Precedensowa sprawa w Końskich: czy lekarz kontraktowy po dyżurze może odpocząć?

Autor: Gazeta Wyborcza, RR/Rynek Zdrowia • • 12 maja 2010 12:42

Czy lekarz może mieć umowę o pracę i umowę kontraktową w jednym szpitalu, a przy tym zachować prawo do wypoczynku? Na to pytanie odpowie Sąd Rejonowy w Końskich.

Zapowiada się precedensowy proces, który zdecydowała się wytoczyć Okręgowa Inspekcja Pracy w Kielcach dyrekcji Szpitala Specjalistycznego św. Łukasza w Końskich. Sytuacja w lecznicy jest dość typowa: zatrudniony na umowę o pracę lekarz 48 godzin w tygodniu pełni dyżury. Jednak jako kontraktowiec, czyli podmiot gospodarczy, ten sam lekarz dyżuruje dalej – na tym samym szpitalnym oddziale.

 – To niedopuszczalna sytuacja. Dyrekcja naruszała przepisy o zagwarantowanym czasie odpoczynku dla lekarzy. Chociaż szpital ma podpisane dwie umowy, to cały czas pracę świadczy jedna i ta sama osoba. Sąd będzie mógł się wypowiedzieć, czy to zgodne z prawem - mówi Gazecie Wyborczej Janusz Czyż, zastępca okręgowego inspektora pracy w Kielcach. Podkreśla, że inspekcja po raz pierwszy postawiła szpitalowi taki zarzut.

Zdaniem Wojciecha Przybylskiego, dyrektora szpitala w Końskich, wszystko jest w porządku. Z formalnego punktu widzenia kontrakt zawarty z podmiotem gospodarczym nie przewiduje prawa do wypoczynku, tak jak w ramach umowy o pracę.

– W 90 proc. przypadków ordynatorzy pozwalają swoim kolegom po dyżurach kontraktowych pójść do domu i odpocząć. Sam tak robię jako kierownik działu pediatrii. Chyba, że jest jakaś nadzwyczajna sytuacja – opowiada o praktyce funkcjonowania łączonych dyżurów dyrektor Wojciech Przybylski. Podkreśla, że większość szpitali powiatowych ma problem z obsadzeniem dyżurów, bo lekarzy jest za mało.

Według inspektorów pracy jego placówka zatrudnia ok. 70 lekarzy na niewłaściwych zasadach.

– To rzeczywiście precedensowa sprawa – przyznał w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Krzysztofa Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

W jego ocenie prawda o kontraktach jest taka, że istnieją po to, żeby ominąć kwestię prawa do wypoczynku, z którego lekarze muszą rezygnować, żeby więcej zarobić. – Gdyby zarobki były odpowiednie, nie byłoby tego problemu – przekonuje.

W rozmowie z rynkiem zdrowia.pl Krzysztof Bukiel przyznał również, że dla związków zawodowych sprawa jest kłopotliwa, gdyż zderzają się dwie wartości: prawo do wypoczynku z prawem do godziwego wynagrodzenia.

Więcej: Gazeta Wyborcza

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum