Senat chce zablokować zmiany w NFZ. W Sejmie mobilizacja. "To wywróciłoby budżet"

Autor: Mariusz Polak • Źródło: Rynek Zdrowia24 listopada 2022 06:00

Senat zapowiada odrzucenie przyjętej przez Sejm ustawy o zawodzie lekarza. - Niezależnie od wyniku prac w Senacie, nowelizacja musi teraz wejść w życie, ponieważ jej odrzucenie wywróciłoby plany budżetowe, a nie można do tego dopuścić - odpowiadają przedstawiciele partii rządzącej. W Sejmie szykuje się pełna mobilizacja, aby przyjąć ustawę przerzucającą koszty niektórych świadczeń z budżetu państwa do NFZ.

Senat chce zablokować zmiany w NFZ. W Sejmie mobilizacja. "To wywróciłoby budżet"
Ministerstwo Zdrowia założyło przeniesienie kosztów świadczeń z budżetu do NFZ Fot. PAP/Rafał Guz
  • Opozycja mówi o "skoku na kasę NFZ", Ministerstwo Zdrowia o "technicznym przesunięciu"
  • 5 grudnia senacka Komisja Zdrowia ma zająć się przyjętą wcześniej przez Sejm ustawą o zawodach lekarza i lekarza dentysty, która zakłada przeniesienie kosztów niektórych świadczeń z budżetu państwa do Narodowego Funduszu Zdrowia
  • Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapowiada zawetowanie ustawy, nazywając ją "gwoździem do trumny tego ledwo zipiącego systemu ochrony zdrowia"
  • Posłowie partii rządzącej nie są zdziwieni deklaracją izby wyższej o ewentualnym odrzuceniu ustawy, ale podkreślają, że musi zostać przyjęta jeszcze w grudniu, ponieważ "wywróciłoby to plany budżetowe na przyszły rok, a nie można do tego dopuścić" 
  • W projekcie budżetu państwa na 2023 rok pieniądze te zostały już skreślone i w przypadku odrzucenia proponowanych teraz  założeń powstałby problem
  • - Ustawy jeszcze nie ma, a traktuje się ją jako pewnik. Dlatego w pośpiechu, bez konsultacji publicznych się ją przepycha - ocenia Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ

5 grudnia ustawa o zawodzie lekarza w Senacie

W Parlamencie trwa batalia o ustawę o zawodzie lekarza. Po przyjęciu rządowego projektu przez Sejm, 5 grudnia nowelizacją zajmie się senacka Komisja Zdrowia. Pytany przez dziennikarzy na konferencji prasowej o dalsze losy ustawy marszałek Senatu Tomasz Grodzki odpowiedział otwarcie, iż jest "przekonany o jej zawetowaniu”.

- Ustawa byłaby "gwoździem do trumny" tego ledwo zipiącego systemu ochrony zdrowia - podkreślał.

Jak przyznaje w rozmowie z Rynkiem Zdrowia jeden z posłów partii rządzącej, nie jest zdziwiony deklaracją izby wyższej o ewentualnym odrzuceniu projektu, ale jak podkreśla, ustawa musi zostać przyjęta jeszcze w tym roku.

- Niezależnie od wyniku prac w Senacie nowelizacja musi teraz wejść w życie, ponieważ jej odrzucenie wywróciłoby plany budżetowe na przyszły rok, a nie można do tego dopuścić - przyznaje nasz rozmówca.

Przyjęcie tego projektu założono bowiem "w ciemno" już przy planowaniu na 2023 rok budżetu państwa, Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia. A przypomnijmy, że jeszcze w październiku, opiniując projekt Radzie Ministrów Rządowe Centrum Legislacji zwracało uwagę, iż "uwzględniając procedurę sejmową i senacką, podpisanie ustawy przez prezydenta, a także ogłoszenie ustawy, jej wejście w życie z początkiem 2023 roku wydaje się być niemożliwe".

"Na przyszły rok pieniędzy jeszcze wystarczy, ale co w latach następnych?"

Niewinnie brzmiąca - jeśli chodzi o tytuł - ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty zakłada de facto rewolucję w wydatkach na ochronę zdrowia. Koszty m.in. świadczeń wysokospecjalistycznych, ratownictwa medycznego, darmowych leków dla osób w wieku 75+ oraz dla kobiet w ciąży, czy opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne m.in. za studentów, doktorantów, uczniów, żołnierzy, dzieci z domów dziecka przerzucone mają być z budżetu państwa na budżet NFZ.

Rządzący mówią o "technicznym przesunięciu" wydatków pod pieczę jednej instytucji, opozycja o "skoku na kasę NFZ", co przy zwiększeniu zadań Funduszu, bez dodatkowego dofinansowania, pogłębi problem z dostępem pacjentów do świadczeń.

- Na przyszły rok pieniędzy jeszcze wystarczy, bo jakoś załata się nadwyżką, którą NFZ ma za ten rok, ale co w latach następnych? - zastanawia się Andrzej Sośnierz (Koło Poselskie Polskie Sprawy).

- Ustawy jeszcze nie ma, a traktuje się ją jako pewnik. Dlatego w pośpiechu, bez konsultacji publicznych, ją się przepycha - dodaje były prezes NFZ.

- Sejm odrzucił też propozycję posłów dotyczącą wysłuchania publicznego. Uważam, że tak ważna ustawa nie może być procedowana w takim pośpiechu, bez pytania o zdanie środowiska - mówiła nam jeszcze w ubiegłym tygodniu przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia Beata Małecka-Libera.

Przyznała, że zastanawiała się nad zorganizowaniem wysłuchania publicznego, ale po konsultacji z prawnikami okazało się, że takiej możliwości już nie ma. Wysłuchanie publiczne dotyczy jedynie projektu, a nie ustawy przyjętej wcześniej przez Sejm.

"Po zdyscyplinowaniu przez wicemarszałka Terleckiego nastąpiła nocna mobilizacja"

Czy po pracach w Senacie (najpewniej w trakcie posiedzenia zaplanowanego między 14 a 16 grudnia) - niezależnie od ich wyniku - Sejm (posiedzenie planowane jest na 13-15 grudnia) uchwali ustawę?  

- Obecnie w trakcie głosowań w Sejmie liczy się każdy głos. Przy tych najważniejszych, dotyczących budżetu, rządzący nie pozwolą sobie na absencję, czy to zdrowotną, czy przez przypadkowe zatrzaśnięcie się w toalecie. Będzie pełna mobilizacja, jak miało to miejsce przy drugim czytaniu  - przyznaje nasz rozmówca z partii opozycyjnej.

Nawiązuje przy tym do sytuacji, kiedy w trakcie pierwszego czytania na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia niespodziewanie odrzucono projekt w całości.

- Wówczas, po zdyscyplinowaniu przewodniczącego Komisji Zdrowia przez wicemarszałka Terleckiego, nastąpiła nocna mobilizacja posłów ekipy rządzącej i w okolicach północy, przy drugim podejściu, minimalną większością uchwalono projekt - tłumaczy.

- Prace nad budżetem państwa wciąż trwają, zgłaszane są różne poprawki, więc jest jeszcze czas na ewentualne zmiany - zauważa natomiast Jan Szopiński (Lewica).

- Gdyby uchwalający prawo działali dla wyborców, można by liczyć, że w trosce o pacjentów odrzuciliby te niekorzystne zmiany, ale tu nie widać chęci głębszego wczytania się w ustawę. Skończy się więc jak zwykle, czyli przepchnięciem kolejnego bardzo złego rozwiązania - dodaje.

W projekcie budżetu państwa na 2023 rok w pozycji zdrowie o 700 mln mniej

Zwróciliśmy się do Ministerstwa Zdrowia z pytaniem, czy resort ma jakiś alternatywny plan, gdyby jednak ustawa w tym kształcie została odrzucona. W projekcie budżetu państwa na 2023 rok pieniądze zostały już przecież wykreślone.

Jak wyliczał w trakcie październikowego posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, "w pozycji zdrowie jest o 700 mln zł mniej niż w roku obecnym".

Odpowiedzi na pytanie jeszcze nie otrzymaliśmy.

AKTUALIZACJA

W odpowiedzi na nasze pytanie Ministerstwo Zdrowia tłumaczy:

- Jeśli ustawa ta nie wejdzie w życie od 1 stycznia 2023 r., podjęte zostaną prace wprowadzające poprawki do projektu ustawy budżetowej na 2023 r. - wyjaśnia resort zdrowia.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum