Prawnicy nauczą lekarzy, jak mają sobie radzić z naciskami dyrektorów

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 21 lutego 2018 05:51

Mimo porozumienia zawartego przez ministra zdrowia z rezydentami, w wielu szpitalach ciągle będą występowały te same problemy i lokalne konflikty. Stała pomoc prawna dla rezydentów będzie jak najbardziej potrzebna, a inicjatywa jej szerszego zorganizowania padła na podatny grunt.

Prawnicy nauczą lekarzy, jak radzić sobie z naciskami dyrektorów. Fot. Archiwum

- Specjaliści czy rezydenci mają prawo być niezadowoleni z efektów, które osiągnęliśmy. Będą więc pewne sprawy negocjować z dyrekcjami i pomoc prawna z pewnością im się przyda - stwierdza Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Porozumienia Rezydentów OZZL.

Czytaj: Jest sukces, lekarze rezydenci porozumieli się z ministrem zdrowia!

Chodzi o pomysł stworzenia w Polsce sieci takich prawników, do których rezydenci będą mogli zadzwonić z prośbą o darmową pomoc i konsultację. To inicjatywa prawników współpracujących od pewnego czasu z rezydentami. Prawnicy zwrócili się do swoich kolegów - adwokatów, radców prawnych - czy nie zechcą dołączyć się do akcji. Akcja trwa zaledwie od paru tygodni, a już dwa tygodnie temu odpowiedziało na apel organizatorów blisko 100 prawników z całej Polski.

Jak w praktyce prawnicy będą pomagać rezydentom? - Co do zasady rozwiązanie problemu będzie polegało na udzieleniu ustnej porady przez telefon, a w tych przypadkach, kiedy to nie wystarczy, prawnicy będą też lekarzy wspierać w bezpośrednich kontaktach z ich pracodawcą. Ale takich przypadków będzie mało - wyjaśnia mecenas Tomasz Popiołek-Janiec z Lublina, który pomaga rezydentom od września ub.r.

Mimo wszystko pewne sytuacje będą zapewne wymagały wyjaśnienia, negocjacji czy interwencji i trzeba będzie się spotkać z rezydentem czy pracodawcą. - Dlatego dzielimy zgłaszających się prawników województwami czy miastami, aby maksymalnie  zbliżyć ich do rezydentów - dodaje Sylwia Gregorczyk-Abram, adwokat z Warszawy, współinicjatorka akcji.

Klauzule, zakazy i potrącenia
Młodzi lekarze z pewnością będą chętnie korzystać z tej pomocy. - Bez względu na porozumienie z ministrem zdrowia, takie przypadki z jakimi miałem i miewam do czynienia do tej pory, niestety wciąż będą miały miejsce - stwierdza radca prawny Popiołek-Janiec.

Jakie to przypadki? Jakie pytania zadają lekarze prawnikom? Jakie mają problemy w relacjach z pracodawcą?

- Na przykład żąda się od rezydentów w trakcie podpisywania umowy rezydenckiej podpisania niekorzystnej dla nich klauzuli zakazu konkurencji. Albo z powodu zewnętrznej umowy kontraktowej potrąca im się z wynagrodzenia za rezydentury środki na ZUS, który powinien przecież opłacać szpital z podstawowej umowy rezydenckiej, a nie z tej umowy kontraktowej. Albo bez żadnej zgody potrąca się z wynagrodzenia pieniądze na izbę lekarską, a mimo to szpital nie uiszcza tej składki - wylicza problemy z finansami młodych lekarzy Jakub Kosikowski z Porozumienia Rezydentów OZZL.

Zdarzają się też przypadki grożenia rezydentom zwolnieniem z rezydentury za to, że próbują reaktywować związek zawodowy w szpitalu.

Nowy grafik od jutra
Inna grupa problemów odnosi się do organizacji pracy i czasu pracy - spraw obecnie szczególnie ważnych i dotkliwych dla wielu młodych lekarzy.

- Na przykład sytuacja, z którą bardzo walczymy, kiedy z dnia na dzień o godzinie 14.55 lekarzom przekazuje się grafik pracy zmianowej na dzień następny. Uwzględnia on też osoby, które są na długotrwałym zwolnieniu lekarskim. Wiadomo, że w takiej sytuacji nie da rady zapewnić zabezpieczenia oddziału w pracowników. To powinien być przynajmniej dwutygodniowy okres wcześniejszego powiadomienia - mówi Jakub Kosikowski.

- Były też takie sytuacje, że próbowano wprowadzić czas zmianowy tylko rezydentom, albo w formie nacisku tylko tym lekarzom, którzy wypowiedzieli opt-out - dodaje.

Praca zmianowa jest w szpitalu dopuszczalna. Nie można jej odmówić. Można oczywiście rozwiązać wtedy umowę o pracę, co  nie jest częste, zwłaszcza jeśli chodzi o młodych lekarzy.

- Natomiast można oczekiwać równego traktowania w tzw. obłożeniu dyskomfortem spowodowanym pracą trzyzmianową. Toznaczy nie może być tak, że młody lekarz bez przerwy pracuje na trzeciej zmianie. Ani nie może być tak, że zmianowość dotyczy tylko niektórych lekarzy - podkreśla Tomasz Popiołek-Janiec.

Zmianowość dotyczy całej jednostki organizacyjnej, czyli np. całego oddziału, albo w ogóle całego szpitala. Dyrektor nie może sobie dowolnie wybierać, kto pracuje na zmiany, a kto od 7 do 15, bo to jest niezgodne z prawem.

Samodzielne dyżury
Kolejny problem jest zgłaszany prawnikom przez lekarzy-kobiety (np. karmiące bądź wychowujące dzieci), którym poleca się stawić do pracy na trzecią, nocną zmianę. Czy można w ogóle takiemu lekarzowi zalecić pracę na III zmianie?

- Inne kwestie związane są ze sposobem wykonywania zawodu lekarza. Tzn. czy np. lekarz stażysta może w POZ pełnić dyżur, albo czy lekarz rezydent, ale na I roku, może samodzielnie dyżurować na dyżurze w szpitalu - wylicza radca prawny z Lublina.

To przykładowe pytania, na które można jeszcze prosto odpowiedzieć. Ale są też pytania bardziej skomplikowane.

- Czy lekarz ostatniego roku rezydentury, a więc absolutnie mający pełną zdolność do samodzielnego dyżurowania może być traktowany  tak samo jak lekarz specjalista? Może samodzielnie wykonywać dyżur medyczny w oddziale czy klinice, w której jest np. 180 łózek i 140 pacjentów? To nie są wydumane problemy, lecz takie, z którymi zwracali się do mnie lekarze - wyjaśnia Tomasz Popiołek-Janiec.

Lekarze funkcyjni też mają problemy
Mecenas podkreśla przy tym, że akcja pomocy prawnej nie dotyczy tylko młodych lekarzy. Jako przyklad podaje pytanie pewnej ordynator dużego oddziału szpitalnego.Pytała ona, co ma zrobić, gdy dyrektor oczekuje od niej - bo jest funkcyjna - ułożenia rozkładu dyżurów na kolejny miesiąc, a ona nie jest w stanie ułożyć grafiku na kolejny dzień.

- Ordynatorzy, którzy wypowiedzieli opt-outy, spotykają się też z groźbą, że w takim wypadku zostaną zwolnieni, bo w szpitalu nie jest potrzebny funkcyjny, który jeszcze "wspiera buntowników" - dodaje rzecznik prasowy PR OZZL.

Reasumując, największym problemem wszystkich lekarzy w relacjach z pracodawcami jest nierównowaga sił.

- Stosunek pracy w Polsce ukształtowany jest co do zasady jako stosunek równorzędnych partnerów. Pracodawcy mają jednak dużo większe możliwości, bo mają dużo większą wiedzę. Pracownicy mają dużo mniejsze możliwości, bo mają dużo mniejszą wiedzę. Ten faktyczny brak równowagi nasz system prawny równoważy istnieniem związków zawodowych, gwarancjami trwałości pracy, czyli trwałości umowy - tłumaczy mecenas Popiołek-Janiec.

Ale, jak wyjaśnia, kiedy dochodzi do zaburzenia równowagi i zawarcia umowy na niekorzystnych warunkach, rozstrzygnięcie problemu wymaga interwencji sądowej. Tylko że nie każdy się na to chce decydować. Nie każdy ma czas na to, aby czekać na rozstrzygnięcie. Trudno jest też pracować jako lekarz rezydent, prowadząc spór sądowy ze swoim pracodawcą.

A jeśli już do tego dochodzi, to ze stratą dla obu stron. Pracodawcy i szpitale tracą lekarzy. Lekarze tracą możliwość pracy w ośrodkach, o których marzyli. - To podstawowy powód, dla którego uznaliśmy, że trzeba pomóc rozwiązać ten problem -  podkreśla Popiołek-Janiec.

Cele programu
- Myślę, że wszyscy prawnicy, którzy się zgłosili do tego programu wychodzą z założenia, że ochrona zdrowia jest dobrem dla nas wszystkich. Każdy z nas chciałby być leczony przez lekarza, który nie jest przemęczony, który godziwie zarabia - zauważa mecenas Sylwia Gregorczyk–Abram.

Jak zaznacza, prawnicy mogą wspomóc lekarzy swoją wiedzą merytoryczną, tym co mają do zaoferowania. - To jest każdego profesjonalnego prawnika indywidualna decyzja, czy on ma ochotę zaangażować się w ten projekt i w jakim zakresie - podkreśla.

Z kolei każdy lekarz, który będzie chciał skorzystać z tego rodzaju pomocy będzie wiedział do kogo ma się zwrócić w miejscu, w którym się znajduje. Blisko 100 prawników już przekazało swoje dane teleadresowe. Każdy kolejny adwokat czy radca prawny, który chciałby się włączyć w ten program, powinien wysłać zgłoszenie na adres PrawnikDlaRezydenta@gmail.com.


Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum