Policyjny pościg za karetką; kierowca przebrał się za ratownika medycznego

Autor: oprac. RR • Źródło: PAP/Rynek Zdrowia24 maja 2021 14:35

Policjanci po pościgu udaremnili dalszą jazdę 20-letniemu kierowcy karetki, który nie posiada uprawnień do kierowania.

Policyjny pościg za karetką; kierowca przebrał się za ratownika medycznego
Przebrany za ratownika mężczyzna uciekał przed policją prywatną karetką. Fot. Piotr Waniorek PTWP
  • Młody mężczyzna uciekał przed drogówką karetką na sygnałach, nie miał uprawnień do kierowania pojazdami
  • W zdarzeniu nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że był w uniformie ratownika medycznego, a karetka była jego własnością
  • Dwudziestolatkowi grozi do 5 lat pozbawienia wolności

20-latek w stroju ratownika medycznego włączył sygnały dźwiękowe i uciekał karetką ulicami Gdyni. Pojazd jest własnością młodego mężczyzny.

Oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Sopocie Lucyna Rekowska powiedziała, że w niedzielę (23 maja) tuż przed północą sopoccy policjanci drogówki podczas kontroli ruchu w rejonie Alei Niepodległości i ul. Haffnera w Sopocie zauważyli przejeżdżającą obok nich karetkę, co do której mieli informacje, iż może poruszać się nią kierowca bez uprawnień.

Włączył sygnały uprzywilejowania i zaczął uciekać

- Funkcjonariusze natychmiast ruszyli za pojazdem, a następnie dali kierującemu sygnały świetlne i dźwiękowe do zatrzymania. Siedzący za kierownicą karetki mężczyzna nie zatrzymał się, tylko przyspieszył, włączył sygnały uprzywilejowane i zaczął uciekać ulicami Gdyni, nie stosując się przy tym do sygnalizacji świetlnej - dodała Rekowska.

W trakcie ucieczki młody kierowca nie reagował na wydawane przez policjantów sygnały do zatrzymania. Na ul. Śląskiej w Gdyni funkcjonariusze zajechali drogę kierującemu karetką i obezwładnili 20-letniego kierowcę.

Karetka była własnością pirata drogowego

Kierujący karetką 20-letni mieszkaniec Sopotu nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Ubrany w strój ratownika medycznego młody kierowca tłumaczył policjantom, że nie zatrzymał się, bo jedna z dwóch pasażerek pojazdu źle się poczuła i wiózł ją do szpitala.

- Dziewczyna pytana przez policjantów mówiła, że nic jej nie jest i nie potrzebuje pomocy medycznej. W trakcie kontroli mundurowi ustalili też, że pojazd jest własnością 20-latka - dodała Rekowska.

Niezatrzymanie się do kontroli drogowej, pomimo wydania sygnałów świetlnych i dźwiękowych do zatrzymania to przestępstwo zagrożone karą do nawet 5 lat pozbawienia wolności.

20-latek poniesie także odpowiedzialność w związku z popełnionymi wykroczeniami drogowymi. 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum