Starosta ostrzeszowski interweniuje ws. śmierci kobiety w szpitalu

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 29 sierpnia 2020 17:15

Starosta ostrzeszowski Lech Janicki podjął działania mające wyjaśnić śmierć 35-letniej kobiety w miejskim szpitalu. Z portali społecznościowych wynika, że kobieta dwukrotnie prosiła placówkę o pomoc, ale odsyłano ją do domu. W piątek trafiła tam ponownie na oddział intensywnej opieki medycznej, gdzie zmarła - poinformował w sobotę (29 sierpnia) PAP starosta.

Starosta ostrzeszowski interweniuje ws. śmierci kobiety w szpitalu
Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Starosta powiatu ostrzeszowskiego Lech Janicki o sprawie dowiedział się w sobotę od burmistrza Ostrzeszowa, ten - z portali społecznościowych.

Z informacji zamieszczonych przez siostrę zmarłej na portalach społecznościowych wynika, że do szpitala w Ostrzeszowie kobiety przyjeżdżały dwukrotnie i za każdym razem pacjentka otrzymywała receptę z lekami przeciwbólowymi bez badania jej. Za trzecim razem wezwano pogotowie, zabrano ją na oddział intensywnej opieki medycznej, gdzie zmarła.

- Natychmiast podjąłem działania. Zleciłem prezesowi szpitala zbadanie sprawy i skontrolowanie, co się działo w związku z tą osobą - poinformował w sobotę PAP starosta powiatu ostrzeszowskiego Lech Janicki.

Dodał, że w niedzielę o godz. 12 odbędzie się w szpitalu spotkanie w gronie organu nadzorującego , czyli starostwa, rady nadzorczej i kierownictwa szpitala, w celu omówienia sprawy.

- Chcę mieć chronologię zdarzeń, co się działo i jak to funkcjonowało. Chcę wiedzieć, bo jestem nastawiony dosyć krytycznie, czy dla tej kobiety zrobiono w szpitalu wszystko - powiedział Janicki.

To już druga tragiczna sytuacja związana z ostrzeszowskim szpitalem.

Na początku sierpnia do placówki medycznej trafiła 28-letnia ciężarna kobieta z silnymi objawami duszności. Przyjęto ja na oddział ginekologiczny, gdzie jej stan ulegał pogorszeniu. Kobieta zamarła podczas transportu do szpitala w Ostrowie Wlkp.

Prezes Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia Marek Nowiński poinformował wówczas PAP, że walka o życie pacjentki trwała przez ok. 8 godzin. W tym czasie kontaktowano się z trzema szpitalami, które odmówiły jej przyjęcia.

- W tej chwili ta sprawa jest w prokuraturze i musimy czekać na to, co orzeknie prokurator. Tam jest sporo faktów, nawet takich, które nie ujrzały światła dziennego, a to wymaga rzetelnej oceny przez osoby kompetentne - powiedział starosta ostrzeszowski.

Lech Janicki zapowiedział, że w poniedziałek wyda oświadczenie.

PAP - Ewa Bąkowska

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum