Prokuratura "z satysfakcją" przyjmuje rozstrzygnięcie sądu ws. wyłudzeń z PFRON i ZUS

Autor: • Źródło: PAP14 listopada 2022 17:26

Prokuratura Regionalna w Szczecinie z satysfakcją przyjmuje rozstrzygniecie Sądu Okręgowego we Wrocławiu w zakresie, w jakim sąd zmienił postanowienia sądu pierwszej instancji – przekazała w poniedziałkowym komunikacie prokuratura. W sprawie wyłudzeń z PFRON i ZUS sąd zastosował 200 tys. zł poręczenia majątkowego dla podejrzanych - m.in. Tomasza Misiaka i Macieja Wituckiego.

Prokuratura "z satysfakcją" przyjmuje rozstrzygnięcie sądu ws. wyłudzeń z PFRON i ZUS
Postanowienie sądu jest prawomocne. Fot. Shutterstock
  • Sąd Okręgowy we Wrocławiu rozpatrywał w poniedziałek zażalenie prokuratury na niezastosowanie aresztu wobec czworga podejrzanych o wyłudzenia z PFRON i ZUS
  • Chodzi o byłego senatora Tomasza Misiaka, prezydenta Konfederacji Lewiatan Macieja Wituckiego (zgodzili się na podanie pełnych danych osobowych) oraz wrocławskiego radnego Tomasza H. i Iwony S.
  • Sąd nie uwzględnił zażalenia prokuratury, zastosował jednak wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze: 200 tys. zł poręczenia majątkowego, dozór oraz zakaz opuszczania kraju

Oszustwa na 42 mln zł? Są dozory policji

- Prokuratura Regionalna w Szczecinie z satysfakcją przyjmuje rozstrzygniecie Sądu Okręgowego we Wrocławiu w zakresie, w jakim sąd zmienił postanowienia sądu pierwszej instancji i uznał wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanych Tomasza M., Iwony S., Macieja W. i Tomasza H. przestępstw polegających m.in. na udziale w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej na celu dokonywanie wyłudzeń środków publicznych, oszustwach na łączną kwotę prawie 42 mln zł, praniu brudnych pieniędzy oraz poświadczeniu nieprawdy w dokumentach i zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci dozorów policji, poręczeń majątkowych i zakazów opuszczenia kraju - przekazała w poniedziałkowym komunikacie szczecińska Prokuratura Regionalna.

Jak dodano, prokurator kierując wnioski o tymczasowy areszt dla podejrzanych uzasadnił je "przede wszystkim obawą matactwa procesowego i bezprawnego wpływu podejrzanych na bieg śledztwa, w tym na kolejne osoby współdziałające w przestępstwie, które usłyszą zarzuty w toku dalszych czynności śledczych w tej sprawie". Wskazał też - podano - na celowe działania podejrzanych "mające uniemożliwić ustalenie skali przestępczego procederu".

- Dodał również, że w tym przypadku samodzielną przesłanką procesową do zastosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego jest również grożąca podejrzanym surowa kara 10 lat pozbawienia wolności - zaznaczono.

Prokurator przedstawił dowody

Jak przekazano, we wnioskach aresztowych, a później w zażaleniach na decyzje sądów o braku aresztów "prokurator przedstawił dowody potwierdzające dopuszczenie się przez podejrzanych zarzucanych im czynów".

Są to - poinformowano - obszerna dokumentacja z ZUS i PFRON, w tym decyzje administracyjne dotyczące wyłudzonych środków, dokumentacja ze spółek biorących udział w procederze wyłudzeń, dokumentacja bankowa, w tym historie rachunków potwierdzających przelewy wyłudzonych środków, zeznania kilkudziesięciu świadków, a także wyjaśnienia jednego ze współpodejrzanych, w których obszernie opisał funkcjonowanie grupy przestępczej, kierowniczą rolę Tomasza M. oraz rolę m.in. Iwony S., która miała zaprogramować cały mechanizm oraz role poszczególnych prezesów spółek.

- Co istotne, w zakresie wyłudzonych dofinansowań prowadzone były postępowania administracyjne, w których zapadły decyzje administracyjne potwierdzające nienależne pobranie świadczeń - zaznaczono.

Odwołując się do poniedziałkowej decyzji sądu odwoławczego wskazano, że "podzielił" on argumentację prokuratury, że zachodzi znaczne prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanych zarzucanych im przestępstw.

- Jednocześnie sąd nie uwzględnił zażaleń prokuratora na niezastosowanie wobec podejrzanych izolacyjnych środków zapobiegawczych, pozostając na zastosowaniu środków nieizolacyjnych i uznając, że wobec braku negatywnych zachowań podejrzanych w ciągu ostatniego miesiąca byłyby one zbyt surowe - dodano.

Decyzja sądu jest prawomocna

Tomasz Misiak, Maciej Witucki oraz Tomasz H. i Iwona S. zostali zatrzymani w połowie października przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Centralnego Biura Śledczego Policji na polecenie Prokuratury Regionalnej w Szczecinie. Wszyscy to byli członkowie spółek z branży outsourcingowej. Zatrzymań dokonano w związku ze śledztwem w sprawie wielomilionowych wyłudzeń z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w latach 2010-19.

Zatrzymanym - jak poinformowała wówczas prokuratura - zostały przedstawione zarzuty "dotyczące oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości, działania na szkodę pracowników i prania brudnych pieniędzy". Jak podano, działanie na szkodę pracowników dotyczy 22 tys. osób.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum