Policjanci z drogówki idą na służbę bez narkotesterów. A odurzeni kierowcy zabijają

Autor: oprac. LJ • Źródło: NIK12 października 2021 10:59

W ciągu dekady ponad 5-krotnie wzrosła liczba kierujących pod wpływem środków odurzających. Tymczasem ponad 3/4 policjantów drogówki nie posiadało podczas każdej służby narkotestera.

Polska wciąż przoduje na unijnej liście państw, gdzie najłatwiej stracić życie na drodze (fot. ShutterStock)
  • Od 2011 r. ponad 5. krotnie wzrosła liczba kierujących pod wpływem środków odurzających
  • Jeśli chodzi o kontrole na zawartość środków odurzających, jest ich ponad 1000-krotnie mniej niż na obecność alkoholu
  • Ponad 3/4 policjantów nie posiadało podczas każdej służby urządzenia/testera do przeprowadzania badań na obecność środków odurzających

Polska wciąż przoduje na unijnej liście państw, gdzie najłatwiej stracić życie na drodze.

- Od 2017 r. rośnie udział kierowców znajdujących się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem alkoholu podczas drogowych kontroli trzeźwości. W 2017 r. nietrzeźwa była jedna na 160 skontrolowanych osób prowadzących pojazdy, trzy lata później – już jedna na 70 (w sumie było to blisko 99 tys.) - wynika z nowego raportu NIK nt.  eliminowania kierujących pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

W 2020 r. kierujący będący pod działaniem alkoholu spowodowali 1 656 wypadków (7,9 proc. wypadków z winy kierujących), w których zginęło 216 osób (10,7 proc. wszystkich ofiar z winy kierujących), a rannych zostało 1 847 osób (7,7 proc. wszystkich rannych z winy kierujących).

Od 2011 r. ponad 5. krotnie wzrosła liczba kierujących pod wpływem środków odurzających.

Stosując się do zasad unijnych, Polska przyjęła w 2013 r. Narodowy Program Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NPBRD) na lata 2013–2020.

Celem do osiągnięcia do 2020 r. było doprowadzenie statystyki do stanu maksymalnie 6 900 ofiar ciężko rannych oraz 2000 zabitych. Cel nie został osiągnięty. W 2020 r. liczba zabitych (ok. 2 500) była wyższa o ok. 25 proc., a ciężko rannych (ok. 8 800) o ok. 28 proc. w stosunku do wielkości zakładanych w Programie.

W ocenie NIK, nie odniosły skutku zaostrzone w 2015 i potem w 2018 r. sankcje wobec kierujących pojazdami w stanie nietrzeźwości i wobec tych, którzy w tym stanie spowodowali wypadek drogowy.

NIK: działania są nieskuteczne

Na nieskuteczność dotychczasowych działań w zakresie eliminowania z ruchu drogowego kierujących pojazdami pod wpływem alkoholu lub środków odurzających - w ocenie NIK - wskazuje fakt, że w latach 2017-2020 za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego skazano w pierwszej instancji prawie 26 tys. osób, które były wcześniej prawomocnie skazane za prowadzenie pojazdu pod wpływem tych substancji.

Jednocześnie wykryto ok. 424 tys. przypadków prowadzenia pojazdu „pod wpływem”, jednak w tej grupie szokujący był blisko 80-procentowy odsetek osób kierujących w stanie nietrzeźwości, tj. popełniających przestępstwo, a nie wykroczenie.

Ponad 87 proc. wyroków za przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji zapada za prowadzenie pojazdu właśnie w stanie nietrzeźwości, pod wpływem środka odurzającego lub spowodowanie wypadku pod wpływem tych środków.

"Mimo stałego wzrostu liczby wypadków drogowych spowodowanych przez kierowców po spożyciu alkoholu lub innych substancji odurzających, minister właściwy ds. transportu nie diagnozował przyczyn tego stanu i nie proponował działań zaradczych dla odwrócenia tego trendu, co było działaniem nierzetelnym. Rola Ministra jest tu znacząca jako przewodniczącego oraz kierującego pracami Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (KRBRD)" - ocenia Izba.

Podmioty działające na rynku przewozów oraz komunikacji publicznej występowały do Ministra o podjęcie prac zmierzających do uregulowania obowiązku poddania się pracownika (w tym kierowcy) prewencyjnemu badaniu na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu.

- Minister nie skierował jednak sprawy do ministra właściwego do spraw pracy, choć uznał, że powyższe regulacje powinny znaleźć się w Kodeksie pracy - dodaje Najwyższa Izba Kontroli.

Nadzór w zakresie psychologii transportu też wypada słabo

Istotny wpływ na eliminowanie z ruchu drogowego kierujących pojazdami pod wpływem alkoholu lub środków odurzających powinny mieć badania lekarskie, których celem jest wykrycie faktu uzależnienia kierowcy od alkoholu lub innych niedozwolonych środków.

Także badania psychologiczne w zakresie psychologii transportu powinny wykrywać, czy badany ma socjopatyczne zaburzenia osobowości prowadzące do lekceważenia norm prawnych i społecznych.

Jednak kontrola NIK wykazała, że samorządy województw nierzetelnie sprawowały nadzór nad wykonywaniem badań lekarskich i badań psychologicznych w zakresie psychologii transportu. Ledwie 19 proc. lekarzy skontrolowano pod kątem prawidłowości wykonywania przez nich tych badań.

Nieprawidłowości takie stwierdzono u 42 proc. kontrolowanych lekarzy. Mimo to jedynie w 9 przypadkach marszałkowie skreślili lekarzy z prowadzonych ewidencji.

Podobnie alarmująca jest słabość nadzoru nad pracowniami psychologicznymi. Ponad 1/3 z nich nie była objęta kontrolą przez marszałków, choć wśród skontrolowanych stwierdzili nieprawidłowości w 39 proc. jednostek.

Brakuje szkoleń dla policjantów

NIK ocenia, że policjanci kontrolujący ruch drogowy nie byli dostatecznie przeszkoleni w zakresie dokonywania oceny, czy kierujący znajduje się pod wpływem innych substancji działających podobnie do alkoholu – ponieważ system szkolenia funkcjonariuszy był niedoskonały i niewydolny, a Komendant Główny Policji ustalał zbyt niską liczbę miejsc na szkolenia.

W programie szkolenia zawodowego podstawowego jedynie 3 godziny lekcyjne na 809 poświęcano na metodykę badań osób odurzonych. W programie kursu specjalistycznego wyłącznie dla policjantów drogówki tematykę tę realizowano na 3 z 272 godzin lekcyjnych, przy czym w skontrolowanych komendach 40 proc. funkcjonariuszy drogówki nie ukończyło tego kursu.

Funkcjonariusze tylko 10 skontrolowanych komend ujawnili ponad tysiąc kierujących, którzy nie stosowali się do orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów, a także blisko dziewięćset przypadków kierowania pojazdem pomimo cofnięcia uprawnień do kierowania.

Kontrole na obecność narkotyków są zbyt rzadkie

Jak podkreśla NIK, jeśli chodzi o kontrole na zawartość środków odurzających, jest ich ponad 1000-krotnie mniej niż na obecność alkoholu.

W skontrolowanych komendach Policja przeprowadziła badania na obecność alkoholu w okresie objętym kontrolą ponad 2 milionów kierujących, zaś na obecność niedozwolonych środków odurzających – jedynie 1,5 tys. kierujących, co NIK oceniła jako zbyt rzadkie.

Wyniki anonimowej ankiety przeprowadzonej przez NIK wśród policjantów drogówki są alarmujące, ponieważ ponad połowa respondentów nie potrafiła ocenić, czy kierujący znajduje się pod wpływem środków odurzających oraz jakie czynności powinna wykonać podczas przeprowadzania badań z użyciem każdego typu narkotestu.

"Ponadto ponad 3/4 nie posiadało podczas każdej służby urządzenia/testera do przeprowadzania badań na obecność środków odurzających. Jednocześnie ponad 2/3 ankietowanych w ostatnim roku miało kontakt z kierującym, którego zachowanie mogło wskazywać na znajdowanie się pod wpływem środków odurzających" - czytamy w raporcie NIK.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum