Trzy miesiące aresztu dla pielęgniarek. Grozi im do 8 lat za kratkami

Autor: oprac. IB • Źródło: PAP07 listopada 2021 07:10

Decyzją sądu trzy pielęgniarki z Kalisza trafiły na trzy miesiące do aresztu. Kobietom zarzuca się fałszowanie paszportów covidowych. Grozi im do ośmiu lat więzienia.

Pielęgniarki trafiły, decyzją sądu, na trzy miesiące do aresztu Fot. Shutterstock
  • Trzy pielęgniarki z Kalisza z zarzutem wystawiania fałszywych certyfikatów szczepień przeciwko Covid-19 trafiły, decyzją sądu, na trzy miesiące do aresztu
  • Prokurator przedstawił pielęgniarkom zarzuty dopuszczenia się przestępstw poświadczenia nieprawdy, sfałszowania dokumentacji i oszustwa na szkodę Skarbu Państwa
  • Dwie kobiety nie przyznały się do winy; jedna przyznała się do części zarzutów i złożyła wyjaśnienia

Poinformowała o tym w piątek prokurator Katarzyna Socha, szefowa Prokuratury Rejonowej w Kaliszu.

Fałszywe paszporty covidowe kupowali ludzie z całej Polski

Prokurator przedstawił pielęgniarkom zarzuty dopuszczenia się przestępstw poświadczenia nieprawdy, sfałszowania dokumentacji i oszustwa na szkodę Skarbu Państwa. Dwie kobiety nie przyznały się do winy; jedna przyznała się do części zarzutów i złożyła wyjaśnienia.

Kryminalni z Kalisza wszczęli działania operacyjne, kiedy - jak powiedział rzecznik prasowy wielkopolskiej policji w Poznaniu mł. insp. Andrzej Borowiak - uzyskali informację, że "w mieście można załatwić lewy certyfikat, potwierdzający zaszczepienie na koronawirusa". Do Kalisza przyjeżdżali ludzie z całej Polski.

Klient wpłacał od 500 do 700 zł, a pielęgniarki wprowadzały dane do systemu i drukowały certyfikat, potwierdzający rzekome zaszczepienie przeciwko Covid-19. Według wstępnych ustaleń ponad 100 osób skorzystało z możliwości uzyskania sfałszowanej dokumentacji.

Sprawdź: Paszport covidowy. Jak go dostać? Certyfikat COVID-19 jest obowiązkowy w wielu miejscach

Areszt na trzy miesiące. "Mamy obawę matactwa"

Proceder miał trwać od maja do listopada br. w jednym z punktów w Kaliszu, który miał podpisane porozumienie z NFZ na wykonywanie szczepień.

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował areszt na 3 miesiące.

- Jest obawa matactwa - trzeba bowiem wskazać, że wszystkie współpodejrzane znają się ze sobą. Powstał nawet podział ról, to grozi obawą porozumiewania się - wyjaśniła prokurator Katarzyna Socha, szefowa kaliskiej prokuratury.

Pielęgniarki są w wieku od 38 do 58 lat.

"Ładunek szkodliwości społecznej czynu jest wysoki"

Sąd - jak wyjaśniła - wziął pod uwagę ładunek społecznej szkodliwości czynu, który "ocenił na obecnym etapie już jako wysoki".

- Podkreślony został również ładunek negatywny, społeczny tego przestępstwa. Wiele szczepionek zostało zmarnowanych, a także osoby, które korzystały z przywilejów wynikających z posiadania certyfikatu, narażały inne osoby na możliwość zakażenia - oświadczyła prokurator.

Jedna z podejrzanych powiedziała, że nie brała udziału w tym procederze, bo nie miała nawet takiej możliwości. - Pracuję na SOR, a nie w punkcie szczepień. Nie wiem, dlaczego znalazłam się w gronie podejrzanych - stwierdziła Bożena A.

Potwierdziła, że zna współpodejrzane, które pracują w punktach szczepień, ale o zarzucanym procederze nic nie wiedziała.

Pielęgniarkom grozi do 8 lat więzienia.

Czytaj też: Trzy pielęgniarki fałszowały certyfikaty covidowe. Pracowały w punkcie szczepień

Czytaj też: Pielęgniarki fałszowały paszporty covidowe. Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych wydała oświadczenie

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum