Sprawa lekarki, która przyjmowała poród córek sztangisty Bonka, warunkowo umorzona

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 29 września 2015 21:00

Sąd Rejonowy w Opolu warunkowo umorzył we wtorek (29 września) sprawę lekarki Hanny Żwirskiej-Lembrych, która przyjmowała poród córek-bliźniaczek sztangisty Bartłomieja Bonka. Córki państwa Bonków urodziły się w listopadzie 2012 roku. Jedna z nich zmarła w lutym ub. roku.

Sprawa lekarki, która przyjmowała poród córek sztangisty Bonka, warunkowo umorzona
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Opolski sąd warunkowo umorzył postępowanie w sprawie Żwirskiej-Lembrych (zgodziła się na podawanie swoich danych) na okres próby 2 lat.

Córki Barbary i Bartłomieja Bonków urodziły się 20 listopada 2012 r. w szpitalu ginekologiczno-położniczym w Opolu. Pierwsza przyszła na świat w dobrym stanie, druga - po 45 minutach - w złym, z ostrym niedotlenieniem mózgu. Dziewczynka zmarła 13 lutego 2014 r. Akt oskarżenia dotyczący tego porodu do opolskiego sądu skierowała tamtejsza prokuratura okręgowa. W śledztwie nie znaleziono podstaw do przedstawienia zarzutów żadnej innej osobie z personelu szpitala.

Proces Żwirskiej-Lembrych, która została oskarżona o nieumyślne spowodowanie śmierci, ruszył we wrześniu ub. roku. Lekarka nie przyznawała się do winy. W trakcie obszernych wyjaśnień zeznawała m.in., że nie ona podejmowała decyzję o prowadzeniu tego porodu siłami natury i nie ona była lekarzem prowadzącym poród - a tylko przy nim asystowała.

Podstawą do wydania wtorkowego wyroku były m.in. zeznania świadków - lekarzy i pracowników szpitala ginekologiczno-położniczego w Opolu, gdzie rodziły się bliźniaczki, ale też opinie kilku biegłych m.in. z zakresu medycyny sądowej, położnictwa czy neonatologii. Była wśród nich np. opinia prof. Bogdana Chazana.

Prowadzący sprawę sędzia Hubert Frankowski w uzasadnieniu we wtorek podkreślał, że na wyroku zaważył m.in. brak jednoznacznych sygnałów, że z rodzącą się drugą z bliźniaczek w czasie porodu działo się coś złego, a także wzorowa opinia o wcześniejszej pracy oskarżonej - zarówno wśród pacjentów, jak i innych lekarzy oraz wcześniejsza niekaralność Żwirskiej-Lembrych.

Sąd wziął również pod uwagę kwestie organizacji pracy, jaka miała miejsce na oddziale i w szpitalu - np. to, że mimo wcześniejszej decyzji doktor Żwirskiej-Lembrych o cesarskim cięciu zmienił ją nieżyjący już ordynator oddziału, który zarządził poród siłami natury. Zdaniem sądu - gdyby nie decyzja ordynatora, przecząca decyzji oskarżonej, to być może nie doszłoby do dramatycznych wydarzeń z listopada 2012 roku i późniejszych.

- Oskarżona według swojej najlepszej wiedzy i doświadczenia, mając świadomość decyzji, które zostały podjęte przez ordynatora, kontynuowała te zamierzenia usiłując przyspieszyć poród - uzasadniał sędzia Frankowski. I dodał: - Te wszystkie okoliczności zaważyły na tym, że w ocenie sądu stopień winy oskarżonej nie był znaczny i pozwalał na warunkowe umorzenie sprawy.

Sąd nakazał też doktor Żwirskiej-Lembrych wpłatę 3 tys. zł na cele społeczne oraz zasądził częściowe pokrycie przez nią kosztów sądowych.

Wyrok jest nieprawomocny. Pełnomocnik rodziny Bonków mec. Joanna Kopania powiedziała PAP, że najprawdopodobniej Bonkowie będą się od niego odwoływać. - Ostateczna decyzja należy oczywiście do państwa Bonków. Nie podjęli jej we wtorek, bo nie mamy jeszcze wyroku z uzasadnieniem, ale przypuszczam, że tak będzie - powiedziała prawniczka.

Obrońca oskarżonej mec. Andrzej Kurkiewicz również zaznaczył w rozmowie z PAP, że będzie czekać na pisemne uzasadnienie wyroku. Żwirska-Lembrych w rozmowie z PAP podkreśliła, że "ogromnie szanuje wyrok sądu". Zaznaczyła, że choć sąd uznał, iż podczas porodu nie zrobiła wszystkiego co powinna, to cieszy się, że widział także udział innych osób w tragicznych wydarzeniach z listopada 2012 roku - a nie tylko jej.

Powołana tuż po porodzie córek-bliźniaczek Bartłomieja Bonka przez opolski szpital wewnętrzna komisja uznała, że prowadzący poród lekarze popełnili błędy, m.in. właśnie nie podjęli decyzji o cesarskim cięciu. Po tym dyrekcja szpitala złożyła w tej sprawie doniesienie do prokuratury.

Równolegle do zakończonej we wtorek sprawy karnej toczy się nadal sprawa cywilna dot. porodu, w którym na świat przyszły córki bliźniaczki państwa Bonków. Na początku 2013 r. rodzina Bonków złożyła pozew o odszkodowanie przeciw opolskiemu szpitalowi, domagając się 2 mln zł zadośćuczynienia i 200 tys. zł odszkodowania, 10 tys. zł miesięcznie w formie renty dla córki i ustalenia odpowiedzialności za skutki błędu lekarskiego.

Proces w tej sprawie rozpoczął się pod koniec lipca 2013 r. W lutym ub. roku dziewczynka zmarła, a w kwietniu Sąd Rejonowy w Opolu uznał państwa Bonków za spadkobierców zmarłej córki, dzięki czemu sprawa cywilna może być kontynuowana. Obecnie proces cywilny - w związku ze śmiercią dziewczynki - dotyczyć będzie już tylko kwestii zadośćuczynienia i prawdopodobnie części odszkodowania, a nie renty. Akta sprawy cywilnej są w dyspozycji biegłych, którzy mają sporządzić kolejne opinie w tej sprawie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum