Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 22-08-2015 20:10

Przepracowani w SOR-ach? Na Opolszczyźnie jakby mniej

Lekarze i ratownicy SOR pracują tak długo, że im samym przydałaby się pomoc medyczna - wynika z kontroli PIP przeprowadzonych w ubiegłym roku. Jak zapewniają na Opolszczyźnie, w tym regionie do takich sytuacji nie dochodzi.

Fot. archiwum

Gazeta Wyborcza przypomina, że - jak wynikało z kontroli Państwowej Inspekcji Pracy - lekarze pracują i dyżurują na oddziałach ratunkowych nawet przez kilkadziesiąt godzin z rzędu, a aż połowa skontrolowanych oddziałów ratunkowych nie udziela pracownikom należnego dobowego odpoczynku.

Dr Marek Dryja, regionalny konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej i ordynator szpitalnego oddziału ratunkowego w Wojewódzkim Centrum Medycznym, zapewnia gazetę, że na Opolszczyźnie i w samym Opolu takiego dramatu nie ma.

Konsultant przypomina, że lekarz pracuje na SOR-ze w godzinach od 7 do 15 przez pięć dni w tygodniu. Raz na kilka dni, zwykle raz w tygodniu, ma dyżur, czyli zostaje w szpitalu po godzinie 15 do 7 rano następnego dnia, po czym idzie do domu; ma wolny dzień.

Dr Dryja przyznaje jednak, że trudno w niektórych przypadkach oszacować faktyczny wymiar pracy danego lekarza, niejednokrotnie zatrudniają się oni bowiem w kilku miejscach.

Więcej: opole.gazeta.pl