PAP/Rynek Zdrowia | 31-05-2017 16:39

Sąd ws. Mirosława G.: błąd medyczny popełniony, ale usprawiedliwiony

Kardiochirurg Mirosław G., pozostawiając gazik w sercu pacjenta, popełnił błąd, ale błąd ten jest usprawiedliwiony; stopień zawinienia nie był znaczny - uzasadniała sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa Katarzyna Stasiów.

Sędzia w uzasadnieniu: kardiochirurg mógł nie mieć świadomości, że popełnia błąd, bo polegał na instrumentariuszce. Fot. archiwum

Sąd umorzył we wtorek (30 maja) sprawę Mirosława G. w zakresie popełnienia błędu medycznego, uniewinnił go od drugiego zarzuty zgodnie z którym, swoim działaniem, nie przeprowadzając m.in. badań po operacji, doprowadził do śmierci pacjenta. Wyrok jest nieprawomocny.

Sędzia podkreślała, że bezspornym faktem jest to, iż wacik został pozostawiony w sercu Floriana M. Zaznaczyła jednak, że z zebranych materiałów, dowodów wynika, iż do zawinienia kardiochirurga doszło tylko w momencie operacji, a kardiochirurg mógł nie mieć świadomości, że popełnia błąd, ponieważ polegał na instrumentariuszce, która miała liczyć waciki.

Sędzia zaznaczyła również, że nie ma dowodu na to, że wacik doprowadził ostatecznie do śmierci pacjenta.

Stasiów dodała, że G. w momencie gdy zorientował się, że gazik pozostał w sercu, przeprowadził reoperację czym naprawił skutek swojego błędu.