Śmierć ciężarnej. Wraca gorąca dyskusja o wyroku TK w sprawie aborcji

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia02 listopada 2021 14:55

Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej w Katowicach ma sprawdzić czy doszło do przewinienia zawodowego - poinformowała Śląska Izba Lekarska, odnosząc się do przypadku śmierci w szpitalu w Pszczynie kobiety będącej w 22 tygodniu ciąży. Sprawa wywołała kolejną dyskusję nad wyrokiem TK zakazującym aborcji.

Jedna z ubiegłorocznych demonstracji po wyroku Trybunału Konstytucyjnego Fot. Shutterstock
  • Śmierć kobiety z powodu sepsy po obumarciu płodu wywołuje kolejną dyskusję nad wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego zakazującym aborcji
  • Czy na decyzję lekarzy wpływał mrożący efekt wyroku TK?
  • Nie ma w orzecznictwie interpretacji przesłanki legalnej aborcji - jedynej pozostałej po wyroku TK z przyczyn medycznych: „zagrożenie życia lub zdrowia ciężarnej”
  • "Nie można pominąć otoczenia prawnego, w jakim poruszamy się po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego”
  • "Obecny system prawny jest nastawiony na znalezienie winnych wśród lekarzy i to na nich próbuje się przerzucać niedostatki organizacyjne systemu"

O przypadku śmierci kobiety - jak już pisaliśmy - poinformowała na Twitterze Jolanta Budzowska, radca prawny specjalizująca się w sprawach dotyczących błędów medycznych. Do śmierci pacjentki szpitala w Pszczynie doszło powodu wstrząsu septycznego związanego z przedwczesnym odpłynięciem wód płodowych przed 23 tygodniem ciąży i obumarciem płodu.

Płód obumarł, matka nie żyje. Lekarze nie zdecydowali o aborcji

- Pacjentka 22 tydz., bezwodzie. Lekarze czekali na obumarcie płodu. Płód obumarł, pacjentka zmarła. Wstrząs septyczny. Piątek spędziłam w prokuraturze - relacjonowała na Twitterze mec. Budzowska.

Czytaj: Zmarła, bo zwlekano z aborcją? 1 listopada manifest pod Trybunałem Konstytucyjnym

Jak pisze na swoim blogu, lekarze jednogłośnie wskazują, że podstawowym krokiem w leczenie wstrząsu septycznego w położnictwie jest opróżnienie jamy macicy. Nawet, jeśli płód, mimo odpłynięcia wód płodowych, żyje.

Problem polega na tym, że zgodnie z polskim prawem (wyrok TK z dnia 22.10.2020 r. ) opróżnienie jamy macicy, gdy płód żyje, jest traktowane jako przerwanie ciąży. W opisywanej sytuacji mogłoby być dokonane w przypadku, gdyby lekarz uznał, że ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej - zauważa prawniczka.

Czy i kiedy aborcja? Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi

Mec. Jolanta Budzowska od razu stawia też pytanie: Na którym etapie w przypadku wystąpienia PPROM (przedwczesne pęknięcie błon płodowych przed terminem, preterm premature rupture of membranes) przed 23 tygodniem ciąży, i pod jakimi warunkami, lekarz może bezpiecznie z punktu widzenia swojej ewentualnej odpowiedzialności karnej uznać, że ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej?

Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi.

Czytaj także: Ciężarna zmarła z powodu wstrząsu septycznego. Czym jest sepsa?

W rozmowie z DGP mec. Oskar Luty, adwokat, partner, założyciel Kancelarii Fairfield wskazuje na mrożący efekt orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o zakazie aborcji.

Wyrok pozostawił możliwość wykonania legalnej aborcji w dwóch przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia ciężarnej lub gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że jest skutkiem czynu zabronionego (np. gwałtu). Ciężkie, nieodwracalne upośledzenia, uszkodzenia płodu lub choroba zagrażające bezpośrednio życiu płodu (przesłanka embriopatologiczna) nie stanowią już legalnej przesłanki terminacji ciąży).

Efekt mrożący wyroku Trybunału Konstytucyjnego?

Zdaniem mecenasa Lutego, po opublikowaniu wyroku TK poczucie zagrożenia wśród lekarzy wzrosło. "Ani prawo, ani orzecznictwo nie wyjaśniają dostatecznie, jak interpretować pozostałą po wyroku TK ostatnią przesłankę legalnej aborcji z przyczyn medycznych: „zagrożenie życia lub zdrowia ciężarnej” - mówi prawnik.

Jolanta Budzowska zwraca natomiast uwagę, że w każdej takiej sprawie „postępowanie lekarza będzie w pierwszej kolejności weryfikowane pod kątem błędu medycznego. Jednak nie można pominąć otoczenia prawnego, w jakim poruszamy się po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego”.

- Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej w Katowicach rozpoczął czynności sprawdzające, celem ustalenia czy doszło do przewinienia zawodowego. Rzecznik podjął czynności z urzędu, gdyż do tej pory nie wpłynęła w tej sprawie żadna skarga - przekazała nam oficjalne stanowisko Alicja van der Coghen, rzecznik prasowy Śląskiej Izby Lekarskiej.

Zacznie się szukanie winnych wśród lekarzy

– Aby móc w pełni komentować jakąkolwiek sprawę, trzeba znać wszystkie szczegóły z dokumentacji medycznej. Nie chce mi się wierzyć, że widząc podwyższone wykładniki stanu zapalnego czy inne przesłanki, które wskazywałyby na infekcję wewnątrzmaciczną, lekarze po prostu czekali i przyglądali się dalszemu rozwojowi sytuacji - powiedział Michał Bulsa, członek Naczelnej Rady Lekarskiej, specjalista ginekolog, który wypowiadając się dla poratlu wp.pl odniósł się do wpisu mecenas Budzowskiej.  

Czytaj również:
Śmierć kobiety w 22. tygodniu ciąży. Szpital wydał oświadczenie. "Decyzje podjęte z poszanowaniem przepisów prawa"

MZ zleciło kontrolę w sprawie śmierci ciężarnej w Pszczynie

Jak mówił, sytuacja, w której lekarz musi mierzyć się z wyzwaniem jakim jest ciąża na granicy przeżycia i przedwczesne odpłynięcie płynu owodniowego, to „Himalaje perinatologii”. Zdaniem Bulsy obecny system prawny jest nastawiony na znalezienie winnych wśród lekarzy i to na nich próbuje się przerzucać niedostatki organizacyjne systemu.

Jak pisze na stronie kancelarii Jolanta Budzowska, w ostatnim czasie trafiły do niej dwie bardzo podobne sprawy. " W obu źródłem zagrożenia życia dla kobiet w ciąży był wstrząs septyczny, związany z przedwczesnym odpłynięciem wód płodowych przed 23 tygodniem ciąży. Obie pacjentki straciły ciążę. Jedna z nich zmarła. Druga z kobiet przeżyła, ale przez długi czas walczyła o życie. Usunięto jej macicę i nerkę. Czy wstrząs septyczny sam w sobie jest tak groźną sytuacją, czy też nie zrobiono wszystkiego, by mu zapobiec?" - stawia pytanie prawniczka.

Casus z Irlandii

Przywołuje też casus pacjentki z Irlandii z 2012 r., która zmarła po tym jak  personel medyczny szpitala uniwersyteckiego w Galway odrzucił jej prośbę o aborcję po niecałkowitym poronieniu, tłumacząc, że spełnienie jej prośby byłoby niezgodne z prawem irlandzkim. Przyczyną śmierci pacjentki stał się wstrząs septyczny. 

Jak pisze Jolanta Budzowska, "w postępowaniu sądowym w Irlandii udowodniono personelowi medycznemu popełnienie błędów medycznych: nieprawidłową reakcję na objawy sepsy i błędną ocenę sytuacji".

I dodaje: "Wiele osób jednak uważało, że na zachowanie lekarzy wpłynął tzw. efekt mrożący, czyli powstrzymanie się od działań zgodnych z zasadami wykonywania zawodu ze względu na zagrożenie konsekwencjami prawnymi. Prawo irlandzkie zezwalało bowiem na aborcję wyłącznie w przypadku zagrożenia życia matki, jednak było na tyle niejasne, że zniechęcało wielu lekarzy do przeprowadzania zabiegu".

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum