Ratownik medyczny z LPR z zarzutami kradzieży leków odurzających i narażenia życia dziecka

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 15 stycznia 2019 17:25

Prokurator Rejonowy w Ostrowie Wlkp. przedstawił 43-letniemu ratownikowi medycznemu z lotniczego pogotowia ratunkowego w Michałowie k. Ostrowa Wlkp. dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy przywłaszczenia 72 fiolek z lekami narkotycznymi typu morfina. Drugi - narażenia dziecka na utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - poinformował we wtorek (15 stycznia) rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

Ratownik medyczny z LPR z zarzutami kradzieży leków odurzających i narażenia życia dziecka
Pracownik LPR w Michałkowie został natychmiast zawieszony w czynnościach służbowych i wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Fot. Archiwum

43-letni ratownik medyczny LPR w Michałowie k. Ostrowa Wlkp. został zawieszony w czynnościach służbowych. Decyzją ostrowskiej prokuratury ma dozór policji oraz wyznaczono mu 15 tysięcy poręczenia majątkowego. Grozi mu do 5 lat więzienia.

- Mężczyzna usłyszał zarzut przywłaszczenia od października 2018 roku do 13 stycznia tego roku 72 fiolek środków odurzających - powiedział prokurator Maciej Meler.

O kradzieży leków zawierających m.in. morfinę policję w Ostrowie Wlkp. zawiadomiła centrala LPR w Warszawie.

Jak podała w komunikacie przesłanym PAP Kinga Czerwińska z biura prasowego LPR w Warszawie, "w momencie powzięcia informacji będącej skutkiem procedur nadzoru wewnętrznego o możliwych nieprawidłowościach w filii Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Ostrowie Wielkopolskim dyrekcja podjęła natychmiastowe działania".

Czerwińska poinformowała, że "jeszcze w nocy z niedzieli na poniedziałek na miejsce udali się zastępca dyrektora ds. ratownictwa medycznego, organizacji i planowania oraz dyrektor regionalny regionu zachodniego LPR. Kiedy po przeglądzie leków i dokumentacji medycznej stwierdzili nieprawidłowości, wezwano policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy i przesłuchali obu dyrektorów".

Pracownik LPR w Michałkowie został natychmiast zawieszony w czynnościach służbowych i wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne - dodała Czerwińska.

Tymczasem, jak donosi prokurator Meler, zebrany materiał dowodowy "pozwolił na postawienie podejrzanemu drugiego zarzutu tj. narażenia na utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka" - poinformował rzecznik prokuratury.

Sprawa dotyczy transportu śmigłowcem LPR 7-miesięcznej dziewczynki, która połknęła otwartą agrafkę. Do zdarzenia doszło 26 grudnia 2018 r., wówczas dziecko przetransportowano z Kalisza do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

- 43-letni ratownik medyczny podczas transportu naraził małoletnią pokrzywdzoną podając jej zamienioną substancję przeciwbólową, znajdującą się w fiolce, na inną niewiadomego pochodzenia. Ten wątek wyjaśniać jeszcze będą biegli sądowi - poinformował Maciej Meler.

Mężczyzna przyznał się do pierwszego z zarzutów.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum