Poznań: dlaczego podczas biopsji szpiku dzieci nie są znieczulane ogólnie?

Autor: gloswielkopolski.pl/Rynek Zdrowia • • 25 czerwca 2017 10:11

- Nasze dzieci cierpią, bo nie są znieczulane ogólnie podczas bardzo bolesnych zabiegów punkcji lędźwiowej lub biopsji szpiku - skarżą się na łamach "Głosu Wielkopolskiego" rodzice małych pacjentów przychodni w Szpitalu Klinicznym im. Jonschera UM w Poznaniu.

Poznań: dlaczego podczas biopsji szpiku dzieci nie są znieczulane ogólnie?
FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

- Przeraźliwy krzyk dzieci dobiegający się z gabinetu zabiegowego słychać na całym oddziale onkologii i hematologii dziecięcej. Jeśli zabiegi punkcji lędźwiowej lub biopsji szpiku przeprowadzane są w poradni przyszpitalnej, wiedzą o tym wszyscy pacjenci - opisuje „Głos Wielkopolski”.

- Lekarze w Poznaniu zapewniali nas, że znieczulenie miejscowe przy tego typu nakłuciach to standard, że narkoza w takich przypadkach jest ryzykowna i niebezpieczna. A kilka dni temu przeczytaliśmy na forum dla rodziców dzieci z białaczką i chorobami szpiku, że to jest standard tylko w pięciu polskich szpitalach - mówi „Głosowi” Małgorzata Racek, mama Antosi.

Dziewczynka zachorowała, gdy miała pięć lat. Podczas dwóch lat leczenia przeszła trzynaście nakłuć lędźwiowych i cztery biopsje szpiku. - Wszędzie indziej w Polsce, w całej Europie i na świecie dzieci nie muszą cierpieć, bo nikt nie poddaje w wątpliwość zasadności znieczulenia ogólnego - dodaje pani Małgorzata.

- Byłem, jestem i będę zawsze za tym, aby ograniczać wszelkie dolegliwości związane z procedurami diagnostycznymi i terapeutycznymi, choć rzeczywiście nie zawsze takie znieczulenie ogólne jest wskazane - mówi prof. Jacek Wachowiak, kierownik Kliniki Onkologii, Hematologii i Transplantologii Pediatrycznej Szpitala Klinicznego im. Jonschera UM w Poznaniu. - U nas jest wola, aby wprowadzić kwestię znieczuleń, ale na dziś mamy pewne ograniczenia.

- W obecnych warunkach nie bylibyśmy w stanie podawać tym wszystkim pacjentom znieczulenia ogólnego, bo nie dysponujemy taką liczbą sal operacyjnych. Znieczulenie ogólne musi być bowiem wykonywane na bloku operacyjnym. Sytuacja może zmienić się po oddaniu do użytku budowanego właśnie bloku - dodaje prof. Jacek Wachowiak.

Więcej: gloswielkopolski.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum