Śmierć ciężarnej z Pszczyny. Uwaga TVN opublikowała wstrząsające nagrania

Autor: oprac. IB • Źródło: Uwaga TVN, Rynek Zdrowia20 stycznia 2022 12:18

Program "Uwaga TVN" opublikował nieznane dotychczas nagrania, z których wynika, że to strach lekarzy przed uznaniem wywołania poronienia za nielegalną aborcję mógł zdecydować o nieudzieleniu pomocy 30-letniej Izabeli z Pszczyny.

Śmierć ciężarnej z Pszczyny. Uwaga TVN opublikowała wstrząsające nagrania
Po śmierci Izabeli z Pszczyny przez Polskę przetoczyła się fala protestów Fot. Shutterstock
  • Program "Uwaga TVN" opublikował nieznane dotychczas nagrania rozmowy szwagierki 30-letniej Izabeli, która zmarła w szpitalu w Pszczynie, z lekarzami
  • Nagrania nie były dotychczas nigdzie publikowane. Wynika z nich, że to strach lekarzy przed uznaniem wywołania poronienia za nielegalną aborcję zadecydował o tym, że Izabeli nie udzielono pomocy
  • Prowokować indukcję poronienia.... wtedy podlegamy pod paragrafy karne, że indukujemy poronienie - słyszymy w nagraniu

Izabela zmarła w szpitalu w Pszczynie w listopadzie 2021 r. w wyniku wstrząsu septycznego. Miała 30 lat, była w 22. tygodniu ciąży. Po jej śmierci przez cały kraj przetoczyła się ogromna fala protestów pod hasłem "Ani jednej więcej".

Szwagierka nagrała rozmowę z lekarzami

Do placówki 30-latka trafiła z powodu odpłynięcia płynu owodniowego. Zmarła w drodze na salę operacyjną, wcześniej godzinami czekała na pomoc. Lekarze mieli wstrzymać się z decyzjami do czasu obumarcia płodu, co miało wiązać się z przepisami ograniczającymi legalną aborcję.

Siostra męża Izabeli rozmawiała tuż po jej śmierci z jednym z lekarzy z pszczyńskiego szpitala. Chciała się dowiedzieć dlaczego wcześniej nie doprowadzono do terminacji ciąży. Tym bardziej, że wiadomo było, iż płód nie przeżyje. Rozmowę nagrała. Nie była ona dotychczas emitowana.

Opublikował ją - ze względu na ważny interes społeczny - program  "Uwaga TVN".

"Ustawa antyaborcyjna nie daje możliwości interwencji, czy usunięcia ciąży"

- Byłem ostatnio we Wrocławiu, gdzie wykład miał krajowy konsultant do spraw ginekologii i położnictwa. Jak doszedł do etapu poronienia na etapie 22. tygodnia, czy odpływania wód, powiedział, że ten temat przemilczy. Dlaczego przemilczy? Dlatego, że jest ustawa antyaborcyjna, która nie daje możliwości interwencji, czy usunięcia ciąży. Ja już pomijam kwestię światopoglądu, to nie jest moja ocena, ale powiem pani tak, że jesteśmy w pewnym klinczu formalno-prawnym - słyszymy w nagraniu.

- Co ma zrobić lekarz, jeżeli dziecko żyje? Czy ma podjąć decyzję o prowokacji, w którym momencie? To są dyskusje, wie pani, nie chce mi się… Prowokować indukcję poronienia.... wtedy podlegamy pod paragrafy karne, że indukujemy poronienie - słyszymy na jednym z nagrań.

- Indukowanie poronienia, czyli doprowadzenie do poronienia jest obarczone karą. Nie wolno tego robić. Czyli aborcja jest karą - wskazuje medyk.

"Czytała pani ustawę antyaborcyjną?"

- Tak, ale jak nie zagraża życiu - zaznacza kobieta.

- Czytała pani ustawę antyaborcyjną? - usłyszała w odpowiedzi.

- Tak, ale są przesłanki do cesarskiego cięcia…

- Koledzy doszli do tego wniosku rano i tyle - odpowiedział lekarz.

Lekarze, którzy zajmowali się 30-letnią Izabelą, nie chcieli - jak informuje Uwaga TVN - komentować nagrania. Komentarza odmawia także szpital.

RPP: personel medyczny powinien przeprowadzić sobie w głowie pewien proces"

Fragmenty nagrania program "Uwaga TVN" przedstawił Rzecznikowi Praw Pacjenta.

- Przepis ustawy o planowaniu rodziny i przesłanka o zagrożeniu życia matki funkcjonuje i nic się w tym zakresie nie zmieniło - podkreślił RPP Bartłomiej Chmielowiec.

- W mojej ocenie personel medyczny, zwłaszcza personel oddziału ginekologiczno-położniczego, powinien położyć nacisk na edukację prawniczą i powinien sobie też w głowie przeprowadzić pewien proces. Proces polegający na tym, aby się zastanowić, w którym momencie dochodzi do zagrożenia życia lub zdrowia matki i można dokonać legalnej aborcji - dodał RPP.

Sprawę śmierci 30-letniej Izabeli w szpitalu w Pszczynie bada prokuratura. Szpital został także skontrolowany przez NFZ, który nałożył na placówkę karę w wysokości 650 tys. zł. Kontrolę w szpitalu przeprowadził także Rzecznik Praw Pacjenta. W jej następstwie zapowiedział, że będzie wnioskował o przeprosiny dla rodziny pacjentki i wypłacenie zadośćuczynienia.



 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum