Spór o szpital w Blachowni: likwidacja nieważna i... co dalej?

Autor: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia • • 14 października 2010 06:20

Wiosną 2009 roku radni powiatu częstochowskiego zlikwidowali SPZOZ Szpital im. R. Weigla w Blachowni. Załogę i lecznicę przejęła prywatna firma. Tymczasem 6 października br. Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok stwierdzający nieważność uchwały o likwidacji.

Spór o szpital w Blachowni: likwidacja nieważna i... co dalej?

Skargę kasacyjną wniosła do NSA częstochowska "Solidarność": jej zdaniem wydzierżawiając szpital prywatnej firmie powiat stracił nad nim kontrolę.

12 października zaniepokojony wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego wicestarosta częstochowski, Janusz Krakowian, spotkał się z wojewodą śląskim. Zdaniem obu sprawa jest poważna, bo orzeczenie NSA może wpłynąć na proces przekształceń placówek ochrony zdrowia w całej Polsce.

– Został nam Trybunał Konstytucyjny i Strasburg – zaznacza Janusz Krakowian wskazując, że droga prawna nie jest jeszcze zamknięta...

Nie ma kontroli, nie ma wyboru
– Wydzierżawiając szpital prywatnej firmie powiat automatycznie przestał go kontrolować – wyjaśnia Mirosław Kowalik, przewodniczący częstochowskiego Zarządu Regionu NSZZ Solidarność. – Nie byłoby problemu, gdyby powiat był organem założycielskim większej liczby szpitali. Wówczas pacjenci mieliby do wyboru placówkę publiczną lub niepubliczną. Ale w tej sytuacji zostali wyboru pozbawieni – dodaje Kowalik.

Związkowcy nie mają wątpliwości: jeśli samorząd likwiduje swoją jedyną publiczną placówkę ochrony zdrowia, jest to równoznaczne z pozbawieniem mieszkańców dostępu do opieki medycznej finansowanej z środków publicznych.

– Szpital leczył przecież pacjentów w ramach kontraktu z NFZ – broni decyzji o przekształceniu placówki Janusz Krakowian.

Szpital im. R. Weigla w Blachowni przejęła prywatna firma medyczna należąca do Cezarego Skrzypczyńskiego. Zobowiązała się go prowadzić jako podmiot niepubliczny, płacić co miesiąc starostwu 120 tys. zł czynszu i w ciągu pięciu lat zainwestować w lecznicę 21 mln zł. Jednakże czynsz przez trzy lata będzie o połowę niższy. W zamian z to w tym okresie pracodawca gwarantuje zatrudnienie wszystkim pracownikom.

Konsultacji też nie było...
„Solidarność” podnosi także w skardze do NSA argument, że po poprawkach, które do uchwały likwidacyjnej rady powiatu częstochowskiego wprowadzili prawnicy wojewody śląskiego, nie była ona po raz wtóry konsultowana ze związkami zawodowymi.

Związek powołuje się przy tym na wyrok NSA z 10 marca 2009 r. w sprawie dotyczącej powiatu kluczborskiego. Sąd stwierdził wówczas, że: „bez względu na racje, jakie stoją za podjęciem uchwały o likwidacji jedynego publicznego szpitala w powiecie, powinna być przeprowadzona pełna procedura” związana z opiniowaniem uchwały.

Dalej czytamy, że: „zaopiniowanie projektu polega na wyrażeniu przez podmiot opiniujący poglądu w kwestii zasadności i prawidłowości przewidzianego w projekcie rozstrzygnięcia. Wprawdzie opinia nie wiąże organu, niemniej stanowisko zewnętrznego podmiotu opiniującego może i powinno wpływać na rozstrzygnięcie, stwarza bowiem gwarancje jego prawidłowości”.

Pełny tekst uzasadnienia, którego tropem poszli częstochowscy związkowcy, został opublikowany na stronie Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”.

Przypomnijmy: rada powiatu kluczborskiego podjęła dwie uchwały o likwidacji SPZOZ: pierwszą w 2003 r., drugą w 2005 r. W przypadku uchwały podjętej w 2003 r. powiat popełnił jednak błąd: nie opublikował uchwały w opolskim Dzienniku Ustaw. Fakt ten został wykorzystany przez przeciwników przekształcenia szpitala w Kluczborku. Sprawa trafiła do NSA, który prawomocnym orzeczeniem uchwałę rady o likwidacji SPZOZ uchylił. Naczelny Sąd Administracyjny ocenił, że uchwała nie została, jak powinna, przeprowadzona w formie aktu prawa miejscowego i nie spełniła wymagań związanych z dotarciem z informacją na jej temat do lokalnej społeczności.

W przypadku drugiej uchwały rady powiatu o likwidacji publicznego szpitala, podjętej w 2005 r., nie był już z kolei możliwy do spełnienia warunek trzymiesięcznego świadczenia usług medycznych, licząc od daty rozpoczęcia likwidacji. W świetle uchwały działalność medyczna SPZOZ w Kluczborku zakończyła się w 2004 r. Sąd Wojewódzki zwrócił uwagę, że prawo nie działa wstecz, nie ma zatem możliwości przeprowadzenia likwidacji z datą wsteczną. Z art. 43 ustawy o ZOZ-ach wynikało ponadto, że uchwała o likwidacji SPZOZ powinna określić jej termin nie wcześniej, niż po trzech miesiącach od daty podjęcia uchwały. Wyrok Sądu Wojewódzkiego został podtrzymany przez NSA.

Poczekają na uzasadnienie

– Wyrok NSA nas zaskoczył, ponieważ unieważniona przez sąd uchwała przeszła dokładną weryfikację – podkreśla Grażyna Folaron, rzeczniczka starostwa częstochowskiego.

– Zajmowali się nią prawnicy powiatu i wojewody, następnie sąd rejestrowy, a jeszcze potem, jako pierwsza instancja, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, na którego wyrok złożona została skarga kasacyjna – dodaje Grażyna Folaron.

Jednocześnie zwraca uwagę na fakt, że orzeczenie NSA może mieć daleko idące konsekwencje dla innych samorządów.

– Aby przekształcić placówkę ochrony zdrowia i otrzymać rządowe wsparcie, trzeba ją najpierw zlikwidować. Jeśli Solidarność podniosła argument, że likwidacja SPZOZ w Blachowni oznacza brak dostępu mieszkańców powiatu do opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych, co jest sprzeczne z artykułem 68. Konstytucji, a sąd zajął wspomniane już stanowisko,  to co będzie dalej z przekształceniami? – zastanawia się rzeczniczka częstochowskiego starostwa. I dodaje, że na razie pozostaje oczekiwanie na uzasadnienie wyroku, spodziewane dopiero w grudniu.

Tymczasem NSZZ Solidarność Regionu Częstochowskiego na swojej stronie internetowej zamieścił komunikat, że „wystąpił do radnych o jak najszybsze zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu poświęconej dalszym losom szpitala w Blachowni”...

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum