Prezydent zaskoczył rząd, a tak komentują tę decyzję

Autor: BE, AK, PAP/Rynek Zdrowia • • 20 lipca 2009 17:11

Siła perswazji Ewy Kopacz okazała się być ogromną, skoro prezydent uwierzył w zapewnienia minister zdrowia i podpisał ustawę koszykową. Oto, jak ten fakt komentują tzw. zwykli ludzi i związani z branżą medyczną.

„Martwią mnie rosnące kolejki pacjentów w szpitalach i przychodniach” – napisał w uzasadnieniu swojej decyzji Lech Kaczyński i dodał, że ustawę przyjął po rozmowie z minister Ewą Kopacz. To ona zapewniła go osobiście, że pacjenci nie poniosą kosztów tej ustawy.

„Problem (z dostępnością usług medycznych) jest dla mnie o tyle bolesny, że uderza przede wszystkim w tych Polaków, którzy zostali dotknięci chorobą, a nie stać ich na korzystanie z usług w prywatnych gabinetach lekarskich. Jedynym ratunkiem i nadzieją dla tych osób, które przecież stanowią zdecydowaną większość naszego społeczeństwa, jest publiczna służba zdrowia. Troska o to, aby poprawić jej funkcjonowanie jest obowiązkiem wszystkich ludzi sprawujących władzę, niezależnie od politycznych przekonań” – pisze prezydent.

Jak komentują to tzw. zwykli ludzie? Oto kilka komentarzy z portali internetowych...

• To teraz przyznajcie, że pani Kopacz przygotowała dobrą ustawę. Nie wstydźcie się!
• Musiał podpisać bo weto by odrzucili.
• Prezydent podpisał im knota którego spłodziła PO i co dalej? Kłopoty jak z tego wybrnąć.
• Skoro powszechnie wiadomo, że niby to darmowa służba zdrowia i tak kosztuje, więc proponuję zrobić w sposób następujący. Otóż jawnie powiedzieć, że darmowa nie jest i zwiększyć stawkę na służbę zdrowia tyle, że wprowadzić granicę: najbiedniejsi płacą tyle, co dotychczas, powiedzmy niezarabiajacy więcej niż 1000 m-c a powyżej liniowo zwiększyć...
• Sami widzicie, jak można przekazać wiadomość, pani Kopacz odniosła sukces!A (co) w koszyku, to się okaże.

Siłą rzeczy ludzie zawodowo związani z systemem ochrony zdrowia są bardziej wylewni.

Marek Balicki, b. minister zdrowia uważa, że:

– Prezydent źle zrobił, że podpisał tą ustawę. Ta jej część, która zawiera zbiór procedur jest zła, nie rozwiązuje żadnych problemów. Skomplikuje jedynie życie. Pacjent nie będzie wiedział co mu się należy, a co nie. Nawet lekarz specjalista nie będzie orientował się w tym poza swoją dziedziną.
Ta ustawa wprowadzi jedynie zamęt. Jeżeli zostaną przeoczone ważne procedury to będzie to problem. Ja jako dyrektor szpitala, będę musiał dokładnie przestrzegać tego co jest zapisane. Prezydent podpisał tę ustawę raczej z powodów pozamerytorycznych, politycznych. Bał się, że jego weto zostanie odrzucone, a zbliżają się wybory, więc każdy ruch polityczny jest dokładnie przemyślany.

Poseł i b. wiceminister zdrowia Bolesław Piecha (PiS) uważa, że podpisanie ustawy to dobry krok. Zaznaczył, że pomimo iż tzw. ustawa koszykowa budzi wiele wątpliwości, to „jej zawetowanie byłoby nie na miejscu”:

– Zastrzeżenia dotyczą definicji świadczenia częściowo gwarantowanego. One są dość poważne, ponieważ definicja ta odsyła do rozporządzenia, czyli aktu prawnego nieustawowego. W moim przekonaniu, ustawa nie precyzuje dokładnie, na jakich zasadach będzie można decydować o cenie tych świadczeń.

Poseł PSL Eugeniusz Kłopotek uważa, że prezydent uznał, iż pacjenci są zmęczeni obecnym stanem służby zdrowia i wolą wiedzieć, jakie świadczenia im się należą w ramach składki zdrowotnej, a za jakie będą musieli płacić dodatkowo.

– Prezydent nie chciał trzymać pacjentów w napięciu, w niepewności, w nerwach i uznał, że lepiej powiedzieć, za co płaci budżet, co jest do koszyka włożone, a co nie i to jest chyba lepsza sytuacja niż niepewność.

Zdaniem Konstantego Radziwiłła, prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej, za wcześnie jest by wartościować jakość podpisanej ustawy. To, czy będzie można o niej powiedzieć, że jest dobra lub zła okaże się wówczas, gdy wejdą w życie przepisy o tworzeniu świadczeń gwarantowanych. Radziwiłł jest przekonany, że tak czy inaczej ustawy nie można „traktować jako klucza do naprawy systemu opieki zdrowotnej”, choć wprowadzenie opłat – nawet gdy rzecz będzie miała się świadczeń gwarantowanych, lecz drobnych – wpłynie na „zracjonalizowanie” tychże świadczeń.

Urszula Michalska z Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia nie kryje, że:

– Ustawa daje możliwość wprowadzenia koszyka świadczeń gwarantowanych, ale nie wiadomo, co będzie w koszyku, stąd nasze wątpliwości. Koszyk będzie rozporządzeniem, nie wiadomo więc, co konkretnie będzie gwarantowane, a do czego trzeba będzie dopłacać. Współfinansować świadczenie można w 99 proc., a można i w jednym procencie...

Szefowa sekretariatu ochrony zdrowia Solidarności Maria Ochman oświadczyła:

– Nie prosiliśmy prezydenta o weto, chcieliśmy jedynie wyrazić nasze wątpliwości. Widocznie doradcy pana prezydenta uznali je za nieistotne. Na pewno prezydent podjął decyzję po długim namyśle. Pani minister Ewa Kopacz apelowała, aby pozwolić jej wziąć odpowiedzialność za to, jak pacjenci będą leczeni, w jaki sposób będą informowani o tym, co mają zagwarantowane przez państwo, a za co musza płacić. Prezydent przychylił się do jej prośby, przyjmując na siebie współodpowiedzialność...

A jak wydarzenie postrzega się w szpitalach? Dariusz Hankiewicz, dyrektor Szpitala Powiatowego w Radzyniu Podlaskim na Lubelszczyźnie przyznaje, iż:

– Dobrze, ze prezydent podpisał ustawę. Mam nadzieję, że ruszą prace dookreślające koszyk. W sposób czytelny trzeba określić co przy obecnej składce możliwe jest do zrealizowania. Biorąc pod uwagę ochronę najuboższych i osób źle sytuowanych materialnie trzeba bardzo precyzyjnie określić czego pacjent nie dostanie w ramach składki, tym bardziej, że „koszyk” jest podstawą do wprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń.
Jest jednak pewien problem, nie podjęto zapowiadanej autonomizacji wojewódzkich oddziałów NFZ. Ustawa koszykowa to przecież tylko jeden z elementów reformy. Czy płatnik jest przygotowany do konkurencji na rynku ubezpieczeń zdrowotnych? Składniki reformy idą każdy swoim nurtem...

Prof. Piotr Kuna, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. Barlickiego w Łodzi jest zadowolony z rozwoju wydarzeń:

– Bardzo dobrze, że prezydent podpisał ustawę, ponieważ koszty opieki medycznej rosną szybciej niż wysokość składki. Musimy zapewnić to co najważniejsze czyli opiekę nad dziećmi, nad kobietami w ciąży. Leczyć te choroby, które jesteśmy w stanie wyleczyć. Leczenie niektórych nieuleczalnych chorych lekami, które tak naprawdę nie działają jest marnotrawstwem. Często spotykam się z sytuacją, kiedy nieuleczalnie chory oczekuje leczenia, mimo że będzie ono nieskuteczne i wtedy wydajemy czasami ogromne pieniądze na leki, które nie działają.... Ważne, żeby kolejne akty wykonawcze związane z „koszykiem świadczeń” mówiły o tym, żeby leczyć to, co da się leczyć.

Ustawa wprowadza możliwość funkcjonowania prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. W takim ubezpieczeniu określone jest za jakie leczenie płaci ubezpieczyciel. Bywa, że płaci za każde leczenie. Wówczas można oczekiwać nawet w sytuacjach beznadziejnych takiego leczenia na jakie liczy pacjent. Reasumując: ta ustawa jest bardzo ważna. To rewolucja w systemie, która potrwa jeszcze wiele lat.

Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy uważa, że ustawa koszykowa niczego nie zmieni. Jego zdaniem, w polskich warunkach koszyk powinien być jak najmniejszy i trzeba wprowadzić szerokie współpłacenie.

- Ustawa jedynie nadaje nazwę temu, z czym obecnie mamy do czynienia, a nie wprowadza żadnych zasadniczych zmian – twierdzi Bukiel. - Teraz w koszyku jest 99,9 proc. świadczeń zdrowotnych. A przy polskich nakładach na ochronę zdrowia koszyk, żeby spełnił swoją funkcję, powinien być mały, trzeba wprowadzić szerokie współpłacenie.

Według niego ustawa może spełnić swoją rolę i poprawić sytuację w służbie zdrowia, gdy do władzy dojdzie „odważniejsza ekipa“: - Teraz pani minister jest w kłopocie, bo zapowiadała, że dzięki wprowadzeniu koszyka wszystko się zmieni, znikną kolejki, sytuacja się poprawi. A nie zmieni się nic – dodał szef OZZL.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum