Rośnie agresja pacjentów, ale do statystyk trafiają tylko drastyczne przypadki

Autor: Dziennik Zachodni/Rynek Zdrowia • • 11 lipca 2018 11:19

Poziom agresji pacjentów rośnie, tymczasem Sejm odrzucił 5 lipca poprawki do ustawy, zgodnie z którymi lekarzom i lekarzom dentystom przysługiwałaby ochrona prawna należna funkcjonariuszom publicznym - zauważa Dziennik Zachodni.

Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

W jednym z katowickich szpitali na lekarza dyżurnego i pielęgniarki rzucił się mężczyzna z nożem. "Ty już tam powinieneś leżeć w kałuży krwi” - krzyczał do lekarza, którego chwilę przedtem dźgnął nożem, a wcześniej poodcinał kable kardiomonitora, uderzył trzonkiem noża jedną z pielęgniarek, rzucił defibrylatorem o ziemię. Mężczyznę musiało spacyfikować aż piętnastu funkcjonariuszy policji.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w Sali Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego, a sprawcą był pacjent, który przeszedł wcześniej angioplastykę naczyń wieńcowych. Można mówić o cudzie, który uratował lekarzowi życie. 

Liczba zachowań agresywnych wobec personelu medycznego jest tak naprawdę nieznana. Do statystyk trafiają te najbardziej drastyczne przypadki. Od 2010 roku, kiedy zaczęto je liczyć, stwierdzono ich 255. A z pewnością były ich tysiące - komentuje Dziennik Zachodni. Dodaje, że wyzwiska są na porządku dziennym na izbach przyjęć i szpitalnych oddziałach ratunkowych, szczególnie gdy organizowane są festyny, dni miasta, wydarzenia sportowe.

Więcej: www.dziennikzachodni.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum