Szczecin: dyżurny lekarz nie zajął się pacjentem; jest proces

Autor: gazeta.pl/Rynek Zdrowia • • 09 stycznia 2014 13:54

Lekarz ze 109. Szpitala Wojskowego z Przychodnią SP ZOZ w Szczecinie odpowie przed sądem za to, że przez cztery godziny (12 października 2012 r., od godz. 3.20 do 7.30) nie zajął się przywiezionym przez pogotowie pobitym pacjentem, u którego potem stwierdzono krwiaka w mózgu.

Szczecin: dyżurny lekarz nie zajął się pacjentem; jest proces

Spraw stał się głośna. Pacjentem był Brunon Tode, szczeciński malarz, scenograf i pisarz.

Znaleziono go nieprzytomnego na ulicy, gdy wracał z wernisażu.Miał obrażenia głowy. Prawdopodobnie został napadnięty i ciężko pobity. Przez wiele miesięcy nie było z nim kontaktu, również teraz kontakt z nim jest utrudniony.

Jak dowiodło śledztwo, lekarz chorób wewnętrznych pełniący dyżur w szpitalu wojskowym "zaniechał zebrania wywiadu, przeprowadzenia badań i obserwacji lekarskiej przywiezionego przez pogotowie ratunkowe pacjenta". W ten sposób "opóźnił proces diagnostyki i leczenia ciężkiego krwiaka o ponad cztery godziny'".

Lekarz przyznał się do winy i - jak to ujął prokurator - "wyraził skruchę wobec swojego postępowania wobec pacjenta".

Więcej: www.gazeta.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum