Sąd utajnił proces znanej okulistki ws. korupcji

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 26 września 2011 18:25

Stołeczny sąd utajnił w poniedziałek (26 września) proces znanej okulistki prof. Ariadny G.-Ł., której prokuratura postawiła trzynaście zarzutów korupcyjnych. Obrona odpiera oskarżenie i liczy na uniewinnienie.

Sąd utajnił proces znanej okulistki ws. korupcji
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Ogłaszając decyzję o wyłączeniu jawności, podjętą na wniosek obrony, sędzia Maciej Jabłoński nie podał jej powodów. Dziennikarze musieli opuścić salę Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy.

Akt oskarżenia wysłała w 2010 r. Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Według niej gdy prof. Ariadna G.-Ł. kierowała katowickim Szpitalem Klinicznym nr 5 Śląskiego Uniwersyetu Medycznego, miała popełnić trzynaście przestępstw polegających na przyjmowaniu korzyści majątkowych od przedstawicieli dwóch firm farmaceutycznych.

Druga część zarzutów dotyczy okresu od lutego 2006 r. do grudnia 2007 r., gdy oskarżona miała siedmiokrotnie odbierać w Wiedniu łapówki od przedstawicieli innej firmy, od której szpital kupował m.in. płyny irygacyjne, oleje silikonowe czy sterylne noże. Łapówki miały być przekazywane w euro, a ich wysokość zależała od wartości umowy.

Zawada-Dybek podała, że łączna kwota łapówek objętych aktem oskarżenia to prawie 366 tys. zł. Wobec oskarżonej zastosowano 300 tys. zł poręczenia majątkowego, a na poczet grożących jej kar zabezpieczono majątek wart ponad 400 tys. zł.

Jednocześnie prokuratura umorzyła postępowanie wobec pięciorga osób, które miały przekazywać G.-Ł. łapówki. Skorzystały one z tzw. klauzuli bezkarności, pozwalającej uniknąć odpowiedzialności osobom wręczającym łapówki, o ile poinformują one o przestępstwie organy ścigania.

W 2008 r. Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że w placówce działały mechanizmy korupcjogenne. NIK negatywnie oceniła sposób udzielania zamówień przez szpital przy zakupach sprzętu medycznego, leków i środków medycznych. Lekarka została odwołana z kierowniczego stanowiska w kwietniu 2008 r. przez władze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, do którego należy klinika. Rektor uczelni prof. Ewa Małecka-Tendera podjęła tę decyzję po zapoznaniu się z raportem NIK, nie czekając na efekty śledztwa prokuratury.

Obrońca oskarżonej mec. Aleksander Jachimowicz powiedział, że obrona kwestionuje zarzuty. - Nie było żadnych łapówek - oświadczył. Jego zdaniem prokuratura oparła się na zeznaniach jednej z osób z firm farmaceutycznych. Podkreślił, że np. w terminie, którego dotyczy jeden z zarzutów, gdy miała przyjąć łapówkę w Wiedniu, oskarżona była w szpitalu. Zwrócił też uwagę, że kontrolę NIK prowadziła osoba, która potem została dyrektorem tego szpitala.

Ponadto Jachimowicz przypomniał, że umorzono śledztwo w sprawie domniemanych nieprawidłowości przy przetargach organizowanych przez szpital, gdy kierowała nim oskarżona. - Z jej strony nie było żadnych nacisków na przetargi - dodał.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum