Tną wynagrodzenia lekarzy za odpoczynek po dyżurze; sprawa ma trafić do sądu

Autor: Jacek Wykowski/Rynek Zdrowia • • 11 stycznia 2020 12:45

Udało się wyselekcjonować grupę lekarzy rezydentów, którzy wystąpią - z naszą pełną pomocą - do sądu przeciw pracodawcy, który pomniejsza ich wynagrodzenie za korzystanie z należnego odpoczynku po pełnionym dyżurze medycznym - poinformował w sobotę (11 stycznia) lekarz Bartosz Fiałek z Zarządu Krajowego OZZL.

Bartosz Fiałek z Zarządu Krajowego OZZL. Fot. Archiwum

Jak przypomina Fiałek, w 2019 r. zbierał informacje nt. placówek medycznych, które nie stosują się do par. 1 ust. 5. pkt 2 umów rezydenckich zawieranych pomiędzy Ministerstwem Zdrowia i danym zakładem pracy.

"Po uzyskaniu potwierdzenia z 16 szpitali, wysłałem listy powiadamiające o tym fakcie do wskazanych pracodawców oraz Ministra Zdrowia. (...) Z powodu niewielkiego odzewu, zdecydowaliśmy jako Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy o formalnoprawnym wsparciu dla lekarza/lekarzy, którzy zdecydują się dochodzić swoich praw przed sądem" - napisał Fiałek.

Poinformował, że 11 stycznia wspólnie z mecenasem oraz zainteresowanymi lekarzami rezydentami będą ustalane szczegóły i tok działania.

"Jeżeli wszystko okaże się prawdą i uzyskamy korzystny wyrok, to przy okazji udowodnię, jak niesprawiedliwe i gówniane są plebiscyty na „najlepszych” w ochronie zdrowia" - pisze odważnie Fiałek.

5 września 2019 r. Bartosz Fiałek informował, że do MZ i pracodawców, którzy potrącają lekarzom rezydentom wynagrodzenie za udzielenie należnego odpoczynku po pełnionym dyżurze medycznym, wysłał łącznie 30 listów. Minister zdrowia był w nich proszony o interwencje wobec placówek, w których zaobserwowano - nieakceptowalne zdaniem Fiałka - praktyki. Z kolei szpitale informowane były o powiadomieniu o tym fakcie MZ oraz o konsekwencjach. W liście widniała informacja, że przy braku pozytywnej reakcji dyrektora resort może rozwiązać umowę na prowadzenie rezydentur.

7 października Fiałek napisał: "Otrzymaliśmy odpowiedź od Pana Ministra Cieszyńskiego na wysłane przeze mnie przed miesiącem w imieniu Zarządu Krajowego OZZL listy dotyczące szpitali, które nie respektują zapisu o niepotrącaniu wynagrodzenia za udzielanie należnego odpoczynku po pełnionym dyżurze medycznym w ramach programu specjalizacji".

"Pan Minister wskazał, że ten zapis (par. 1 ust. 5 pkt 2) winien być przestrzegany, tj. lekarz rezydent, który po dyżurze medycznym (24 godzinach w pracy) idzie do domu, ma prawo do wynagrodzenia" - można było przeczytać we wpisie Fiałka w mediach społecznościowych. Zapis dotyczy umów MZ ze szpitalami na prowadzenie rezydentury.

"Pragnę przypomnieć, że w porozumieniu kończącym ubiegłoroczny protest młodych lekarzy znalazł się zapis obligujący Ministra Zdrowia do zapewnienia, że godziny pełnionych dyżurów medycznych nie powinny być uzupełnieniem podstawowego wymiaru czasu pracy w sytuacji, gdy lekarz odbywający szkolenie specjalizacyjne nie przepracuje w miesiącu podstawowego czasu pracy wymaganego programem specjalizacji" - napisał wówczas Janusz Cieszyński.

Przypomniał, że takie rozwiązanie pozwolić miało na zachowanie zarówno prawa do pełnego wynagrodzenia zasadniczego, jak i wynagrodzenia za przepracowane przez rezydenta godziny programowego dyżuru medycznego.

Wiceminister Cieszyński informował ponadto, że w resorcie trwają prace nad umocowaniem płacenia za odpoczynek lekarza po dyżurze w przepisach ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. "Proszę o stosowanie wspomnianego zapisu umowy rezydenckiej zgodnie z intencją Ministra Zdrowia" - zakończył Cieszyński.

Jak zaznaczał wówczas Fiałek, dwa szpitale (Pomorskie Centrum Reumatologiczne w Sopocie oraz Szpital MSWiA w Olsztynie) wypłaciły należne wynagrodzenie.

Podkreślał, że OZZL będzie jeszcze uważniej przyglądać się sytuacji w szpitalach, a w przypadku braku realizacji zobowiązania, ponownie poinformuje resort zdrowia. Zaznaczał też, powołując się na ministra zdrowia, że resort może podejmować interwencje włącznie z usunięciem danej placówki z listy szpitali akredytowanych do prowadzenia szkolenia specjalizacyjnego w ramach rezydentury.

Teraz Fialek przyznał: "Szybko okazało się, że stanowisko nie ma żadnej mocy prawnej, a jest jedynie dżentelmeńską prośbą, która z powodu niedofinansowania w większości wypadków nie zostanie spełniona". Stwierdził, że działania odniosły niewielki sukces. Do wspomnianych dwóch szpitali (w Sopocie i Olsztynie) dołączył tylko jeden - 10 Wojskowy Szpital Kliniczny w Bydgoszczy.

Czas odpoczynku po dyżurze wynika z kodeksu pracy - lekarz powinien mieć przynajmniej 11 godzin wolnego, poza tym w ciągu tygodnia musi mieć co najmniej 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku. Spór toczy się o to, jak traktować ten czas i czy za niego płacić. W tej sprawie są dwa sprzeczne orzeczenia Sądu Najwyższego. Stanowisko MZ zostało wyrażone zarówno w interpretacji wydanej jeszcze w roku 2018, jak i w nowym wzorze umów rezydenckich. Włącznie z najnowszą odpowiedzią wiceministra jest ono dla lekarzy korzystne.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum