Stracili kontrakt na ratownictwo medyczne. Żądają odszkodowania od ratowników

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 01 września 2017 05:23

Spółka AMG Centrum Medyczne zarządzająca Szpitalem Świętego Ducha w Rawie Mazowieckiej domaga się 2,1 mln zł odszkodowania za utracony kontrakt z NFZ od 21 ratowników medycznych, z którymi nie podpisała na czas umów o pracę. To właśnie ten fakt zadecydował o utracie umowy z płatnikiem.

Stracili kontrakt na ratownictwo medyczne. Żądają odszkodowania od ratowników
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Po dziesięciu dniach pracy bez umowy z pracodawcą (pierwsza dekada lipca br.) ratownicy medyczni nie zalogowali się do systemu i powiadomili o sytuacji m.in. Łódzki Urząd Wojewódzki. Kontrola NFZ przeprowadzona w trybie doraźnym na polecenie wojewody łódzkiego już 11 lipca skutkowała natychmiastowym zerwaniem umowy na ratownictwo medyczne ze spółką AMG CM.

Kontrolerzy Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ ustalili, że w okresie od 1 do 10 lipca br. ratownicy pełnili dyżury bez umowy ze swoim pracodawcą. Co ciekawe, umowy takie były sporządzone, ale z bliżej nieokreślonych przyczyn nie zostały podpisane przez żadną ze stron.

Dokumenty zebrane przez Fundusz w ramach kontroli wskazują zatem, że od 1 lipca br. szpital w Rawie Mazowieckiej nie zapewniał personelu udzielającego świadczeń zgodnie z umową. Oznacza to, że AMG CM od tego dnia udzielało świadczeń niezgodnie z umową z NFZ (bez oficjalnego zatrudnienia ratowników), co stanowiło zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów. Na podstawie wyników kontroli Funduszu, wojewoda łódzki, w porozumieniu z Wojewódzką Stacją Ratownictwa Medycznego w Łodzi, zadecydował o natychmiastowym przejęciu opieki nad pacjentami przez z WSRM.

- Pacjenci z rejonu Rawa Mazowiecka, Cielądz, Sadkowice, Regnów, Biała Rawska znaleźli się pod opieką Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi, która udziela świadczeń ratownictwa medycznego także w sąsiednim powiecie. Do dyspozycji pacjentów, tak jak dotąd, są dwa ambulanse P i jeden S., stacjonujące w dotychczasowych miejscach - informuje Magdalena Góralczyk z działu prasowego Łódzkiego OW NFZ.

- WSRM w Łodzi będzie opiekowała się tymi pacjentami do końca 2017 r. W IV kwartale br. Łódzki OW NFZ planuje rozpisanie postępowania konkursowego na ratownictwo medyczne w tym rejonie - dodaje Góralczyk.

Dlaczego nie podpisano umów?
Dlaczego ratownicy nie otrzymali do podpisania przygotowanych wcześniej umów? Sprawa nie jest jasna. Tłumaczenie AMG Centrum Medycznego, że 30 czerwca wygasła umowa z NFZ i spółka czekała na jej przedłużenie, zaciemnia ją jeszcze bardziej, bowiem łódzki NFZ oświadcza, że już w dniach 23 i 24 czerwca podpisane zostały wszystkie stosowne porozumienia dotyczące przedłużenia umowy na ratownictwo medyczne z AMG do 30 czerwca 2018 r.

- Został podpisany plan rzeczowo-finansowy na okres od lipca do grudnia 2017 r. oraz protokół ustaleń tego planu, a także oświadczenie o gotowości do udzielania świadczeń i o spełnianiu warunków umów. Słowem, świadczeniodawca miał wszystko, co konieczne, by zajmować się pacjentami zgodnie z wymogami NFZ - podkreśla Magdalena Góralczyk. Dodaje, że w tej sprawie cały czas prowadzona jest kontrola Funduszu, która obecnie jest na etapie sporządzania protokołu.

Umowa automatycznie bezterminowa
Po zerwaniu przez Fundusz umowy z AMG CM, spółka próbowała prowadzić negocjacje w celu odzyskania kontraktu, ale były one bezskuteczne. Kolejny krok stanowiły pisma do 21 ratowników (datowane na 11 sierpnia) z kancelarii prawnej CWKH, reprezentującej spółkę AMG CM, która w imieniu firmy zarządzającej rawskim szpitalem wezwała ich do solidarnej zapłaty do 18 sierpnia kwoty 2,1 mln zł „tytułem odszkodowania za szkodę wyrządzoną Spółce”.

- Ratownicy medyczni, którzy do końca czerwca br. mieli obowiązujące umowy cywilno-prawne z AMG Centrum Medyczne Sp. z o.o. przystępując do strajku, który polegał na zaniechaniu świadczenia pracy, doprowadzili do wypowiedzenia spółce przez Łódzki OW NFZ ze skutkiem natychmiastowym umowy na świadczenie usług zdrowotnych z zakresu ratownictwa medycznego na terenie powiatu w Rawie Mazowieckiej, co spowodowało, że do spółki nie wpłynie ponad 2,1 mln zł z tytułu tej umowy. W związku z tym spółka zwróciła się do 21 ratowników medycznych o zapłatę odszkodowania w kwocie odpowiadającej wartości utraconego kontraktu - tłumaczy Witold Jajszczok, rzecznik prasowy AMG CM.

- Prawnicy AMG Centrum Medyczne prezentują pogląd, że skoro ratowników łączyły ze spółką czasowo określone umowy cywilno-prawne (nie stosunek pracy), to takie umowy po określonym w umowie okresie obowiązywania stają się automatycznie bezterminowymi. Żeby taką umowę zakończyć należy ją skutecznie wypowiedzieć, co nie nastąpiło. Takie wypowiedzenie ma określony termin, po którym jest skuteczne. Wtedy Spółka miałaby czas na reakcję i przygotowanie rozwiązań, które zapewniłyby możliwość wywiązywania się z obowiązków wynikających z kontraktu z NFZ - przekonuje Witold Jajszczok dodając, że spór, jaki zaistniał, zapewne będzie musiał rozstrzygnąć sąd.

Rzecznik spółki AMG CM wskazuje, że wiązała ją z ratownikami umowa zawarta „per facta concludentia” - oświadczenie woli w sposób dorozumiany - i ratownicy powinni być przekonani, iż umowa z nimi będzie przedłużona. Jako przykład funkcjonowania tej klauzuli podaje umowy z telekomami: jeśli nie zostaną wypowiedziane po roku, trwają dalej, już bezterminowo.

Argument za upaństwowieniem systemu?
Jak z kolei tłumaczą prawnicy, umowa cywilno-prawna zawarta na czas określony, po upływie konkretnego terminu wygasa, o ile nie ma w niej zawartych konkretnych klauzul przewidujących jej przedłużenie. Co więcej, od 1 września ubiegłego roku nowelizacja Kodeksu Pracy wprowadziła zmianę dotyczącą tzw. „syndromu pierwszej dniówki”. Zgodnie z nią pracodawca i każdy pracownik jest zobowiązany posiadać umowę na piśmie albo pisemne potwierdzenie jej warunków - jeszcze przed dopuszczeniem pracownika do pracy.

Wydaje się zatem, że skoro upłynęło dziesięć dni, bez potwierdzenia pisemnego umowy o pracę przez AMG CM z ratownikami, to opieranie się na „zasadzie oświadczenia woli zatrudnienia ratowników przez spółkę AMG CM w sposób dorozumiany” można postrzegać jako nadużycie, chociażby w świetle przepisów Kodeksu Pracy.

- Domaganie się od ratowników, z którymi spółka nie podpisała umów, odszkodowania w wysokości ponad 2 mln zł za zerwany kontrakt z NFZ, to absurd. Sam Mrożek by tego nie wymyślił - mówi Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

Jak tłumaczy, ratownicy, którzy zakończyli umowę cywilno-prawną, dyżurowali przez kolejne dziesięć dni tylko dla dobra pacjentów, choć nie było to do końca zgodne z prawem. Jak przekonuje, firma AMG CM powinna, zamiast domagać się odszkodowania, dziękować ratownikom za to, że przez dziesięć dni gwarantowali zabezpieczenie usług ratowniczych.

- Ratownik nie jest telekomem a jego praca rodzajem abonamentu, który po określonym terminie przekształca się w bezterminowe zobowiązanie. Takie tłumaczenie jest przykładem totalnej hipokryzji i niewolnictwa w XXI wieku - stwierdza Badach-Rogowski.

- Domniemywanie o dalszej współpracy, o kontynuowaniu umowy, której nie ma, jest absurdalne. Ta sytuacja tylko potwierdza słuszność tego, czego organizacje ratowników medycznych domagają się od 2007 roku, tj.  upaństwowienia sytemu i jego organizacji na wzór państwowej straży pożarnej. Nie mamy przecież strażaków czy policjantów zatrudnionych na umowę zlecenie. Podobnie ratownicy medyczni nie powinni być zatrudniani w ten sposób ze względu na charakter ich pracy i występujące w tym zawodzie zagrożenia - dodaje.

- Jeśli sprawa ratowników z Rawy rzeczywiście trafi do sądu i będą oni potrzebowali pomocy prawnej, to proszę, aby się do nas zwrócili. KZZPRM z pewnością im pomoże - zapewnia Badach-Rogowski.

Czytaj też: Spółka AMG o konflikcie z ratownikami medycznymi: nie mieli prawa przerwać pracy

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum