Sejmowa komisja za odrzuceniem obywatelskiego projektu dotyczącego aborcji

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 05 października 2016 18:22

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka opowiedziała się w środę (5 października) za odrzuceniem obywatelskiego projektu zaostrzającego przepisy dotyczące aborcji. Za odrzuceniem projektu głosowało 15 posłów, jeden się wstrzymał.

Sejmowa komisja za odrzuceniem obywatelskiego projektu dotyczącego aborcji

Zgłoszono wnioski o odrzucenie projektu w całości; złożył je Witold Czarnecki (PiS) oraz grupa posłów PO. Nowoczesna złożyła wniosek o wysłuchanie publiczne.

Wniosek o odrzucenie, jako najdalej idący, głosowano jako pierwszy i na tym zakończono posiedzenie.

Obrady komisji miały burzliwy przebieg. Na początku posiedzenia Borys Budka (PO) zarzucił, że zwołano je "w nieregulaminowym trybie", bo upłynęło zbyt mało czasu od zwołania posiedzenia do jego rozpoczęcia.

- Nie dość, że posiedzenie odbywa się w warunkach urągających jakimkolwiek zwyczajom parlamentarnym, to jeszcze jest nieregulaminowe - stwierdził. Zwracał uwagę, że posiedzenie komisji może się zazębić z plenarnymi obradami Sejmu ws. Trybunału Konstytucyjnego. Po tej wypowiedzi postanowiono zmienić salę na większą. Posiedzenie rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem o 17.30.

Po protestach opozycji dot. trybu zwołania komisji prowadzący posiedzenie Andrzej Matusiewicz (PiS) poinformował posłów, że wpłynęły wnioski o wysłuchanie publiczne (od Nowoczesnej) oraz odrzucenie projektu w całości (od grupy posłów PO). Członek komisji Witold Czarnecki (PiS) powiedział, że także złożył wniosek o odrzucenie projektu.

Z kolei Robert Kropiwnicki (PO) wnioskował o przerwę w posiedzeniu komisji - do 11 stycznia przyszłego roku.

Przed godz. 18 wiceszef komisji ogłosił przerwę w obradach. Ewa Kopacz z PO mówiła w przerwie dziennikarzom, że Platforma zwróci się do marszałka Sejmu o zmianę osoby prowadzącej posiedzenie.

Po przerwie Matusiewicz w pierwszej kolejności poddał pod głosowanie wniosek o przerwę. Nie uzyskał on poparcia większości komisji.

Następnie wiceprzewodniczący poddał pod głosowanie wniosek o odrzucenie projektu w całości. Po głosowaniu oświadczył, że wniosek przeszedł - jak wyjaśnił, za odrzuceniem głosowało 15 członków komisji, a jeden wstrzymał się do głosu.

Komentując wyniki głosowania Mariusz Dzierżawski z komitetu "Stop aborcji" zapowiedział, że projekt zostanie złożony ponownie.

- To jest projekt bardzo ludzki i łagodny dla dzieci, które chcemy ocalić. Realia społeczne są takie, że dwie trzecie Polaków popiera ten projekt. Dobrze by było, żeby rządzący wzięli to pod uwagę, a zwłaszcza posłowie, kierownictwo klubu PiS, bo to wyborcy PiS-u głosowali i popierają projekt ustawy ratującej dzieci. Posłowie PiS ujawnili swoją obłudę - powiedział dziennikarzom Dzierżawski.

Posłowie opozycji wzywali do wpuszczenia na posiedzenie komisji przedstawicielek "Inicjatywy Polska", którym wydano przepustki do Sejmu, ale nie wpuszczono do gmachu. Paulina Piechna-Więckiewicz z "Inicjatywy Polska" mówiła przed Sejmem przed posiedzeniem komisji, że jest za odrzuceniem projektu.

- Chcemy odrzucenia tego projektu, bezwzględnie (…). Chcemy żyć w kraju, w którym kobiety są szanowane i kiedy wychodzą na ulice, słucha się ich głosu, bo wychodzą setki tysięcy - przekonywała.

Teraz obywatelskim projektem, wraz ze stanowiskiem komisji, zajmie się Sejm.

Sejm skierował projekt komitetu "Stop aborcji" do dalszych prac w komisji 23 września. Posłowie odrzucili wtedy natomiast projekt liberalizujący przepisy aborcyjne, przygotowany przez komitet "Ratujmy kobiety".

Projekt komitetu "Stop aborcji" przewiduje bezwzględny zakaz przerywania ciąży i odpowiedzialność karną dla każdego, kto powoduje śmierć dziecka poczętego. Nowością w tym projekcie - w stosunku do wcześniejszych prób zaostrzenia ustawy dot. aborcji - jest karanie kobiet, które poddadzą się aborcji.

Reakcją na skierowanie projektu "Stop aborcji" do komisji były tzw. czarne protesty w całym kraju. Według policji, w poniedziałek w całym kraju w 143 zgromadzeniach, związanych z tym protestem, uczestniczyło ok. 98 tys. osób.

W myśl obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (z 1993 r.) aborcji można dokonywać, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego. W obywatelskim projekcie są zapisy uchylające te możliwości. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum