Ratownicy medyczni nie odpuszczają. Będą walczyć o wcześniejszą emeryturę i konsultanta ratownika

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia22 września 2022 06:00

- Powołanie konsultanta krajowego z grona ratowników medycznych, wprowadzenie specjalizacji, wcześniejsza emerytura - pilnowanie tych m.in. spraw zapowiada środowisko ratowników. Długo wyczekiwany projekt ustawy o zawodzie i samorządzie ratowników medycznych został przyjęty przez Radę Ministrów. Teraz ma trafić do Sejmu. O co chcą walczyc ratownicy na tym etapie procedowania projektu?

Ratownicy medyczni nie odpuszczają. Będą walczyć o wcześniejszą emeryturę i konsultanta ratownika
Ustawa o zawodzie i samorządzie ratowników ma trafić do Sejmu. Fot. Adobestock
  • Ratownicy medyczni oczekują, że ustawa o ich zawodzie i samorządzie wkrótce zostanie skierowana do Sejmu
  • Zapowiadają, że będą upominali się o powołanie konsultanta krajowego w dziedzinie ratownictwa medycznego
  • Chcą, żeby był nim ratownik medyczny, a nie lekarz
  • Jarosław Madowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych podkreśla, że gdy ustawa wejdzie w życie, samorząd będzie zabiegał o tworzenie specjalizacji
  • Jak mówi nam z kolei przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych Piotr Dymon, tematem do którego ratownicy medyczni z pewnością będą powracać są uprawnienia do wcześniejszej emerytury

Zaawansowane prace nad projektem ustawy 

Projekt ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych zakłada wprowadzenie przepisów, regulujących wykonywanie zawodu ratownika medycznego, utworzenie ram prawnych dla działania samorządu ratowników medycznych oraz zasad odpowiedzialności zawodowej.

2 września projekt został opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji przez Komisję Prawniczą, a we wtorek 20 września trafił pod obrady Rady Ministrów, przez którą został przyjęty. Teraz czas na procedowanie w Sejmie. Ratownicy medyczni, przyzwyczajeni do bardzo długiej procedury prac nad ustawą są zaskoczeni, że prace tak przyspieszyły. 

- Tak daleko żaden projekt ustawy o zawodzie i samorządzie ratowników medycznych jeszcze nie zaszedł. Od rozpoczęcia prac nad obecnie procedowanym projektem minęły 3 lata. Pytanie tylko, czy na skierowanie projektu do Sejmu znowu nie przyjdzie nam czekać - mówi Piotr Dymon, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych (OZZRM).

Na razie na stronach rządowych opublikowana jest wersja projektu przeanalizowana przez Komisję Prawniczą, datowana na 26 sierpnia. Nie ma w nim (póki co) zapisu o powołaniu konsultanta krajowego w dziedzinie ratownictwa medycznego, o co zabiegali zainteresowani.

Ratownicy chcą mieć "swojego" konsultanta 

Jak zapowiada dr Jarosław Madowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych (PTRM), środowisko będzie dalej zabiegać, aby konsultantem dla ratowników medycznych była osoba wywodząca się z tej grupy zawodowej.

- W zawodzie jest już wiele osób z doświadczeniem, wiedzą i dorobkiem naukowym. Mamy wielu doktorów habilitowanych. Obowiązuje zasada, że na stanowisko konsultanta jest powoływana osoba, dająca rękojmię wiedzy i doświadczenia, a osiągnięcia w sferze naukowej są oczywiście dodatkowym atutem - przekonuje prezes PTRM, tłumacząc, że nie będzie kadrowych trudności z obsadzeniem funkcji przez osobę z grona ratowników medycznych.

Madowicz argumentuje, że zawód ratownika medycznego zbudował już swoją tożsamość jako odrębny fach, funkcjonujący kilkanaście lat.

- Ten czas daje gwarancję, że osoba wyłoniona z grona ratowników będzie konsultantem sprawnym, nie musimy się już dzisiaj w tym zakresie posiłkować innymi grupami zawodowymi - zauważa prezes PTRM.

Także Piotr Dymon, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych pytany o kwestie, które dalej będą postulowane przez środowisko ratowników, wskazuje na potrzebę powołania konsultanta w dziedzinie ratownictwa medycznego.

- Również chcielibyśmy, żeby to był ratownik medyczny - potwierdza. - Zależy nam na tym, żeby tym konsultantem była osoba bezpośrednio, a nie tylko pośrednio związana z naszym środowiskiem. Z głosów, jakie docierają wiem, że ratowników boli to, że w pewnych wypadkach decyduje o nich osoba z innego zawodu - czy to lekarze, czy pielęgniarki - informuje Piotr Dymon.

- Myślę, że gdy samorząd zacznie funkcjonować, to osoby tam zasiadające będą chciały tę kwestię pilnie wyjaśnić, bo nie sądzę, żeby udało się to zrobić na aktualnym etapie - dodaje.

Samorząd zaproponuje specjalizacje

Jarosław Madowicz podkreśla, że gdy ustawa wejdzie w życie, na pewno środowisko będzie zabiegać również o tworzenie specjalizacji.

- Oczywiście ratownicy wspólnie z Ministerstwem Zdrowia muszą przemyśleć, jakie to miałyby być specjalizacje. PTRM przedstawiło taką propozycję do dyskusji. Ustawa wprost nie wymienia tych specjalizacji, ale otwiera pole do ich utworzenia - zaznacza.

Jak zwraca uwagę, w dyskusji o specjalizacjach trzeba brać pod uwagę, że ratownicy medyczni bezpośrednio pracują z pacjentem, samodzielnie podejmują decyzje, stawiają diagnozę, wykonują czynności medyczne. - Ktoś musi być inicjatorem rozwiązań dotyczących specjalizacji i jak najbardziej jest to zadanie dla samorządu zawodowego - uważa.

Madowicz przywołuje przykład, w którym wyspecjalizowanie ratownika mogłoby otwierać nowe możliwości.

- Dzisiaj to lekarz w transporcie międzyszpitalnym opiekuje się pacjentem w karetce. Trudno takiego lekarza znaleźć, bo jest przede wszystkim potrzebny na SOR czy innym oddziale szpitalnym. W tych czynnościach mógłby go zastąpić ratownik medyczny ze specjalizacją, dającą odpowiednio poszerzoną wiedzę oraz uprawnienia do podawania większej liczby leków - wyjaśnia.

Punktem wyjścia do dodatkowych uprawnień i rozwoju zawodowego staną się wprowadzane ustawą studia II stopnia w zakresie ratownictwa medycznego. Jak dotąd ratownicy w swojej dyscyplinie mogli odbywać tylko studia l stopnia, co ograniczało ścieżkę ich kariery zawodowej.

- Chcielibyśmy, żeby ratownik kończący studia magisterskie nabywał pewne uprawnienia, np. do stwierdzania zgonu, a tego przecież oczekuje się teraz od ratowników medycznych - mówi Jarosław Madowicz.

Jako kolejną możliwość tak organizowanego kształcenia podaje zdobycie uprawnień do wykonywania badania USG.

- Ultrasonografia uznawana jest za umiejętności nabyte w trakcie kształcenia, ale skoro nie zostały nabyte podczas studiów licencjackich, to ratownik nie może ich rozwijać. Studia II stopnia mogłyby poszerzyć uprawnienia ratownika medycznego o ten zakres - rozważa w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.

Wcześniejsza emerytura? Związkowcy nie odpuszczą tematu

Jak mówi nam z kolei Piotr Dymon, tematem do którego ratownicy medyczni z pewnością będą powracać (choć nie zapisano go w ustawie) jest kwestia zdobycia uprawnień do wcześniejszej emerytury, a to dlatego, że praca ratownika - jak dowodzi - jest wykonywana w trudnych warunkach.

- Trzeba dotrzeć do pacjenta, taszcząc nierzadko ciężki sprzęt, wnieść pacjenta do karetki. Przy obecnych założeniach, gdy funkcjonują głównie zespoły dwuosobowe, to duże obciążenie fizyczne. Nieregularny tryb pracy, nieregularne posiłki przy licznych wyjazdach, brak snu w nocy też odbijają się z czasem na zdrowiu. Trudno oczekiwać, że każdy ratownik do 65. roku życia zachowa sprawność, jaka jest potrzebna do pracy w karetce - argumentuje.

Jak wskazuje Piotr Dymon, już po powstaniu samorządu czeka środowiska ratowników dalsza dyskusja dotycząca wielu spraw, które były sygnalizowane w uwagach do projektu ustawy podczas konsultacji społecznych.

Niepokój wśród ratowników medycznych wzbudza powołanie sądu korporacyjnego. W uwagach znalazły się propozycje wprowadzenia nieco łagodniejszej dolnej granicy kary finansowej za przewinienie zawodowe, a także propozycja możliwości wykluczenia jawności posiedzenia sądu dyscyplinarnego na wniosek obwinionego. Ministerstwo nie zaakceptowało tych zmian na etapie konsultacji.

Odpowiedzialność zawodowa ratowników. Są obawy

- Sądzę, że kwestie karania zostaną uregulowane już przez samorząd i sąd, który będzie wprowadzał i stosował gradację kar - rozważa prezes OZZRM Piotr Dymon.

- Myślę, że obawy wokół wprowadzenia sądu dyscyplinarnego dla ratowników wynikają stąd, że ratownicy obawiają się podważania ich umiejętności czy kompetencji. Ważne by orzekanie sądu dyscyplinarnego odbywało się w oparciu o odwołanie się nie do prywatnych opinii „bo ja to robię tak”, ale do wypracowanych standardów, dotyczących postępowania w ratownictwie medycznym - zaznacza.

Jak zastrzega Dymon, jak dotąd nie ma polskich standardów polskich w ratownictwie medycznym, adaptowane są pewne wytyczne ogólnoeuropejskie.

Jak mówi, uporządkowane procedury dotyczące odpowiedzialności zawodowej są potrzebne.

- Zwracano się do mnie kilkakrotnie z prośbą o wydanie opinii o postępowaniu ratownika medycznego. Unikam takich opinii. Nie może być wydawana w oparciu o wniosek jednej strony. Trzeba dotrzeć do ratownika, wysłuchać go i osoby, które brały udział w danym zdarzeniu. Takie sytuacje będą miały miejsce, ale sądzę, że zanim sądowa część organizacji samorządu zacznie działać, regulaminy będą na tyle ustalone, że nie dojdzie do wyrządzania krzywdy osobom poddanym ocenie sądu dyscyplinarnego - mówi przewodniczący OZZRM.

Jak zauważa, ustawa o zawodzie ratownika, o ile przejdzie wkrótce ścieżkę legislacyjną i uzyska podpis Prezydenta, może wejść w życie w połowie nadchodzącego roku. Tworzenie samorządu potrwa miesiące. Struktury samorządu przewidziane ustawą są na razie ograniczone do minimum. Organizacja licząca 20-22 tysiące członków nie będzie posiadała izb wojewódzkich.

- Wyliczyliśmy, że struktura samorządu powinna mieć na początku przynajmniej 64-68 osób, wliczając w to 4-6 osób w zarządzie głównym i po 4 w strukturach regionalnych, żeby ratownicy na miejscu mieli się do kogo zwrócić - mówi Piotr Dymon. Na takie rozwiązanie Ministerstwo Zdrowia też się nie zgodziło.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum