Promieniowanie UV i nowotwory skóry. "To powinna być choroba zawodowa”

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia17 sierpnia 2021 15:35

Obecnie możemy rozpoznawać nowotwory skóry jako choroby zawodowe tylko w związku z ekspozycją na czynniki chemiczne. Tymczasem do listy czynników należałoby dopisać promieniowanie UV - mówi prof. Marta Wiszniewska.

Do grup szczególnie narażonych na nowotwory skóry ze względu na pracę na powietrzu należą budowlańcy Fot. Shutterstock
  • Niektóre grupy zawodowe, np. rolnicy, budowlańcy, żołnierze, czy piloci, są szczególnie narażone na zachorowanie na nowotwory skóry ze względu na pracę na powietrzu i ekspozycję na słońce
  • W wielu krajach Unii Europejskiej i nie tylko, promieniowanie UV jest czynnikiem, z powodu którego rak skóry uznany jest za chorobę zawodową. W Polsce - nie
  • W ocenie ekspertów potrzebna jest zmiana przepisów, które umożliwią objęcie pracowników z grup ryzyka obowiązkową opieką profilaktyczną

- Pewne grupy zawodowe są szczególnie narażone na zachorowanie na nowotwory skóry ze względu na pracę na powietrzu i ekspozycję na słońce - wyjaśniała dr hab. Anna Małgorzata Czarnecka z Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie podczas XI Letniej Akademii Onkologicznej.

Nie tylko rolnicy. Kogo dotyczy ten problem?

- To sportowcy, ludzie pracujący w branży budowlanej, rybacy, czy rolnicy. Grupa, o której mówi się natomiast niewiele, to żołnierze, ze szczególnym uwzględnieniem pilotów (dotyczy to także pilotów lotnictwa cywilnego). Ich ekspozycja na promieniowanie UV jest bardzo wysoka, co w perspektywie lat może prowadzić do rozwoju nowotworów skóry. Dlatego na liście nowotworów pochodzenia zawodowego powinny pojawiać się także te spowodowane promieniowaniem UVA/UVB. Na razie ich tam nie ma - wskazywała ekspertka.

Jak mówiła prof. Marta Wiszniewska z Kliniki Chorób Zawodowych i Zdrowia Środowiskowego Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi, nie ma żadnych wątpliwości, że warunki pracy mogą powodować choroby nowotworowe. Nowotwory zawodowe figurują we wszystkich wykazach chorób zawodowych w Europie i na świecie oraz w wykazie rekomendowanym przez Międzynarodową Organizację Pracy i Unię Europejską.

- Również w Polsce, w wykazie chorób zawodowych, który jest załącznikiem do rozporządzenia o chorobach zawodowych, w punkcie 17. uwzględniono nowotwory zawodowe spowodowane czynnikami rakotwórczymi występującymi w miejscu pracy. Są tam nowotwory skóry, ale także rak płuca, międzybłoniak, rak pęcherza moczowego, tj. najczęstsze nowotwory zawodowe na świecie. Występuje także rak krtani, nowotwory nosa oraz nowotwory spowodowane działaniem promieniowania jonizującego - wymieniała prof. Wiszniewska.

- Ten ostatni punkt jest jednym z nielicznych otwartych punktów tego wykazu - można uwzględnić nowotwory o różnej lokalizacji, ale u pracowników poddanych ekspozycji na promieniowanie jonizujące w miejscu pracy - dodała.

Czynnik rakotwórcze w miejscu pracy. "Należałoby dopisać promieniowanie UV"

- Jeśli nowotwór ma być uznany za chorobę zawodową, choroba ta musi być wymieniona w wykazie chorób zawodowych. Należy ponadto wykazać, że w miejscu pracy występują czynniki rakotwórcze. To istotne ograniczenie, bo jeśli mamy przepisy ustalające, które czynniki są rakotwórcze, może to zamykać drogę do uznania danego nowotworu za chorobę zawodową - podkreśliła prof. Wiszniewska.

- Obecnie dzieje się tak w Polsce w przypadku nowotworów skóry, które rozwinęły się u pracowników ze względu na ekspozycję na promieniowanie UV. Zgodnie z przepisami prawa, możemy rozpoznawać nowotwory skóry jako choroby zawodowe tylko w związku z ekspozycją na czynniki chemiczne. Tymczasem do czynników fizycznych należałoby dopisać promieniowanie UV, tak, jak jest to np. w Niemczech - mówiła.

- Jaki byłby praktyczny efekt takiej zmiany? Wiele zawodów, np. rolnicy, nie jest obecnie objętych obowiązkową opieką profilaktyczną, co oznacza, że brakuje przekazu, w jaki sposób mają się bronić przed konsekwencjami zdrowotnymi wykonywanej pracy. Po zmianie prawa to musiałoby się zmienić - zauważyła prof. Wiszniewska.

"Nie można powiedzieć, że pracownicy nie są zmuszeni do ekspozycji słonecznej"

Za uznaniem nowotworów skóry spowodowanych promieniowaniem UV za chorobę zawodową opowiada się także prof. Czarnecka.

- Zewsząd słyszymy, że nie należy poddawać się ekspozycji na słońce w godzinach 11-15. W jaki zatem sposób mają wykonywać swoją pracę ludzie pracujący na wolnym powietrzu? Nie można powiedzieć, że tacy pracownicy nie są zmuszeni do ekspozycji słonecznej, bo są. Nie da się uprawiać rolnictwa nocą, zatem związek pomiędzy chorobą i pracą istnieje i powinien zostać wskazany - zaznaczyła.

- Do promieniowania jonizującego powinno się zatem dodać w rozporządzeniu o chorobach zawodowych promieniowanie UVA/AVB. W innych krajach UE i nie tylko, bo np. w Australii, jest to uwzględnione w przepisach. Polskie rozporządzenie zostało wydane wiele lat temu, wydaje się więc, że pora na nowelizację. Dopóki jej nie ma, rak skóry nie będzie rozpoznawany w naszym kraju jako choroba zawodowa - podkreślała.

"Ludzie nie idą do lekarza. Uważają, że zmiany na skórze są nieistotne"

Jak mówiła, raki skóry to ok. 14-15 tys. rozpoznań w Polsce każdego roku, z czego ok. 15-20 proc. to rak kolczystokomórkowy. U ok. 100 osób rocznie w naszym kraju nowotwór ten ma charakter nieresekcyjny, przerzutowy.

- Raków skóry może być w rzeczywistości o wiele więcej, nawet do 40-50 tys. rocznie, ale nie są one rozpoznawane, ponieważ pacjenci nie zgłaszają się do dermatologa, czy chirurga onkologa ze zmianami, które oceniają jako nieistotne - wyjaśniała.

- O ile społeczeństwo ma już jakąś wiedzę na temat czerniaka, o tyle w przypadku raka kolczystokomórkowego, w przypadku którego nie ma ostrzeżenia związanego z barwą, już nie. Ale jeśli na zmianie o wielkości powyżej 0,5 cm zbliżonej kolorem do kolory skóry pojawia się owrzodzenie i krwawienie, powinno to wzbudzić nasz niepokój. Do lekarza warto pójść jeden raz za dużo, niż jeden raz za mało - przekonywała prof. Czarnecka.

"Dermatolog kojarzy się wielu z medycyną estetyczną, nie z rozpoznawaniem nowotworów"

- Tymczasem w grupach zawodowych szczególnie narażonych na promieniowanie UV przeważają mężczyźni, mniej skłonni do badania się niż kobiety. Dodatkowo dermatolog kojarzy się wielu osobom bardziej z medycyną estetyczną, niż rozpoznawaniem nowotworów, co tylko pogłębia problem ze zgłaszalnością. Dochodzi do tego fakt, że wiele osób z tych grup zawodowych, np. rolnicy, mieszka daleko od większych miast, w których dostęp do specjalistów jest łatwiejszy - zaznaczała specjalistka.

- Np. w Australii duże akcje społeczne skierowane do osób pracujących na powietrzu wprowadzono już na początku lat 90. ub. wieku. W Polsce nie widziałam takiej kampanii skierowanej choćby do rolników, nie wspominając o innych grupach zawodowych. Ponadto opieka zdrowotna w Australii skupia się na badaniu skóry. W naszym kraju lekarze POZ nie mają takich mocy przerobowych i w ogóle generalnie sprawa wiąże się u nas z deficytem kadry lekarskiej. Jeśli nie możemy badać całej populacji, zacznijmy przynajmniej od grup ryzyka - podkreślała.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum