Sąd: GCZD nie może wycofać się z porozumień podwyżkowych dla pielęgniarek

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 15 grudnia 2009 18:34

Sąd Rejonowy w Katowicach zdecydował, że jednostronne wypowiedzenie porozumienia podwyżkowego przez Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka jest niedopuszczalne.

Sąd: GCZD nie może wycofać się z porozumień podwyżkowych dla pielęgniarek
Dyrektor GCZD dr Ewa Widera:

Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach (GCZD) ma wypłacić dwóm pracującym w tej placówce pracownikom pielęgniarskim podwyżki, ustalone w porozumieniu zawartym w ubiegłym roku – zdecydował we wtorek (15 grudnia) katowicki sąd rejonowy.

Choć wyrok dotyczył tylko tych dwojga pracowników, na rozstrzygnięcie czekało kilkaset innych osób zatrudnionych w centrum. Zdaniem dyrekcji placówki, zaspokojenie ich roszczeń oznaczałoby ogromne problemy finansowe dla jednego z najważniejszych ośrodków pediatrycznych w kraju.

W styczniu ub. roku dyrekcja Centrum podpisała porozumienie ze Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych, co zakończyło toczący się w placówce spór zbiorowy. Zgodnie z dokumentem, pensja pielęgniarek miała wzrosnąć do 1,5 średniej krajowej. Kiedy kierownictwo szpitala nie wywiązało się z ustaleń, część zatrudnionych zdecydowało się pozwać pracodawcę.

Zgodnie z wyrokiem, GZCD ma wypłacić jednej z pielęgniarek ponad 870 zł brutto za pracę w styczniu tego roku i podobną kwotę za luty, wraz z odsetkami. Pielęgniarz ma z kolei otrzymać odpowiednio ponad 1120 i i ponad 1040 zł.

Jednostronne wypowiedzenie porozumienia przez pracodawcę sąd uznał za niedopuszczalne. – Gdyby tak łatwo można było wypowiedzieć porozumienie tego typu – które jest źródłem prawa – to każdy pracodawca bez wątpienia z wielką chęcią by to czynił – zaznaczyła sędzia Anna Petri.

W uzasadnieniu wyroku sędzia podkreśliła, że zła kondycja finansowa szpitala nie może mieć wpływu na orzeczenie sądu pracy. Nie ma też żadnego znaczenia – na co powoływała się strona pozwana – że porozumienie podpisano tylko z jednym związkiem zawodowym.

Największą trudnością w procesie była interpretacja „średniej krajowej”, określenie to w porozumieniu nie zostało w żaden sposób zdefiniowane. Sąd musiał więc odnieść się do podobnego porozumienia zawartego przez dyrekcję GCZD z lekarzami. Wtedy była mowa o trzykrotności średniej krajowej i pojawiły się konkretne kwoty.

– Fakt, że lekarze odstąpili od realizacji tego porozumienia i że ostatecznie nie otrzymują takich podwyżek, jakie pierwotnie przewidziano, nie może rzutować na to, że podwyżek tych pielęgniarki także nie będą otrzymywały – wskazała sędzia Petri.

Wyrok nie jest prawomocny, niewykluczone że szpital go zaskarży.

– Spodziewam się ogromnych problemów, łącznie z całkowitą utratą płynności. Jest mi szalenie przykro, że w ogóle doszło do takiej sytuacji – powiedziała tuż po ogłoszeniu wyroku dyrektor GCZD Ewa Widera. Jak dodała, orzeczenie jest poważnym ciosem dla szpitala, który dopiero co zażegnał ryzyko bankructwa i wyszedł z dziesięciomilionowego długu.

Widera przekonywała, że porozumienie z pielęgniarkami było zawierane pod ogromną presją - żądający podwyżek pracownicy grozili odejściem od łóżek pacjentów. Później okazało się, że zapisy porozumienia sformułowano w oparciu o zbyt optymistyczne prognozy, ale w chwili gdy dyrekcja podpisywała dokument, czyniła to w dobrej wierze – zapewniła Widera.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum