Sejm: debata nad ustawą o doświadczeniach na zwierzętach

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 26 listopada 2014 08:51

Sejmowe komisje zajmą się sporną ustawą o doświadczeniach na zwierzętach. Miała dostosować polskie prawo do unijnej dyrektywy z 2010 r., z czym Polska się spóźniła i grożą nam za to kary.

 


Sejm: debata nad ustawą o doświadczeniach na zwierzętach

Fachowcy zajmujący się dobrostanem zwierząt ostrzegali, że dyrektywa została źle wdrożona i że nowa ustawa pogorszy, a nie polepszy los zwierząt używanych do doświadczeń. Mimo to rząd przyjął projekt bez poprawek, a sejmowa podkomisja odrzuciła poprawki obrońców zwierząt. Organizacje prozwierzęce zapowiedziały protest.

Szefowa resortu nauki Lena Kolarska-Bobińska zorganizowała "okrągły stół" dla wypracowania kompromisu i wniesienia do ustawy poprawek przed drugim czytaniem. W poniedziałek, 24 listopada odbyła się druga tura rozmów. Najważniejszą sprawą było zagwarantowanie kontroli doświadczeń. Dziś zdominowane przez doświadczalników komisje etyczne akceptują 98 proc. wniosków.

- Nie zgodzono się na naszą propozycję, by można było się odwołać od pozytywnej decyzji komisji, ale może będzie skuteczniejszy mechanizm - mówi prof. Tomasz Pietrzykowski, wiceprzewodniczący Krajowej Komisji Etycznej ds. Doświadczeń na Zwierzętach.

- Zgoda komisji będzie wymagała dwóch trzecich głosów (dziś wystarczy zwykła większość). A że skład komisji będzie pół na pół (sześciu eksperymentatorów, trzech przedstawicieli nauk humanistycznych i trzech delegowanych przez organizacje zajmujące się ochroną zwierząt), decyzji negatywnych będzie pewnie dużo więcej. Decyzja komisji będzie decyzją administracyjną, a więc musi być dobrze uzasadniona. Komisja musi wykazać, że zbadała, czy wniosek spełnia zasadę "trzech R" (będzie redukować: doświadczenia - do takich, których jeszcze nie było i mogą przynieść usprawiedliwioną korzyść, liczbę zwierząt i ich cierpienie). Prawidłowe uzasadnianie decyzji wymuszą sądy, które będą rozpatrywać odwołania badaczy - mówi prof. Pietrzak.

Uznanie decyzji komisji za decyzję administracyjną doradziła prof. Ewa Łętowska, którą - jako ekspertkę - zaprosiła minister Kolarska-Bobińska.

- W zaskarżeniu decyzji zainteresowany będzie doświadczalnik, ale sądy mogą dopuścić do udziału w postępowaniu organizacje reprezentujące interes zwierząt - mówi prof. Łętowska. I przywołuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu w sprawie słowackiej, gdzie chodziło o zgodę ministra środowiska na odstrzał niedźwiedzi chronionych międzynarodową konwencją. Trybunał uznał, że w takim postępowaniu powinien być reprezentowany interes ochrony przyrody.

Prof. Pietrzykowski zapowiada, że zgłosi poprawkę, według której będzie musiało być zgłaszane zabicie zwierzęcia dla pozyskania organów i tkanek. Chodzi o to, by kontrolować liczbę zabijanych zwierząt i by ich ciało mogło być w pełni wykorzystane. Dziś w sąsiadujących laboratoriach zabija się np. sto szczurów na wątroby i drugie sto na serca.

Mimo kompromisu organizacje obrońców zwierząt będą demonstrować przed Sejmem. Anna Gdula z fundacji Lex Nova: - Ta ustawa jest jak pacjent po urazie wielonarządowym. Mamy poprawki, których wprowadzenie jest warunkiem skutecznego funkcjonowania systemu kontroli i ochrony zwierząt. Jeśli nie zostaną przyjęte, będziemy walczyć o odrzucenie ustawy. Wysyłamy też do Komisji Europejskiej list omawiający jej wady.

- Kompromis nigdy nie zadowala w pełni każdej ze stron, ale po uzgodnionych poprawkach ustawa dobrze wdraża unijną dyrektywę i lepiej chroni zwierzęta - uważa minister Kolarska-Bobińska.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum