Jarosław Madowicz/Rynek Zdrowia | 17-04-2019 16:46

Tak zorganizowany transport medyczny grozi nam chaosem

Minister Zdrowia, zmieniając rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego, określił warunki dla zespołu transportu medycznego. Sposób organizacji tego świadczenia zaproponowany przez resort zdrowia budzi duże wątpliwości - uważa dr n. o zdr. Jarosław Madowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych, z-ca dyr. Szpitala Megrez (d. szpital wojewódzki) w Tychach.

Jarosław Madowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych. Fot. PTWP

Nowelizacja rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 15 lutego 2019 r. zmieniająca rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego wprowadziła zmiany w załączniku nr 3 do rozporządzenia w części I.

Minister Zdrowia dodał w części dotyczącej Warunków szczegółowych, jakie powinny spełniać świadczeniodawcy przy udzielaniu świadczeń gwarantowanych w trybie hospitalizacji i hospitalizacji planowej, warunki dla zespołu transportu medycznego. Rozporządzenie ma związek z zamierzonym wprowadzeniem nowego świadczenia - osobno kontraktowanego przez NFZ transportu medycznego, realizowanego w razie konieczności przewiezienia pacjenta pomiędzy szpitalami.

- Sposób organizacji tego świadczenia zaproponowany przez resort zdrowia budzi duże wątpliwości. Szczególnie w odniesieniu do wymagań dotyczących zapewnienia opieki, wyposażenia i obsługi świadczenia transportu medycznego - pisze Jarosław Madowicz.

Przyjęcie propozycji rozwiązania systemowego w ramach organizacji świadczenia transportu medycznego od dawna było oczekiwane. Jednak propozycja, która niebawem stanie się rzeczywistością - jeśli nie zostanie zmodyfikowana - wprowadzi chaos i postawi zarządzających podmiotami leczniczymi (w zakresie hospitalizacji) w bardzo trudnej sytuacji. Jednocześnie taka organizacja spowoduje o wiele mniejszą wydolność usługi transportu medycznego niż obecnie.

Rozporządzenie przewiduje, że to zlecający świadczenie zapewnia opiekę lekarską podczas transportu.

W sytuacji, gdy cierpimy na deficyt kadry lekarskiej, delegowanie lekarza ze szpitala w celu zapewnienia opieki podczas transportu medycznego jest rozwiązaniem budzącym bardzo duże wątpliwości. Należy pamiętać, że transport chorego w asyście lekarza wymaga, aby posiadał on stosowną specjalizację i doświadczenie.

Ponadto należy zauważyć, że lekarz taki musiałby podczas transportu podejmować pracę w nieznanym mu środowisku - różne wyposażenie w sprzęt medyczny w ambulansie (różne modele, różnych firm). Dodatkowo należy zauważyć, że w przypadku tak opisanej organizacji świadczenia zespół, który zabiera lekarza w celu realizacji transportu musi wrócić do miejsca rozpoczęcia transportu w celu odwiezienia lekarza. A przecież zespół tym czasie mógłby już rozpocząć realizację kolejnego, pewnie pilnego transportu.

Poza tym, w przypadku gdy żadna z osób nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych, zlecający świadczenia gwarantowane z zakresu leczenia szpitalnego zapewnia dodatkową osobę posiadającą uprawnienia do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych.

Taka organizacja transportu medycznego nie może być akceptowalna. Absurdem jest sytuacja, w której podmiot realizujący umowę w zakresie transportu medycznego podstawia ambulans bez osoby uprawnionej do prowadzenia pojazdu uprzywilejowanego, a nadto obowiązek zapewnienia takiej osoby nakłada się na podmiot leczniczy zlecający świadczenie. Sytuację taką można porównać do zdarzenia, gdy pacjent przychodzi na zabieg ze swoim chirurgiem, bo w szpitalu akurat takowego nie ma.

Rozporządzenie nakłada również na świadczeniodawcę realizującego świadczenia gwarantowane z zakresu leczenia szpitalnego zapewnienie łączności.

To kolejne rozwiązanie, które budzi duże wątpliwości. Z uwag na różne systemy łączności, oraz np. konieczność posiadania zgody na łączność radiową, taki obowiązek powinien leżeć po stronie realizatora świadczenia transportu medycznego.

Dodatkowo projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia z dn. 9 kwietnia 2019 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych kryteriów wyboru ofert w postępowaniu w sprawie zawarcia umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej nie gwarantuje aby realizatorem tego świadczenia w pierwszej kolejności był świadczeniodawca podmiotu realizującego świadczenia gwarantowane z zakresu leczenia szpitalnego.

Waga punktów kryterialnych w pierwszej kolejności promuje świadczeniodawców realizujących świadczenia z zakresu ratownictwa medycznego. Stąd tym bardziej dziwi fakt, że resort zdrowia przerzucił problem zapewnienia obsady lekarskiej oraz osób uprawnionych do kierowania pojazdami uprzywilejowanymi na szpitale.

Przy dużej niewydolności systemu szpitalnego, braku kadry lekarskiej, w tym lekarzy medycyny ratunkowej czy anestezjologów, tak przyjęta organizacja świadczenia transportu medycznego prowadzi do paraliżu realizacji tego świadczenia.

Stąd Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych wystąpiło do Ministra Zdrowia, ale także do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, z wnioskiem o zmianę treści rozporządzenia i dostosowanie go do realnych możliwości organizacyjnych naszej ochrony zdrowia.

Czytaj też: Transporty międzyszpitalne: czy ich kontraktowanie przez NFZ poprawi sytuację pacjentów?