie dokumentacji medycznej - podkreśla.

Dodaje: - Pamiętajmy, że nie każde powikłanie związane z zakażeniem musi być wynikiem błędu w sztuce lekarskiej. Stąd cały czas kładziemy duży nacisk na szkolenia personelu, m.in. obejmujące prowadzenie dokumentacji medycznej, a także nadzorowanie wszystkich procesów, pozwalających nam w jasny sposób wytłumaczyć, jak przebiegało leczenie i znaleźć ewentualne problemy, które wystąpiły po naszej stronie - podsumowuje Przemysław Daroszewski.

Najbardziej charakterystyczne dla operacji ortopedycznych są problemy związane z infekcjami. Z tego powodu w tej dziedzinie także bardzo istotne jest właściwe prowadzenie dokumentacji medycznej - podkreśla Przemysław Daroszewski.

Natomiast zdaniem Ewy Książek-Bator, członkini zarządu i dyrektor ds. finansowych Polskiej Federacji Szpitali, bardzo ważne jest to, aby dyrektor szpitala lub jego zastępca ds. medycznych miał współpracownika zajmującego się szkodami medycznymi. Ekspertka podkreśla, że kwestii związanych z bezpieczeństwem, a także potencjalnymi roszczeniami pacjentów nie można pozostawiać samym sobie.

Polisa ma chronić, a nie budzić strach

- Polisa ubezpieczeniowa ma chronić wszystkich pracowników, nie może być powodem strachu dla personelu placówki. Zdarzenia medyczne były, są i będą. Bardzo ważne jest, abyśmy potrafili jak najszybciej oraz w odpowiedni sposób na nie reagować - podkreśla Ewa Książek-Bator.

Wskazuje, że konieczne jest skracanie - do niezbędnego minimum - czasu, jaki dzieli zdarzenie będące powodem roszczenia i moment wypłaty odszkodowania lub zakończenia procesu sądowego. - Niestety, w wielu przypadkach nadal trwa to latami, co jest porażką dla wszystkich stron - zaznacza.

- Już na samym początku, gdy dojdzie do zdarzenia niepożądanego należy w szpitalu niezwłocznie rozpocząć jego dogłębną analizę, a nie zamiatać sprawy pod dywan. Dlatego tak ważną rolę powinien pełnić pełnomocnik dyrekcji szpitala profesjonalnie zajmujący się szkodami medycznymi - mówi dyr. Książek-Bator.

Współpraca szpitala z ubezpieczycielem i rodziną pacjenta

- Każdy pracownik szpitala powinien mieć możliwość zgłaszania zdarzenia niepożądanego, by następnie ktoś rzetelne przeanalizował, na ile to zdarzenie jest niepokojące i może w przyszłości skutkować wypłatą odszkodowania, a na ile wymaga jedynie pewnych korekt i doszkolenia personelu - mówi ekspertka.

- Równie istotna, jak rzetelna analiza zdarzeń niepożądanych i wyciąganie z nich wniosków, jest współpraca szpitala z ubezpieczycielem oraz pacjentem lub jego rodziną. Placówka może np. zaproponować poszkodowanej osobie rehabilitację, a poprzez rozmowy z udziałem ubezpieczyciela i pacjenta lub jego bliskich - doprowadzić do zawarcia ugody, aby sprawa nie ciągnęła się latami - podsumowuje Ewa Książek-Bator.

Wszystkie wypowiedzi pochodzą z sesji pt. "Ubezpieczenia szpitali cz. I" w ramach VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 14-16 czerwca 2021 r.).

Tematyka debaty

  • Specyfika szkód medycznych w szpitalach
  • Idea ubezpieczeń wzajemnych w Polsce - powrót po latach
  • Wzajemność w ubezpieczeniach podmiotów leczniczych - założenia i cele
  • Szkolenia personelu medycznego - ważny element współpracy szpitali z ubezpieczycielem

W dyskusji uczestniczyli (kolejność alfabetyczna)

  • Joanna Buczkowska-Brańka, zastępca dyrektora ds. finansowych, główna księgowa Szpitala Specjalistycznego im. J. Dietla w Krakowie
  • Piotr Daniluk, dyrektor ds. medycznych Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych Polski Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych
  • Przemysław Daroszewski, dyrektor Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego im. Wiktora Degi w Poznaniu
  • Leszek Denkiewicz, prezes Next Medica Sp. z o.o.
  • Ewa Książek-Bator, członek zarządu i dyrektor ds. finansowych Polskiej Federacji Szpitali

Zobacz retransmisję całej sesji:  www.hccongress.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum