Rząd zajmie się projektem ustawy o przymusowym leczeniu przestępców seksualnych

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 03 października 2008 17:02

Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało do Rady Ministrów projekt zawierający zapisy umożliwiające stosowanie przymusowej terapii osób skazanych za przestępstwa seksualne, których ofiarami są małoletni - podał resort w piątkowym (3 października) komunikacie.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski wyjaśniał rano w radiu TOK FM, że sytuacje, w których sąd będzie musiał orzec obligatoryjne leczenie będą dwie: gwałt na nieletnim i gwałt kazirodczy.

Zbigniew Ćwiąkalski podkreślił, że ostateczna decyzja zawsze będzie należała do sądu, który będzie się posiłkował w tych sprawach pomocą seksuologów, psychiatrów czy psychologów.

- Jeżeli lekarze stwierdzą, że leczenie jest konieczne ze względu na zagrożenie możliwością popełnienia przestępstwa, to sąd jest zobowiązany to leczenie zastosować - powiedział, zaznaczając, że do tej pory sąd nie był do tego zobowiązany. Dodał też, że to nie sąd będzie decydował o sposobie leczenia, ten bowiem będzie „pozostawiony tym lekarzom w zamkniętym zakładzie”. - Może to być psychoterapia, może być zastrzyk - dodał.

Decyzja sądu miałaby być wydawana w ostatnich 6 miesiącach odbywania kary, a katalog zakładów zamkniętych, które prowadzić będą odpowiednią terapię, będzie ogłoszony przez Ministerstwo Zdrowia. Normy dotyczące przymusowego podania leków w zakładach tego typu reguluje natomiast - zdaniem resortu - art. 18. Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

W komunikacie resortu napisano ponadto, że „w przypadku osób, wobec których sąd orzeknie terapię w warunkach wolnościowych, nie jest możliwe zastosowanie środków przymusu przy stosowaniu terapii”. Jednak „odmowa dobrowolnego poddania się terapii lub niestawienie się w wyznaczonym terminie, będzie mogło skutkować podjęciem przez sąd decyzji o skierowaniu osoby do zakładu zamkniętego, gdzie taki przymus będzie mógł być stosowany” - oświadczył resort.

Piątkowa "Gazeta Wyborcza" podała, że minister sprawiedliwości wycofał się z forsowania przepisów pozwalających siłą podawać środki hamujące popęd seksualny. Jak pisze "GW" - z projektu ustawy zniknął kluczowy zapis, który mówił, że wobec przestępców seksualnych umieszczanych po odbyciu kary więzienia w zamkniętych ośrodkach leczniczych można stosować „środki przymusu bezpośredniego” na zasadach przewidzianych w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego.

Ministerstwo wyjaśnia, że między pierwotną, a ostateczną wersją projektu istotnie zachodzą różnice.

W pierwotnym projekcie zapis art. 204a Kodeksu karnego wykonawczego brzmiał: „Wobec sprawcy umieszczonego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, ośrodku prowadzącym terapię farmakologiczną lub psychoterapię zmierzającą do obniżenia popędu seksualnego, albo w zakładzie leczenia odwykowego, można stosować środki przymusu bezpośredniego na zasadach, w trybie i w sposób określony w przepisach o ochronie zdrowia psychicznego”.

W ostatecznym projekcie, zrezygnowano z dopisania tego sformułowania - jak podaje resort - ze względu na uzgodnienia dokonane podczas spotkań roboczych, w których brali udział, między innymi, przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia i seksuolodzy, w tym prof. dr hab. Zbigniew Lew-Starowicz, krajowy konsultant w dziedzinie seksuologii.

„Zwrócono wówczas uwagę, że proponowane dodanie w art. 204a kkw zapisów o poszerzeniu katalogu zakładów, w których można stosować przymus bezpośredni jest niewłaściwe” - podaje komunikat.

Resort zapewnia jednak, że dotychczasowe zapisy tego artykułu i proponowane nowelą zmiany, w pełni umożliwią realizację celów nowej ustawy. W tym także stosowanie przymusu bezpośredniego przy podawaniu leków osobom skazanym za pedofilię lub kazirodztwo osadzonym w zakładach zamkniętych dysponujących warunkami wzmocnionego zabezpieczenia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum