Prawo do odstąpienia od interwencji medycznej, czyli jak wytyczyć granice decyzji o ratowaniu życia

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 24 marca 2016 05:23

Śmierć noworodka, który przyszedł na świat w wyniku nieudanej aborcji w warszawskim Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny rozpętała kolejną burzę wokół tematu ratowania życia przedwcześnie urodzonych dzieci. Czy można wyznaczyć medyczne granice uzasadniające podjęcie lub zaniechanie interwencji w takich przypadkach?

Prawo nie nakłada obowiązku podejmowania działań, które nie przynoszą pozytywnego skutku Fot. Archiwum RZ

W opinii "obrońców życia poczętego" regulacje dotyczące ratowania przedwcześnie urodzonych dzieci wymagają zmian. Chodzi o przepisy określające prawo do odstąpienia od interwencji medycznej.

Problem na nowo stał się głośny po zajściu w  warszawskim Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny. Przypomnijmy: w lecznicy na początku marca doszło do wywołania przedwczesnego porodu w 24. tygodniu ciąży. Dziecko przyszło na świat żywe i - jak podano w mediach - personel medyczny nie podjął czynności umożliwiających mu przeżycie. Dziecko zmarło po 22 minutach. Miało zespół Downa oraz wadę serca i nerek.

Fundacja SOS Obrony Życia Poczętego złożyła doniesienie do prokuratury by ta zajęła się przypadkiem nieudanej aborcji i brakiem interwencji medycznej ratującej noworodka, który przyszedł na świat w jej wyniku.

Kiedy lekarz może zaniechać terapii?
Jak mówiła nam wcześniej profesor Ewa Helwich, krajowy konsultant w dziedzinie neonatologii,  zespół polskich ekspertów podjął trud opracowania "Rekomendacji postępowania z matką oraz noworodkiem na granicy możliwości przeżycia z uwzględnieniem aspektów etycznych".

Jest to owoc 1,5-rocznej pracy Zespołu ds. Rekomendacji Etycznych w Perinatologii (ginekologów-położników, neonatologów, genetyków, psychologów, etyków, filozofów i prawników). Przy opracowaniu rekomendacji korzystano z podobnych standardów istniejących już w innych krajach europejskich, w Australii, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych.

Do rekomendacji dołączono: Kartę Konsylium Prenatalnego oraz Kartę Postępowania z Noworodkiem umożliwiające przedstawienie podjętych decyzji oraz opinii rodziców.

Pod nadzorem prof. Marii Katarzyny Borszewskiej-Kornackiej, prezesa Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego wydane zostały ponownie Standardy Opieki Medycznej nad Noworodkiem w Polsce.

Jakie są rekomendacje postępowania zalecanego polskim neonatologom? Dotyczą one opieki nad matką i noworodkiem urodzonym w wieku ciążowym od 22. do 25. tygodnia. Wskazano w nich, że decyzja o podjęciu resuscytacji lub ograniczeniu stosowanych procedur medycznych powinny być motywowane wolą poprawy stanu zdrowia noworodka i/lub jego ochrony przed niepotrzebnym cierpieniem.

W rekomendacjach zaleca się, by w przypadku wcześniaków z 22 t.c. stosowano opiekę paliatywną, z 23 t.c. opiekę paliatywną i resuscytację na życzenie rodziców. W przypadku 24 t.c. - resuscytację w  zależności od stanu noworodka przy urodzeniu, a przy dobrej odpowiedzi - przekazanie noworodka na OIT. W przypadku 25 t.c. zalecane jest stosowanie pełnej resuscytacji i leczenia.

W sytuacji, gdy zabieg resuscytacyjny nie przynosi efektu - nie stwierdza się u noworodka czynności serca - może on zostać przerwany. Kiedy działania podtrzymujące życie zostają wstrzymane, należy zrobić wszystko aby pozwolić noworodkowi godnie umrzeć.

Jednak, jak podkreśla w rozmowie z Rynkiem Zdrowia prof. Borszewska-Kornacka, wiek ciążowy nie może być jedynym kryterium. W każdym przypadku należy bowiem rozpatrywać indywidualnie czynniki pre- i postnatalne poprawiające lub pogarszające rokowanie.

- Wyniki przeżywalności z 2014 r. w kierowanej przeze mnie Klinice Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Szpitalu Klinicznym im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie, która ma najwięcej na Mazowszu miejsc do intensywnej terapii noworodka wskazują, że w przypadku wcześniaków urodzonych w 22 t.c. umiera 100%, w 23 t.c. - 70% , w 24 t.c. - 66% , a 25 t.c. - 33% - zaznacza profesor.

...na końcu decyzję podejmuje lekarz
Prof. Paweł Łuków, etyk z Uniwersytetu Warszawskiego mówił nam wcześniej, że w stanach terminalnych, gdy wiedza medyczna bez wątpliwości wskazuje, że nie ma szans na uratowanie życia dziecka, albo daje pewność, że jakość życia będzie zerowa, lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia reanimacji lub uporczywej terapii, która mogłaby przynosić jedynie cierpienie.

W jego opinii to głos lekarza powinien być decydujący w podejmowaniu decyzji o ewentualnym odstąpieniu od terapii ratującej życie.

Prof. Borszewska-Kornacka zwraca uwagę na fragmenty encykliki Jana Pawła II, w której czytamy, że zaniechanie pewnych zabiegów medycznych, niewspółmiernych do rezultatów, a zbyt uciążliwych dla samego chorego, nie jest eutanazją.

Zgodnie z przepisami zachowanie lekarza, powstrzymującego się od leczenia dziecka, nie będzie stanowiło przestępstwa w sytuacji medycznej bezskuteczności podejmowanego leczenia. Prawo nie nakłada bowiem obowiązku podejmowania działań, które nie przynoszą pozytywnego skutku.

Całkowity zakaz aborcji?
Polska Federacja Ruchów Obrony Życia zaapelowała w tym tygodniu do parlamentarzystów o poparcie prawa do życia dla każdego poczętego dziecka - bez względu na stan zdrowia i okoliczności poczęcia. Chce też pełnej opieki, także materialnej, nad matką i rodziną dziecka poczętego.

Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, ochrona życie następuje od momentu poczęcia, ale w przypadku płodów, u których stwierdzono ciężki uszczerbek na zdrowiu lub wadę genetyczną, a także gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej oraz w przypadku ciąży, do której doszło w wyniki tzw. czynu zabronionego, przepisy dopuszczają możliwość aborcji.

Obrońcy życia domagają się bardziej restrykcyjnego prawa i całkowitego zakazu przerywania ciąży.

Do Sejmu trafił już obywatelski projekt ustawy antyaborcyjnej, a jak zapowiedziała premier Beata Szydło, parlament będzie nad nim pracował. Projekt ma duże szanse na poparcie PiS. Zmiana przepisów zakłada niemal całkowity zakaz aborcji: byłaby ona dozwolona tylko w przypadku, bezpośredniego zagrożenia życia matki. W pozostałych sytuacjach aborcja skutkowałaby więzieniem  od 3 miesięcy nawet do 5 lat.

Jak wynika z danych udostępnionych przez NFZ, w 2014 r. rozliczono 1812 legalnych aborcji. Rok wcześniej szpitale wystąpiły o rozliczenie 1354 takich zabiegów.

W opinii specjalistów w dziedzinie perinatologii na wzrost danych dotyczących legalnie wykonywanej aborcji może mieć wpływ większa dostępność do badań. Jak jednak podkreślają, upowszechnienie badań nie służy przerywaniu ciąży, ale przede wszystkim wykrywaniu wad płodu. W wielu przypadkach umożliwiają one leczenie dzieci jeszcze w łonie matki.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum