Sąd nie zwolnił z tajemnicy adwokackiej b. pełnomocnik Sensor Cliniq

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 20 listopada 2019 18:43

Warszawski sąd okręgowy nie zwolnił z obowiązku zachowania tajemnicy adwokackiej byłej pełnomocnik Sensor Cliniq Pauliny Kieszkowskiej-Knapik - dowiedziała się PAP w sekcji prasowej tego sądu. Ma to związek ze śledztwem, w którym zarzuty usłyszał Sławomir Neumann.

Fot. archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

O zwolnienie prawniczki z tajemnicy zawodowej wnioskowała na początku listopada jeleniogórska prokuratura okręgowa w związku ze śledztwem ws. nieprawidłowości przy kontraktowaniu usług medycznych z zakresu okulistyki w mazowieckim NFZ w 2013 r. Prokuratura w grudniu ub.r. postawiła w tym postępowaniu zarzuty przekroczenia uprawnień m.in. Sławomirowi Neumannowi, który w momencie popełnienia czynu był wiceministrem zdrowia.

Zdaniem prokuratury, Neumann miał naciskać na dyrektora mazowieckiego NFZ, aby ten podpisał umowę z jedną z warszawskich klinik okulistycznych leczących zaćmę - Sensor Cliniq. Wcześniej NFZ wypowiedział tej klinice kontrakt, bo miała ona pobierać od pacjentów opłaty za świadczenia, które był refundowane.

Jak informowała w ub.r. prokuratura w związku z tym procederem prywatny podmiot osiągnął korzyść majątkową w wysokości 13,5 mln zł. Neumann nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Prokuratura Krajowa podała w ub.r. w komunikacie, że prezes NFZ, która odmawiała podpisania nowego kontraktu z lecznicą, została w grudniu 2013 roku odwołana ze stanowiska. "Naciskom wiceministra Neumanna uległ Adam T., który jako dyrektor Mazowieckiego Oddziału NFZ, wbrew przepisom zawarł 31 grudnia 2013 roku z warszawską kliniką aneks do umowy o świadczeniu opieki zdrowotnej w zakresie okulistyki. Aneks został zawarty z datą wsteczną - od 21 grudnia 2013 roku, gdy dobiegała końca wypowiedziana umowa. Przedłużał do końca 2014 roku okres obowiązywania kontraktu" - informowała PK.

Zarzuty w tym śledztwie postawiono wcześniej Adamowi T.

W 2014 r. do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęło anonimowe zawiadomienie, że ówczesny wiceminister zdrowia Sławomir Neumann przyjął 50 tys. zł łapówki od prezesa centrum medycznego. Informator sugerował, że w zamian Neumann miał wpływać w NFZ na decyzje, które będą korzystne dla tej placówki medycznej przy kontraktowaniu usług na leczenie okulistyczne.

To postępowanie Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła w grudniu 2014 r. Po przeanalizowaniu akt sprawy prokurator okręgowy w Jeleniej Górze zdecydował o ponownym podjęciu śledztwa w tej sprawie. Neumann uznał to za działanie "absolutnie polityczne", zaznaczając że wcześniej prokuratura umorzyła śledztwo, po tym, gdy przez rok badała sprawę, sprawdzała jego "maile, smsy, billingi, rozmowy, rachunki i stwierdziła, że nie ma nic".

Mateusz Mikowski (PAP)

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum