Sekretne nagrywanie lekarza jest ryzykowne i odwraca uwagę od leczenia

Autor: Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia • • 04 grudnia 2019 05:53

Do nagrania wizyty bez wiedzy i zgody lekarza wystarczy smartfon, który nie zwraca niczyjej uwagi. Pacjenci nagrywają z różnych powodów: ''zbierają dowody'', ''zabezpieczają się'', ''zapamiętują zalecenia''. Coraz częściej nagrania trafiają do internetu. To szkodzi i lekarzom, i pacjentom - obie strony zaczynają się wzajemnie obawiać, co odwraca uwagę od leczenia.

Sekretne nagrywanie lekarza jest ryzykowne i odwraca uwagę od leczenia
Fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Pod koniec października br. Rzecznik Praw Lekarza Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie w piśmie do Rady Etyki Mediów poinformowała o rażącym zaniedbaniu rzetelności nadawcy oraz rzetelności dziennikarskiej do jakich miało dojść w programie śniadaniowym TVP2, w którym poruszana była kwestia składania przez pacjentów skarg na szpitale oraz lekarzy.

Rzecznik Praw Lekarza Monika Potocka wskazała, że zaproszony prawnik stwierdzał, że nagrywanie lekarza podczas wizyty jest dozwolone prawnie i dowód z nagrania będzie dopuszczony w postępowaniu sądowym. ''W treści przedmiotowej wypowiedzi nie pojawiły się różne stanowiska wyrażone w orzecznictwie. Opierano się jedynie na jednej tezie, która dopuszcza przeprowadzenie dowodu z nagrania'' - podniosła w piśmie Rzecznik Praw Lekarza, wskazując różne stanowiska sądów.

Monika Potocka zaznaczyła, że coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których nagrania w gabinecie lekarskim są publikowane na portalach społecznościowych, czy też portalach, które posiadają szerokie grona odbiorców. ''W takich sytuacjach lekarz, który został nagrany, jest często obrażany, oceniany przez internautów oraz publikowane są jego dane osobowe'' - relacjonuje RPL.

- Pacjenci robią to w sobie znanym celu. Nagrywanie drugiej osoby bez jej zgody i wiedzy nie powinno mieć miejsca - przekonuje Monika Potocka. W jej opinii, zamieszczanie nagrań z wizyt lekarskich może służyć ośmieszaniu lekarzy, podważaniu ich kompetencji, a co za tym idzie zniechęcaniu do całego procesu leczniczego.

- To docelowo "uderza" w pacjentów, którzy po obejrzeniu takiego nagrania mogą bać się wizyty u lekarza, co może mieć wymierny wpływ na ich stan zdrowia. Dochodzi do absurdalnych sytuacji, w których pacjent obawia się lekarza, a lekarz zaczyna się bać pacjenta – podkreśla w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Rzecznik Praw Lekarza.

Nagrywają np. przeciwnicy szczepień
Sygnały wskazujące na zjawisko nagrywania przez pacjentów wizyt docierają również do Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

- Pacjenci wykorzystują taką formę utrwalania zdarzeń głównie w sytuacji niekorzystnego dla nich podejmowania ich spraw czy przebiegu wizyty. Są też sygnały z zapytaniem wprost, czy mogą nagrywać przebieg wizyty u lekarza, czy też rozmowę z osobą udzielającą świadczeń zdrowotnych. W odpowiedzi zawsze staramy się podkreślić, by przed spełnieniem zamiaru nagrania uprzedzili o tym pracownika medycznego oraz zapytali o zgodę - wyjaśnia Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum