Sieradz: był pod wpływem narkotyków, zaatakował trzy pielęgniarki i dwie pacjentki

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 25 listopada 2019 13:55

Policjanci z Sieradza zatrzymali agresywnego mężczyznę, który w miejscowym szpitalu zaatakował trzy pielęgniarki oraz dwie pacjentki. 27-letni mieszkaniec powiatu sieradzkiego był trzeźwy, ale w jego organizmie wykryto obecność narkotyków.

Sieradz: był pod wpływem narkotyków, zaatakował trzy pielęgniarki i dwie pacjentki
Napastnik usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej trzech pielęgniarek, które w czasie wykonywania obowiązków służbowych posiadają status funkcjonariusza publicznego. Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Jak poinformowała Agnieszka Kulawiecka z sieradzkiej policji, do zdarzenia doszło w miniony piątek (22 listopada) późnym wieczorem. Policja została powiadomiona o agresywnym mężczyźnie znajdującym się na jednym z oddziałów sieradzkiego szpitala.

Na miejscu okazało się, że 27-latek od kilku godzin przebywał w szpitalu w odwiedzinach u swojej znajomej. Swoim głośnym zachowaniem zakłócał spokój pacjentów, na co zareagował personel. Mężczyzna skierował się do wyjścia, jednak po chwili wrócił i zaatakował przebywające na dyżurce pielęgniarki.

Kilkukrotnie uderzył pięścią w twarz trzy znajdujące się tam kobiety oraz kopnął jedną z nich. Następnie wbiegł na salę i uderzył pięścią w głowę dwie pacjentki oraz groził jednej z nich pozbawieniem życia.

Policja zatrzymała napastnika, którym okazał się 27-letni mieszkaniec powiatu sieradzkiego. Został przewieziony do komendy, gdzie został poddany badaniu na zawartość alkoholu i substancji odurzających. Okazało się, że mężczyzna był trzeźwy, ale w jego organizmie wykryto obecność narkotyków.

Napastnik usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej trzech pielęgniarek, które w czasie wykonywania obowiązków służbowych posiadają status funkcjonariusza publicznego. Zarzuca mu się również uszkodzenie ciała dwóch pacjentek oraz groźby pozbawienia życia wobec jednej z nich.

Kulawiecka zwróciła uwagę, że Kodeks karny przewiduje za te czyny karę do trzech lat pozbawienia wolności, jednak z uwagi na okoliczności ich popełnienia kara może być zwiększona o połowę.

Wobec mężczyzny prokurator zastosował policyjny dozór oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych.

Czytaj też: Zapadł wyrok pozbawienia wolności za napaść na zespół ratownictwa. Czy to będzie przestroga?

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum