Posłowie PO poznają projekt ustawy bioetycznej

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 15 grudnia 2008 18:59

Projekt ustawy bioetycznej ma być przedstawiony członkom klubu PO we wtorek (16 grudnia). Według posła Jarosława Gowina dyskutować można nad tym, kto poza małżeństwami mógłby korzystać z zapłodnienia in vitro.

- Będę się spierał o wszystko, bo uważam, że rozwiązania, które przyjęliśmy są najlepsze - powiedział Jarosław Gowin. Jak zaznaczył, dla niego najważniejsza jest sprawa zarodków zapasowych.

- Pierwszorzędny jest zakaz tworzenia zarodków rezerwowych. Bo temu prawie zawsze towarzyszy uśmiercanie tych zarodków i tu jest granica mojego kompromisu - podkreślił poseł PO. - Zgoda na tworzenie zarodków zapasowych w świetle moich przekonań oznaczałaby przyzwolenie na zabójstwo, a na pewno na instrumentalne traktowanie człowieka. Tworzenie zarodków nadliczbowych jest przekroczeniem norm. Po przekroczeniu tej granicy w pełni podpisałbym się pod oceną, że tworzymy cywilizację śmierci.

Zdaniem Gowina lepiej byłoby, gdyby dostęp do procedury in vitro był ograniczony do małżeństw, bo nadrzędną wartością jest dobro dziecka. Poseł argumentuje, że statystycznie małżeństwa zapewniają trwałość wychowania i trwałość związku w większym stopniu niż związki konkubenckie.

Dodał, że wyjątkiem od zasady in vitro dla małżeństw przewidzianym w projekcie ustawy jest sytuacja, gdy sąd zgadza się na implantację embrionu kobiecie niepozostającej w związku małżeńskim. A to oznacza, że dostęp do tej procedury będą miały również samotne kobiety - wyjaśnił Gowin.

Pytany czy nie jest to furtka dla osób żyjących w konkubinacie, lesbijek lub możliwość handlu zarodkami, gdy jakaś para zrzeka się zarodka, by przekazać go komuś innemu Gowin poinformował, że rodzice, którzy zrzekają się zarodka nie mają prawa wskazać osoby czy pary, której ma on być przekazany. Będzie obowiązywała normowana procedura sądowa, jak w przypadku adopcji.

Jarosław Gowin podkreślił, że rozszerzenie dostępu do procedury in vitro, jak zaproponowała dzisiaj Elżbieta Radziszewska, aby przyjąć rozwiązanie francuskie, czyli dla trwałych par konkubenckich, jest do dyskusji.

Pytany o to, jak projekt ustawy ma się do stanowiska Stolicy Apostolskiej, która w wydanej w piątek instrukcji "Dignitas personae", opracowanej przez watykańską Kongregację Nauki Wiary potępiła metodę in vitro, Gowin powiedział, że Stolica Apostolska tylko podtrzymała dotychczasowe stanowisko.

-W Polsce istnieje rozdział państwa od Kościoła. Jesteśmy państwem świeckim i prawo powinno być tworzone w oparciu o uniwersalne normy moralne oraz w pluralistycznym społeczeństwie w oparciu o pewien kompromis społeczny, a nie w oparciu o doktrynę Kościoła - ocenia Jarosław Gowin.

Według Gowina przygotowany projekt nie jest najbardziej rygorystyczny, jeśli chodzi o dopuszczalny wiek zabiegów in vitro. Belgijska ustawa, która przez zwolenników in vitro jest przywoływana jako wzór przewiduje granicę 42 lat. U nas sądy mogą się zgodzić, żeby do 45. roku życia korzystać z tej procedury.

Zdaniem posła Gowina dyskusję może wywołać tzw. testament życia, ale jego zdaniem ta sprawa może zostać jeszcze wyłączona z ustawy do dalszych analiz.

Według posła nie powinno być tzw. odszkodowań za złe urodzenie, czyli odszkodowań dla dzieci urodzonych wbrew prawu do aborcji. Bo to oznacza, że życie jest traktowane jako kara.

Poseł PO potwierdził, że ma powstać zespół ds. adopcji, ale jak zaznaczył będzie to nieformalne grono ekspertów.

- Będę chciał zaprosić do niego poza ekspertami także przedstawicieli wszystkich klubów parlamentarnych - zapowiedział Gowin. - Chcemy usprawnić faktyczne procedury, bo przepisy prawne są dobre, ale problem polega na ich egzekwowaniu. Dzisiaj dzieci często niepotrzebnie latami czekają na adopcję mimo, że są rodziny, które chcą te dzieci adoptować.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum