Słupsk: ordynator rozpoznał i nie przyjął do szpitala; czy był błąd w sztuce lekarskiej?

Autor: Głos Pomorza/Rynek Zdrowia • • 03 lipca 2013 12:51

W Słupskim Sądzie Rejonowy 2 lipca rozpoczął się procesu Adama C., ordynatora oddziału położniczo-ginekologicznego, oskarżonego o błąd w sztuce lekarskiej.

Sprawa dotyczy kobiety, która w usteckim oddziale ginekologiczno-położniczym przeszła zabieg usunięcia ciąży pozamacicznej. Po tym nastąpiły komplikacje.

Pacjentka pojechała do szpitala w Ustce. Miała ze sobą badania krwi, z których wynikało, że stężenie białka CRP jest podwyższone, co mogło świadczyć o stanie zapalnym. Ordynator zrobił USG i stwierdził płyn w jamie otrzewnej. Jednak nie przyjął kobiety do szpitala ani nie wezwał chirurga na konsultację. Skierował ją do lekarza rodzinnego.

Zdaniem biegłych, odesłanie pacjentki w takim stanie było błędem w sztuce lekarskiej i narażało ją na utratę zdrowia. Na podstawie opinii biegłych prokurator sporządził akt oskarżenia przeciwko ordynatorowi.

Za nieumyślne narażenie zdrowia grozi kara do roku więzienia. Adam C. nie przyznaje się. W sądzie przedstawił prywatną opinię sporządzoną przez profesora Janusza E., który jednak w tym przypadku nie wystąpił jako biegły, lecz świadek. Sąd  zwolnił go z tajemnicy lekarskiej, a na czas zeznań wyłączył jawność. Proces nie zakończył się. Sąd powoła nowych biegłych. 

Więcej:www.gp24.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum